Sport.pl

Maliszewska i Bzura odpadły w eliminacjach

Patrycja Maliszewska ponownie nie przebrnęła pierwszej rundy eliminacji i zakończyła już swój udział w igrzyskach olimpijskich. Również debiutująca na zawodach w Vancouver Paula Bzura odpadła ze zmagań po pierwszym wyścigu
SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź! »

Zmagania na 1500 metrów były drugim dystansem, na którym przyszło rywalizować w Kanadzie Maliszewskiej. Wcześniej 21-letnia zawodniczka białostockiej Juvenii startowała na 500 metrów. Niestety przewróciła się wówczas już w pierwszym biegu eliminacyjnym i ostatecznie została sklasyfikowana na 29. pozycji. Białostoczanka miała nadzieje, że na dłuższym dystansie pójdzie jej lepiej.

- Teraz być może w pewien sposób będzie mi łatwiej, bo mam już za sobą debiut na igrzyskach i teraz stres związany ze startem powinien być mniejszy - mówiła nam przed startem Maliszewska.

Niestety zawodniczka, specjalizująca raczej w krótszych wyścigach, na dystansie 1500 metrów nie miała większych szans na dobry występ. Co prawda zaraz po starcie była na drugim, trzecim miejscu, ale na ostatnich okrążeniach, na których decydowało się,które trzy z szóstki łyżwiarek awansują do półfinału, była daleko w tyle. Ostatecznie minęła linię mety jako ostatnia w swym biegu eliminacyjnym i w łącznej klasyfikacji zajęła 29. pozycję.

- 1500 metrów to nie jest dystans Patrycji. Starała się, jak mogła, poprawiła rekord życiowy o dwie sekundy, ale i tak nie awansowała do półfinału. Dopóki miała siły, to walczyła, na ostatnich okrążeniach osłabła i dlatego przyjechała jako ostatnia - tłumaczy Janusz Bielawski, twórca białostockiego ośrodka łyżwiarskiego i wiceprezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, odpowiedzialny za tor krótki.

Sporą szansę na awans do półfinału miała natomiast 19-letnia Bzura. Białostoczanka, która niedawno zajmowała dwukrotnie czwarte miejsce na mistrzostwach Europy, debiutowała na igrzyskach. Mimo młodego wieku i braku doświadczenia specjalistka w ściganiu się po krótkim torze z Białegostoku dość dobrze rozpoczęła wyścig na 1500 metrów. Chociaż jechała na jednym z ostatnich miejsc, to cały czas miała kontakt z czołówką. Na trzy okrążenia przed końcem była czwarta. Na następnym kółku wyprzedziła Japonkę Mike Ozawa (Azjatka przy tym manewrze Polki przewróciła się), i wskoczyła na trzecią pozycję, która dawała awans do półfinału. Niestety później wyprzedziła ją Węgierka Erika Huszar i białostoczanka minęła linię mety jako czwarta. Potem jeszcze sędziowie zdecydowali się zdyskwalifikować Bzurę za incydent z Japonką, która też podzieliła los białostoczanki.

- Paula niestety przegapiła ten moment, gdy rywalki zaczęły już jechać na poważnie. Została z tyłu i później musiała się przepychać, co skończyło się sfaulowaniem Japonki - mówi Bielawski. - Potem już odpuściła, ponieważ zawodnik czuje, że popełnił przewinienie, i wie, że będzie zdyskwalifikowany.

Występem na 1500 metrów Bzura nie zakończyła jednak jeszcze swego udziału na igrzyskach. W nocy ze środku na czwartek polskiego czasu wystartuje w eliminacjach na 1000 metrów.

- Być może na tym dystansie Paula pokusi się o niespodziankę - kończy Bielawski.

Najciekawsze wpisy dziennikarzy Sport.pl, naszych korespondentów w Vancouver - Super-blog Vancouver  »


Więcej o: