Sport.pl

Rio 2016. Polska - Rosja 2:3. Pięć rzeczy po pięciu setach: zły dzień, brzydki mecz, ale piękna walka

Polscy siatkarze przegrali z Rosją 2:3 (18:25, 25:16, 18:25, 25:22, 13:15) w czwartej kolejce olimpijskiego turnieju w Rio. Mistrzowie świata nie dali się wyprzedzić mistrzom olimpijskim w tabeli grupy B, ale spadli na drugie miejsce, ustępując Argentynie. To był słabszy dzień Polaków, dobrze że mocno walczyli nawet w takich okolicznościach
2 : 3
Informacje
Turniej mężczyzn - Grupa B
Sobota 13.08.2016 godzina 20:00
Wyniki szczegółowe
1 Set
2 Set
3 Set
4 Set
5 Set
Wynik
Polska
18
25
18
25
13
2
Rosja
25
16
25
22
15
3




1. Przyjęcie wcale nie tak dobre

W pierwszej partii z 8:6 po asie Bartosza Kurka w moment zrobiło się 9:14. Wtedy mieliśmy kłopot z przyjęciem zagrywek najpierw Kliuki, a później Wolwicza. W całym meczu odbieraliśmy serwisy na takim poziomie, na jakim w Rio jeszcze tego nie robiliśmy. Dwa dni temu Argentyńczycy zagrywali wcale nie najgorzej, ale Paweł Zatorski, Michał Kubiak, Mateusz Mika i Rafał Buszek dostarczali Grzegorzowi Łomaczowi tak dobre piłki, że ten mógł pięknie reżyserować naszą grę. Przeciw Rosji rozgrywający nabiegał się za piłką więcej niż w trzech wcześniejszych spotkaniach.

2. Nie zwieszamy głów

Nie zwieszamy głów - to nie jest wniosek nowy. Naprawdę nie ma takiej sytuacji, z której ta drużyna nie potrafiłaby się wykaraskać. Podopieczni Stephane'a Antigi walczą zawsze, nawet kiedy ewidentnie mają dzień kryzysu. Taki chyba przypadł właśnie na mecz z Rosją. Ale po laniu w pierwszym secie drugiego nasi podrażnieni zawodnicy zaczęli od dobrej zagrywki i czujnego bloku, w ich grze od początku widać było życie i szybko zrobiło się 7:2. Była taka akcja pod koniec pierwszej partii, w której Grankin przepuścił piłkę, a gdy ta wpadła w boisko po naszej stronie rozgrywający Rosjan szczerze się uśmiał. Świetnie, że jego uśmiech Polacy szybko zgasili.

Gdyby ktoś chciał sobie utrwalić prawdę pt. "nie zwieszamy głów", niech poluje na powtórki meczu, by zobaczyć jak w czwartym secie zareagowaliśmy na porażkę 18:25 w poprzedniej partii i jak wytrzymaliśmy grę punkt za punkt w secie, który mógł być ostatnim.

W tie-breaku znów wykazaliśmy się wielką odpornością. Od stanu 10:14 obroniliśmy trzy meczbole. Wielka szkoda, że w ostatniej akcji Rafał Buszek zaserwował w aut.

3. Zły dzień za nami

Podobno w każdym turnieju każda drużyna ma swój gorszy dzień. W naszej bardzo zły dzień miał kapitan Michał Kubiak, a zły dzień mieli Paweł Zatorski i Karol Kłos. Jeśli dodamy do tego wciąż szukającego najwyższej formy Piotra Nowakowskiego, to mamy już zbyt wielu zawodników dysponowanych zbyt słabo, by bez większej dozy szczęścia urwać Rosji więcej niż dwa sety. Tyle dobrego, że gorszy dzień przyszedł w odpowiednim momencie. Nawet jeśli za tę porażkę płacimy utratą pierwszego miejsca w tabeli grupy B, to czy ktokolwiek stwierdzi dzisiaj, z kim z czwórki: Brazylia, Włochy, Francja, USA byłoby szczególnie dobrze zagrać, a z kim szczególnie dobrze byłoby nie zagrać w ćwierćfinale?

4. Brzydki mecz przetrwany

Mecz z Argentyną to był koncert, w trzecim secie nawet na dwie orkiestry. Wtedy dostaliśmy piękne wymiany, wspaniałe ataki, grę praktycznie bezbłędną. Z Rosją gra była szarpana, przez większość spotkania obustronnie brzydka. Cóż, bywa. Ważne, że i w takich warunkach cokolwiek wyszarpaliśmy. Dwa wygrane sety dały nam punkt, a dzięki temu Rosja nie wyprzedzi nas w tabeli grupy B, o ile w ostatnim meczu nie damy się zaskoczyć Kubie, która w tym turnieju w czterech kolejkach wygrała w sumie jednego seta. Miejsca - jak już wiemy - wielkiego znaczenia teraz nie mają, ważne, by być w czwórce. Ale po porażce dobrze znaleźć chociaż niewielki pozytyw.

5. Zrozumieć siatkówkę? Trudne

Z Argentyną wygraliśmy 3:0. Tak jak ona mamy bilans trzech zwycięstw i jednej porażki. Tak jak ona mamy dziewięć punktów. Nasz bilans setów jest lepszy - wygraliśmy 11, przegraliśmy pięć, oni wygrali dziewięć, a cztery przegrali. Dlaczego w takim razie zajmujemy drugie miejsce w tabeli grupy B? Bo o pozycji decyduje ratio (ich wynosi 2,25, nasze 2,20). Tu liczy się nie różnica, a iloraz setów. Efekt jest taki, że jeśli w poniedziałek Argentyna pokona Egipt 3:0, to my z Kubą zagramy już tylko o utrzymanie drugiego miejsca. Ale to nieważne, tym szkoda zawracać sobie głowę. Zasada, której trzeba się trzymać jest taka: do wygrania mamy mecz zaplanowany na 17 sierpnia - ćwierćfinał.



Sprawdź klasyfikację medalową




Więcej o:
Skomentuj:
Rio 2016. Polska - Rosja 2:3. Pięć rzeczy po pięciu setach: zły dzień, brzydki mecz, ale piękna walka
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX