Sport.pl

Rio 2016. Mocny wpis Konrada Czerniaka: Bolą słowa wypełnione nienawiścią

- Rozumiem frustrację, bo komuś nie poszło, ale z drugiej strony - szanujmy siebie i naszą pracę - napisał na Facebooku polski pływak Konrad Czerniak, który był jedną z największych nadziei na dobry wynik w swojej dyscyplinie.
Występ Czerniak został uznany za kompromitację, bo Polak miał co najmniej zakwalifikować się do finału na 100 metrów motylkiem, ale nawet do niego nie wszedł. Miał jeszcze wystartować na 100 metrów stylem dowolnym, ale nie został zgłoszony przez Polski Związek Pływacki. - Liczyłem na znacznie więcej i myślałem, że byłem na to gotowy. Niestety, nie udało się - pisał zawodnik na Facebooku. - Wielu z Was na mnie liczyło, trzymało kciuki, wspierało. Dostałem mnóstwo wiadomości. Chciałbym Wam za to Wszystko szczerze podziękować i jednocześnie przeprosić ponieważ dużą część z Was zawiodłem. Co wpłynęło na taki wynik? Ciężko teraz stwierdzić, to ja płynąłem w tym półfinale i biorę winę na siebie. Nigdy nie lubię szukać usprawiedliwień gdzieś indziej. Trenowałem jak nigdy, dawałem z siebie zawsze 100 proc. - zająłem "tylko" i "aż" 10 miejsce na IO. Mogę powiedzieć że w jakimś stopniu jestem zwycięzcą - opowiadał.

- Jeżeli dalej będę trenował to tak aby jak najczęściej wysłuchiwać Mazurka Dąbrowskiego ponieważ miałem już parę takich chwil a to wciąga - zakończył wątek zawodnik, a potem odniósł się do krytyki, która spadła na polskich zawodników.

- Pozytywne słowa dodają człowiekowi pewności siebie, wzmacniają, wyzwalają uśmiech na twarzy. Krytyka wdziera się w nas - zmusza do przemyśleń, zastanowienia się, jest taką wartością która może dać na wiele i też pomóc. Sportowiec jest taka osobą, która przyjmuje te dwie rzeczy do siebie i idzie dalej, podnosi się i walczy - napisał Czerniak.

- Jednak mnie zastanawiają i bolą słowa (ciężko to nazwać krytyką) - wypełnione nienawiścią do nas, do naszej pracy. Wypowiada się je bardzo łatwo, zbyt szybko i najczęściej anonimowo. Rozumiem frustrację, bo komuś nie poszło, ale z drugiej strony - szanujmy siebie i naszą pracę. Podejrzewam, że taka osoba, gdyby choć na jeden dzień "weszła" w nasze buty zmieniłaby zdanie a przynajmniej cofnęła "swoją krytykę", bo źle by się z tym czuła - zakończył zawodnik.



Zjawiskowe kaski chińskich kolarzy torowych [ZDJĘCIA]