Sport.pl

MŚ klasy 49er: dwa polskie teamy awansują po drugim dniu finałów

Po drugim dniu finałów Mistrzostw Świata klasy 49er w chorwackim Zadarze dwie polskie załogi zanotowały awans w klasyfikacji generalnej. Oczko w górę  - na 7 miejsce - skoczyła załoga Marcin. Awansowali też Tomek Januszewski i Jacek Nowak, którzy uplasowali się na 15 miejscu. Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński zaliczyli falstart, przez co spadli na 11 pozycję. W sobotę wyścig medalowy.
Tomek Januszewski i Jacek Nowak Tomek Januszewski i Jacek Nowak Fot.: Krzysztof Kuczyński

Krzysztof Kuczyński: nasi panowie rywalizowali naprawdę dobrze

Drugi dzień finałów w Zadarze przyniósł awans załogom POL 117 - Marcin Czajkowski/Jacek Piasecki (7 miejsce) i POL 52 - Tomek Januszewski/Jacek Piasecki (15 miejsce).

Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński - POL 42 zanotowali spadek z 6 pozycji na 11. Zadecydował o tym ostatni dzisiejszy wyścig, w którym minimalnie za wcześnie wystartowali i zostali ukarani maksymalna liczbą punktów karnych.

Kara tak duża, ponieważ na statku komisji wisiała czarna flaga oznaczająca wykluczenie z wyścigu w przypadku falstartu. Taka flaga pojawia się na maszcie komisji regatowej kiedy wcześniej nastąpił już falstart generalny.

Jednak podkreślić należy, że w dzisiejszych trudnych, bo bardzo zmiennych wiatrach, nasi panowie rywalizowali naprawdę dobrze. Mimo narastającego zmęczenia żeglują szybko, co świadczy o bardzo dobrym przygotowaniu do regat.

Obok trenera Pawła Kacprowskiego o zespół dba trener przygotowania fizycznego - Mariusz Goliński.

Na jutro zaplanowane są ostatnie dwa wyścigi finałowe oraz "Medal Race" czyli wyścig medalowy dla najlepszej dziesiątki tych mistrzostw. Korzystnych zmian wiatru i przyjemności z żeglowania! Tego można i trzeba życzyć naszym chłopakom!

Pozdrowienia dla kibiców!

49er Team Polska

Marcin Czajkowski i Jacek Piasecki Marcin Czajkowski i Jacek Piasecki Fot.: 49er Team Polska

Czajor & Jaca: to był dzień pełen emocji

Kolejny dzień za nami. Ufffff... To był dzień pełen emocji - na pewno dla zawodników. Wiatr rozdawał karty dość frywolnie i tak naprawdę do samej mety nie było wiadomo, na której pozycji ukończy się wyścig. Nasze miejsca na mecie 16, 6 i 9 niestety nie odzwierciedlają tego jak pływaliśmy. W każdym z biegów traciliśmy pozycje. Szkoda nam drugiego wyścigu. Prowadzenie na pierwszej boi (z dobrą przewagą nad resztą załóg) utraciliśmy wybierając gorszą stronę na genakerowym. 4 plac był praktycznie pewny. Ostatnie stawianie genakera i... zrobił się węzeł na fale!

Bywa. Jaca uporał się z liną zębami i na szczęście straciliśmy tylko 2 place. Jesteśmy sklasyfikowani na 7 pozycji. Jest bardzo ciasno w generalnej punktacji. Wszystko jest możliwe. A jak to się mówi - "Possible is nothing". Jutro 2 wyścigi, a później medal race dla top ten.

Pozdrawiamy,

Czajor & Jaca

Więcej o: