Sport.pl

Vancouver 2010. Co zrobi NHL?

Igrzyska w Vancouver były ostatnimi, w których obowiązywała umowa między NHL, a Międzynarodową Federacją Hokeja (IIHF). Zgodnie z ustaleniami północnoamerykańska liga zobowiązywała się do wstrzymywania rozgrywek na czas olimpiady, aby udział w turnieju mogły wziąć wszystkie największe gwiazdy. Co dalej?
- Przeczekajmy euforię, zejdźmy na ziemię i spójrzmy, jaki to będzie miało efekt na sezon NHL - mówił tuż po finale komisarz ligi Gary Bettman. - Myślenie, że igrzyska były tak świetne, że musimy się zgodzić na przedłużenie umowy, uważam za naiwne - dodał.

Zawodnicy i trenerzy klubów NHL, szef IIHF Rene Fasel, a także prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Jacques Rogge, chcą, aby liga przerwała swe rozgrywki na czas igrzysk w Soczi w 2014 roku.

- Kibice zasługują na takie turnieje. Mam nadzieję, że będą mogli zagrać w Soczi - powiedział Ron Wilson, trener reprezentacji USA. - Uważam, że najlepsi zawodnicy powinni mieć szansę gry na igrzyskach. To świetny pokaz umiejętności i zawodnicy byli niesamowicie szczęśliwi, że mogli w czymś takim uczestniczyć - powiedział Mike Babcock.

Na pewno przeciwko udziałowi hokeistów z NHL będą właściciele i menedżerowie klubów. Im zwyczajnie nie opłaca się wysyłać hokeistów na igrzyska. Przez dwa tygodnie igrzysk liga nie ma praktycznie dochodów, zawodnicy wracają z imprezy przemęczeni, często kontuzjowani, a terminarz ligi jest wyjątkowo napięty. Plusów właściciele klubów nie widzą.

- Z naszego punktu widzenia, robienie przerwy w środku sezonu nic do naszego sportu nie wnosi - powiedział Rocky Wirtz, właściciel Chicago Blackhawks.

Udział hokeistów z NHL zależy przede wszystkim od umowy, która zostanie zawarta przez organizację zrzeszającą zawodników (NHLPA) i władze ligi. Obecna umowa wygasa po sezonie 2010/2011. Jeśli w nowym porozumieniu zabraknie zapisu o możliwości udziału zawodników w igrzyskach, negocjacje IIHF z NHL nie będą miały sensu.

Po finale hokeistów - Honor Kanady został obroniony »


Więcej o: