Sport.pl

Rio 2016. Igrali ze zdrowiem sportowców? Basen zamknięty

Kilka dni temu świat obiegły zdjęcia dwóch basenów olimpijskich. Jeden z nich, na którym odbywały się zawody z m.in. piłki wodnej miał przejrzystą wodę, a w drugim miała kolor zgnilizny. Dziś okazało się, że korzystający z niego skoczkowie narzekają na zdrowie! Organizatorzy musieli zamknąć basen.
- Zamknięto basen dziś rano. Mam nadzieję, że w ostatnich dniach nie skakaliśmy do wody, która miała w sobie coś złego - napisał na twitterze reprezentant Wielkiej Brytanii, Tom Daley. On kilka dni temu zajął z kolegą trzecie miejsce w skokach z platformy dziesięciometrowej. To także Daley rozpoczął całe zamieszanie, gdy wrzucił zdjęcie obu basenów z górnych rzędów trybun. - Yyyy, co się stało? - pytał, a internauci - prawie sześć tysięcy z nich! - podawali dalej tę informację.





Z wszystkiego musiała tłumaczyć się Światowa Federacja Pływacka i organizatorzy. Na specjalnie zorganizowanej konferencji mówili o "złej równowadze chemikaliów w wodzie", ale wszystko miało odbywać się bez narażenia zdrowia skoczków. Sean Deveney z serwisu "Sporting News" wyśmiewał organizatorów dowodząc, że zmiana koloru wody wynikała z ich błędnych założeń - po prostu nie przewidzieli, że z basenu będzie korzystało tak wielu sportowców.

Tymczasem dziennikarze zajmujący się tą dyscypliną informowali, że po treningach i zawodach swędziały ich oczy. Korespondent australijskiej telewizji, Tom Steinfort przytoczył opinię jednego z niemieckich skoczków, że na pływalni "śmierdzi jakby ktoś pierdnął".





"Business Insider" wypytał twórcę basenów na igrzyskach w Atlancie dwadzieścia lat temu. Kevin Post twierdzi, że żadne z wytłumaczeń organizatorów nie pasuje do... smrodu, który wydzielał się z basenu w piątek. - Nieprzyjemny zapach rodzi obawy, ponieważ zwykle algi powinny powstawać w basenie, który nie zawiera chloru. Basen pachniałby jeziorem, a na pewno nie jak pierdnięcie - tłumaczy Post. Radzi też olimpijczykom, by jak najszybciej po skoku do takiej wody poszli pod prysznic, ponieważ grozi im ostre rozwolnienie, jeśli nie utrzymają higieny. - Większość basenów jest kontrolowana komputerowo, monitorując poziom pH - tłumaczy ekspert dla "Business Insider". - To nie jest takie trudne, ale mam wrażenie, że w Rio nie posiadają takich zabezpieczeń.

W piątek miały rozpocząć się eliminacje kobiet ze skoku z trampoliny z wysokości trzech metrów. Zresztą w kolejnych dziewięciu dniach na basenie miały odbywać się kolejne konkurencje. Na razie brak oficjalnych informacji od organizatorów igrzysk co dalej z zawodami w tej dyscyplinie i stanem wody.



Najbardziej niezwykli sportowcy, którzy startują w Rio


Więcej o: