Sport.pl

PŚ w skokach. 60. raz Polaka?

Jeśli o przebiegu zawodów w Trondheim nie będzie decydował wiatr, zmierzający po Kryształową Kulę Kamil Stoch powalczy o kolejne zwycięstwo. W historii Pucharu Świata Polacy wygrali 59 konkursów, a 139 kończyli na podium. Skocznia Granasen to dobre miejsce na jubileuszowe sukcesy naszych zawodników, bo w przeszłości wygrywał na niej Adam Małysz, a przed rokiem najlepszy był Stoch. Transmisja w TVP i Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl o godz. 16.45.


Zdobywając dwa złote medale igrzysk olimpijskich w Soczi Kamil Stoch wskoczył do historii swojej dyscypliny sportu. Teraz idzie za ciosem, coraz mocniej zaznaczając własne miejsce wśród najlepszych w dziejach skoczków Pucharu Świata.

Wygrywając dwa ostatnie konkursy - w Lahti i Kuopio - Stoch zbliżył się do pierwszego w karierze triumfu w klasyfikacji generalnej. W wyścigu o Kryształową Kulę Polak o 103 punkty wyprzedza Petera Prevca.

W czwartek w Trondheim Słoweniec skakał dobrze, ale Stoch uzyskując dziewiąty i drugi wynik serii treningowych znów zrobił swoje i pewny wysokiej formy zrezygnował ze startu w kwalifikacjach, oszczędzając siły na piątkowy konkurs. W nim wysoko powinni być błyszczący formą Severin Freund i reprezentant gospodarzy, Anders Bardal. Ale faworytem znów jest Polak.

Stoch w bieżącym sezonie PŚ wygrał już sześć razy. W karierze odniósł 13 pucharowych zwycięstw, co w klasyfikacji zawodników mających w dorobku najwięcej pierwszych miejsc w historii daje mu 18. miejsce. Na 15. pozycji znajdują się wspólnie mający po 15 wygranych konkursów Kazuyoshi Funaki, Primoż Peterka i Ernst Vettori. Na 13. miejscu są Noriaki Kasai i Matti Hautameki, który odnieśli po 16 zwycięstw, teoretycznie obu Stoch może przeskoczyć jeszcze w tym sezonie, bo do końca zostały cztery indywidualne starty. Wyżej w najbliższych kilkunastu dniach Polak już nie będzie, bo na 11. miejscu są wspólnie Sven Hannawald i Andreas Widhoelzl, którzy pierwsze miejsce zajmowali po 18 razy. Pierwszą dziesiątkę z liczbą 20 zwycięstw zamyka Andreas Goldberger.

Stoch w Trondheim walczy przede wszystkim dla siebie, ale jeśli wygra, jak zwykle, skorzystają na tym całe polskie skoki.

W historii Pucharu Świata nasi zawodnicy wyskakali 59 zwycięstw. Najwięcej - 39 - wygranych zanotował oczywiście Adam Małysz. Lepsi w dziejach od niego pod tym względem są tylko mający 52 zwycięstwa Gregor Schlierenzauer i Matti Nykaenen, który pierwsze miejsce świętował 46 razy. Obaj mocno popracowali więc na bilans swoich reprezentacji. W klasyfikacji państw mających najwięcej zwycięstw w PŚ zdecydowanie prowadzą Austriacy, którzy wygrali 229 konkursów. Za nimi plasują się Finowie (151), Niemcy (119), Norwegowie (94) i Japończycy (61). Do tych ostatnich Polacy mocno się zbliżyli, a będących za nami Słoweńców (37 zwycięstw) biało-czerwoni wyraźnie wyprzedzają.

Poza Małyszem i Stochem, którzy do spółki odnieśli 52 z 59 polskich zwycięstw, w Pucharze Świata wygrywali dla nas jeszcze trzy razy Piotr Fijas i po razie Stanisław Bobak, Piotr Żyła, Krzysztof Biegun oraz Jan Ziobro.

Ze 139 polskich miejsc na podium aż 92 wyskakał Małysz. W tej klasyfikacji czterokrotny mistrz świata jest drugi, więcej razy - 108 - od niego konkursy PŚ w czołowej trójce kończył tylko Janne Ahonen. Stoch na podium stawał 26 razy (13-7-6) i w zestawieniu najlepszych pod tym względem skoczków w historii jeszcze nie ma go w czołowej "20". Z dorobkiem 34 "pudeł" zamyka ją Andreas Kofler.

Jeśli nasz podwójny mistrz olimpijski w kolejnych sezonach będzie spisywał się tak znakomicie, jak w obecnym, w którym 11 konkursów kończył w trójce, a sześć wygrał, to statystycznych rekordów dla siebie i Polski ustanowi jeszcze sporo.

A jeżeli w piątek w Trondheim sprawdzą się prognozy zapowiadające podmuchy wiatru dochodzące nawet do 10 m/s, to o ile konkurs w takich warunkach się odbędzie, szansę na wyciągnięcie szczęśliwego losu na loterii będą mieli koledzy Stocha.

Po słabszych ostatnio startach w czwartek podopieczni Łukasza Kruczka w komplecie awansowali do konkursu. W polskiej szóstce poza Stochem znajdą się m.in. mający po zwycięstwie i pod dwa podia Żyła oraz Ziobro. A do nich, Fijasa (na pucharowym podium stawał 10 razy), Bobaka (4 podia), Janusza Malika (1), Tadeusza Fijasa (1) i Bieguna (1) dołączyć bardzo chciałby Maciej Kot, który nie jest co prawda w swej najwyższej formie, ale sam mówi, że nie boi się ryzyka i podejmuje je, by jak najszybciej wrócić do światowej czołówki.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o: