Sport.pl

Rio 2016. Julia Jefimowa, rosyjska pływaczka: Igrzyska to była wojna

- Igrzyska były wojną - powiedziała w rozmowie z BBC Julia Jefimowa, rosyjska pływaczka.
Jej start w Rio de Janeiro wzbudził spore kontrowersje. Do końca nie było wiadomo, czy pojedzie do Brazylii. Początkowa światowa federacja pływania (FINA) zdecydowała o niedopuszczeniu jej do imprezy, ale Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zdecydował o jej przywróceniu. Jefimowa była dwukrotnie karana za stosowanie dopingu ale wystartowała w Rio, bo odcierpiała poprzednie kary.

- To było szalone. Raz jechałam na igrzyska, raz nie, aż w końcu dostałam zgodę. To było dla mnie niezwykle ciężkie, nie umiem nawet wytłumaczyć tego uczucia - stwierdziła Rosjanka.

Kibice nie przywitali najlepiej Jefimowej. Przed finałem na 100 metrów stylem klasycznym została powitana głośnymi gwizdami. Rosjanka zajęła drugie miejsce, a zwyciężczyni Lilly King stwierdziła, że jej zwycięstwo to "dowód na to, że można być czystym i wygrać".

- To było szalone. Zazwyczaj w takich zawodach chodzi o to, by się bawić, spotkać ludzi z innych państw. Mój ojciec zawsze tłumaczył mi, że takie imprezy są jak wakacje, bo to zawsze pozytywne doświadczenie. Tym razem było inaczej. To było fatalne przeżycie, to była wojna. Zazwyczaj wojny kończyły się przed igrzyskami, tym razem było inaczej - stwierdziła Jefimowa.

Przez całe igrzyska olimpijskie na pływalni toczona była zimna wojna. - Zawsze myślałam, że jest już po zimnej wojnie. Dlaczego zaczynać ją jeszcze raz, wykorzystując sport? - pytała Jefimowa. Sportowcy cały czas przekrzykiwali się w oskarżeniach. Michael Phelps krytykował Rosjan, a tamtejsza telewizja stwierdziła, że bańki, które Amerykanin kładł sobie na plecach przypominają używanie zabronionego meldonium. Więcej tutaj.



Nie możemy na to patrzeć! Nasi gladiatorzy zapłakani i zrozpaczeni... [ZDJĘCIA]


Więcej o: