Sport.pl

Vancouver 2010. Kanada - USA. Wielka radość, wielki rewanż

Amerykanie rozbili w półfinale Finlandię 6:1, Kanadyjczycy po emocjonującym meczu wygrali ze Słowacją 3:2 i zagrają ze sobą w wielkim finale igrzysk. - Nie wydaje mi się, by przed turniejem ktoś dawał nam większe szanse, ale świetnie odnaleźliśmy się w roli czarnego konia - powiedział Erik Johnson, obrońca reprezentacji USA.
Amerykanie zdemolowali Finów - relacja »

- Złoto to byłoby coś wspaniałego. Do tej pory nic wielkiego w swoim życiu nie wygrałem, to byłoby coś - mówił po triumfie nad Finlandią strzelec dwóch bramek Patrick Kane. - To najmniej samolubny zespół w jakim grałem - dodał obrońca Jack Johnson

Amerykańska prasa cieszy się ze zwycięstwa swoich hokeistów, ale też zastanawia się na co ich zespół tak naprawdę stać i czy ta rewelacyjna forma nie przyszła o dwa dni za wcześnie. - Jak silna jest nasza reprezentacja? - pyta Charles McGrath z "New York Times". - Jak na razie nie zachwycili w meczach grupowych, oszołomili w meczu z Kanadą i łatwo wygrali z Finami. Można się zastanawiać, czy ktoś nas do tej pory poważnie przetestował oprócz Kanady? Na co nas stać - zastanawia się McGrath.

Felietonista Sporting News Craig Custance pisze, że przed igrzyskami nikt nie spodziewał się, że odmłodzona kadra USA zajdzie tak daleko. - Nie wydaje mi się, by przed turniejem ktoś dawał nam większe szanse, ale świetnie odnaleźliśmy się w roli czarnego konia - powiedział Erik Johnson, 21-letni obrońca. Amerykanie są bardzo blisko pierwszego od 1972 roku medalu igrzysk poza swoim krajem.

Dla Amerykanów będzie to rewanż za igrzyska w Salt Lake City. Osiem lat temu w hokejowym finale gospodarze musieli uznać wyższość Kanadyjczyków, teraz chcą się odegrać. Kanadyjczycy chcą się zrewanżować za porażkę w meczu grupowym, gdy ulegli USA 5:3. Gospodarze tuż po swoim triumfie nad Słowakami myśleli już tylko o finale.

- W takim meczu nie będzie faworyta. To nie jest siedmiomeczowa seria jak w finałach NHL, tu może zdarzyć się wszystko - powiedział Jonathan Toews.

- Dla nas finał to nie koniec drogi. Naszym celem jest złoto i mamy na nie szansę w niedzielę - mówił Pronger. Kanadyjczycy mają szansę być pierwszą hokejową drużyną od 30 lat, która wygra rozgrywane u siebie igrzyska. Po raz ostatni udało się to Amerykanom w 1980 roku w Lake Placid.

Dreszczowiec w półfinale - Kanada pokonała Słowację »


Więcej o: