Sport.pl

Rio 2016. To się zapisało: Dream Team rozbijał w pył

9 sierpnia 1992 roku Juan Antonio Samaranch zamykając igrzyska olimpijskie w Barcelonie stwierdził, że ich najważniejszym wydarzeniem był popis dany przez koszykarski "Dream Team" z USA. 9 sierpnia w historii olimpizmu zapisały się też m.in. rekord świata Davida Rudishy w biegu na 800 metrów i brązowy medal naszej kajakarskiej dwójki Beata Mikołajczyk/Karolina Naja, której kibicować będziemy za kilka dni w Rio




Gdy w 2012 roku Kobe Bryant stwierdził, że koszykarska kadra USA z nim w składzie pokonałaby reprezentację z 1992 roku Larry Bird odpowiedział: "To możliwe, jesteśmy już starzy".

Na igrzyskach w Barcelonie "Dream Team" był w pełni sił. Michael Jordan, Magic Johnson, Scottie Pippen, Larry Bird, Patrick Ewing, Clyde Drexler, Karl Malone, John Stockton, Charle Barkley, David Robinson, Chris Mullin, Christian Leattner - oto skład prawdopodobnie najlepszej drużyny w historii sportu. A przynajmniej najmocniej bijącej rywali. Kiedy w swoim pierwszym meczu Amerykanie rozgromili Angolę 116:48 podniosły się głosy, że przesadzają, spinając się na słabszych, że niepotrzebnie upokarzają innych. Prawda była taka, że gwiazdy NBA grały na luzie. Podczas tygodniowego obozu aklimatyzacyjnego w Monako treningi zajmowały Amerykanom nie więcej niż dwie godziny dziennie. Więcej czasu spędzali w kasynach, klubach, a nawet na plażach nudystów. Do hotelu wracali, kiedy chcieli, nikt ich nie kontrolował. Trochę trudniej było im się bawić w Barcelonie, gdzie ze względów bezpieczeństwa zamieszkali poza wioską olimpijską i byli mocno pilnowani. Ale i tam potrafili sobie poradzić. - Gdzie moja ochrona? Tutaj - stwierdził któregoś razu Charles Barkley unosząc w górę pięści. Wtedy został zapytany, dlaczego upiera się, by pójść do miasta bez towarzystwa. Ponoć na słynnej La Rambli regularnie spotykał się z tłumami kibiców.

Amerykańskie media opisujące "Dream Team" twierdziły, że jedynym zawodnikiem przejmującymi się rywali i analizującym ich grę na wideo był Jordan. On sam powiedział po latach, że analizie poddawał również kolegów z kadry, a na co dzień rywali z NBA. Wyznał, że poznając ich poza boiskiem, ale też grając z nimi w jednej drużynie odkrył, jakie mają słabości.

Słabości do amerykańskich gwiazd nie krył Juan Antonio Samaranch. Ówczesny szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego wpuścił zawodowców na igrzyska, a podsumowując je stwierdził, że najważniejszym wydarzeniem było to, co się stało w turnieju koszykarzy. Po kolei działo się tak: po zwycięstwie nad Angolą 116:48 zawodowcy rozbili również świetną w tamtych latach, ale wyglądającą przy nich na amatorów Chorwację 103:70, następnie wygrywali z Niemcami 111:68, Brazylią 127:83, Hiszpanią 122:83, w ćwierćfinale z Portoryko 115:77, w półfinale z Litwą 127:76, i wreszcie w finale znów z Chorwacją, tym razem 117:85. Średnio "Dream Team" pokonywał przeciwników różnicą 43,75 pkt! Najtrudniejszy mecz Amerykanie rozegrali jeszcze w Monako, gdy trener Chuck Daly podzielił ich na biały team Jordana i niebieski team Johnsona, zachęcając, by dali z siebie wszystko. Jordan poprowadził swoją "piątkę" do zwycięstwa 40:36 i powiedział: to był najlepszy mecz, w jakim kiedykolwiek grałem. Później obszerny tekst o tym starciu przygotował "Sports Illustrated", twierdząc, że był to "najlepszy mecz, którego nikt nigdy nie widział". "Patrzę na prawo - Michael Jordan. Patrzę na lewo - Charles Barkley albo Larry Bird. Nie wiedziałem, do kogo rzucić piłkę! Barcelona była dla mnie najwspanialszym czasem w koszykarskiej karierze" - opowiadał już po olimpijskiej przygodzie Magic Johnson. Nic dziwnego, na igrzyskach grał zaledwie osiem miesięcy po tym, jak na słynnej konferencji ogłosił, że jest zakażony wirusem HIV, wobec czego kończy ze sportem. Jednak nie skończył, w Barcelonie dostawał owacje na stojąco we wszystkich meczach.

W historii igrzysk 9 sierpnia zapisał się jeszcze jako dzień w którym:

- na igrzyskach olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku brązowe medale dla Polski zdobyły drużyna szablistów (w składzie: Tadeusz Fredrich, Kazimierz Laskowski, Aleksander Małecki, Adam Papee, Władysław Segda, Jerzy Zabielski) oraz wioślarska czwórka ze sternikiem (w składzie: Franciszek Bronikowski, Edmund Jankowski, Leon Birkholc, Bernard Ormanowski i sternik Bolesław Drewek)

- Karolina Naja i Beata Mikołajczyk wywalczyły brąz na igrzyskach w Londynie, w 2012 roku

- David Rudisha wygrał finał 800 metrów i pobił rekord świata na igrzyskach w Londynie

- na igrzyskach w Amsterdamie w 1928 roku jako sternik jachtu w klasie R-6 złoty medal wywalczył późniejszy król Norwegii Olaf V (panował w latach 1957-1991).

Cykl "To się zapisało" będziemy prezentować do ostatniego dnia igrzysk w Rio de Janeiro. Chcemy przypomnieć w nim najciekawsze olimpijskie historie, które wydarzyły się i osiem, i 108 lat temu.



W Rio zrobiło się bardzo gorąco. Fotoreporter Reutersa nie mógł się powstrzymać [ZOBACZ ZDJĘCIA]




Więcej o: