Sport.pl

Vancouver 2010. Kosmiczna forma Ammanna wynika z jego luzu

Skacze niepowtarzalną, nieporównywalną z innymi techniką. Zawsze jest wyluzowany, uśmiechnięty i wypoczęty. Skoki mają mu sprawiać frajdę. Sprawiają. I to jaką - do dwóch złotych medale olimpijskich z Salt Lake City dołożył dwa złote krążki z Vancouver
Głosuj na bohatera dnia igrzysk na Z czuba.pl »

W Kanadzie wygrywał bezdyskusyjnie. W obu seriach obu konkursów - na normalnej i dużej skoczni - oddawał najdłuższe skoki. Jego dyspozycję wszyscy określali słowem kosmiczna. Tak jak on, latał tylko superman. Kiedy wychodził z progu, wyglądał jak mała odbijająca się piłeczka kauczukowa. Z niesłychaną dynamiką, błyskawicą w narcie. Fachowcy mówią, że tak jak Simon, nie umie odbić się nikt.

- Bardziej odchyla się na progu, wygląda jakby całym ciałem się urywał, narty wychodzą mu bardzo płasko, do przodu. Jak patrzę na jego skoki w zwolnionym tempie, to widzę, że ten świerszczyk nic nadzwyczajnego nie robi. Czasem wydaje mi się, że pewne rzeczy robi wręcz nieprawidłowo, ale to jest ta perfekcja. Ta jego technika jest nie do powtórzenia - uśmiecha się prezes PZN Apoloniusz Tajner, były trener Adama Małysza.

Technika Ammanna techniką, ale 29-letni Szwajcar aż emanuje pozytywną energią. Ciągle się uśmiecha, nikomu nie odmawia rozmowy - w sobotę omal nie spóźnił się na drugą serię, tak zagadał się z dziennikarzami.

- Jest taki radosny, chłopięcy, uśmiechnięty, do sportu podchodzi na luzie. No taki po prostu sympatyczny Szwajcar - charakteryzuje Tajner. - Jego skoki też biorą się z tego luzu i ogromnego spokoju. Dla mnie to fenomen. Odniósł sukcesy jak książka o Harrym Potterze czyli bohaterze do którego jest porównywany.

- Simon jest bardzo pewny siebie i tego, co robi - dodaje trener kadry naszych skoczków Łukasz Kruczek. - Nie ma skoków idealnych. W każdym można dostrzec jakiś minimalny choćby błąd. Simon popełnia ich najmniej.

Ammann specyficznie skacze i specyficznie trenuje. Inaczej niż choćby Małysz. Polak jest obowiązkowy, pilny, sumienny, nie opuszcza zajęć. Jego cechą jest regularność i powtarzalność. Tym dochodzi do formy. Simon wybiera sobie dni, kiedy trenuje, kiedy skacze. Potrafi odpuścić trening albo skok kwalifikacyjny. - Kiedyś w Bischofshofen trenowaliśmy ze Szwajcarami - opowiada Kruczek. - Normalnie na takim treningu oddaje się siedem-osiem skoków. A Simon przyjechał, pochodził dookoła obiektu, popatrzył, pośmiał się. Oddał dwa świetne skoki i wrócił do hotelu.

- Jesteśmy kolegami, od Szwajcarów nauczyłem się, że skoki mają sprawiać radość, a nie być stresem i przykrym obowiązkiem. Wiem, że z moich medali też się cieszył, fajnie stać razem na podium - mówi o Szwajcarze Adam Małysz.

Ammann to naprawdę fenomen - dopiero po zdobyciu dwóch tytułów mistrza olimpijskiego w lutym 2002 roku wygrał... konkurs Pucharu Świata - 17 marca 2002 r. w Oslo! Na skoczni w Holmenkollen swoje pierwsze zwycięstwo w karierze (1996 rok) odniósł też...Małysz.

W lutym 2007 roku w Sapporo został mistrzem świata na dużej skoczni. To był jego trzeci złoty medal na imprezie światowej rangi. Niespełna miesiąc później, znowu w Oslo, wygrał... trzeci w życiu konkurs PŚ. Ale Kryształowej Kuli dotąd nie zdobył - teraz prowadzi w klasyfikacji generalnej i bardzo prawdopodobne, że wreszcie mu się uda. Wszystkie inne trofea już ma.

Tak jak Małysz jest patronem skoczni w rodzinnej Wiśle Malince, tak skocznia K-70 w Einsiedeln nosi imię Ammanna. 25 czerwca skończy 29 lat. To jego czwarte igrzyska. I czwarty złoty medal.

Igrzyska w Vancouver na portalu Sport.pl

Codzienne relacje Z Czuba i na żywo, relacje prosto z Kanady specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A rano o godz. 9 w TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola. Zapraszamy do śledzenia igrzysk w Sport.pl »

Do Federera można porównać Małysza, a nie mnie - mówi Ammann »


Więcej o: