Sport.pl

PŚ w Falun. Stoch źle zaczął konkurs i stracił lidera

Fenomenalny lot w drugiej serii nie wystarczył Kamilowi Stochowi, by utrzymać pozycję lidera Pucharu Świata. Został nim Peter Prevc. Wygrał zdecydowanie Severin Freund, bijąc rekod skoczni w Falun.
:
-
Z 13 punktów przewagi do 17 punktów straty - taką drogę przebył Stoch w Falun, co sprawia, że walka o triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na siedem konkursów przed końcem sezonu staje się jeszcze bardziej pasjonująca. Wydawało się, że dwukrotny mistrz igrzysk jest w tak kosmicznej formie, że z każdymi zawodami będzie tylko powiększał przewagę na Prevcem. Słoweniec zawalczył jednak fantastycznie w drugiej serii, po locie na 133,5 metra awansował z 10. miejsca na drugie. Polak miał jeszcze dłuższy skok o metr, pobił rekord skoczni, ale słaby wynik z pierwszej serii (zaledwie 123 m) sprawił, że nie znalazł się nawet na podium. Z 13. pozycji awansował na czwartą. Polak miał słaby wiatr w pierwszej serii, ale mimo wszystko skok mu się wyjątkowo nie udał. To jednak absolutny wyjątek wśród wysokich lotów Stocha w ostatnim czasie.

Konkurs był loteryjny ze względu na silny wiatr, ale miał jednego, zdecydowanego bohatera. Był nim Freund, który odleciał w obu seriach, przerywając serię Stocha, zwycięzcy czterech ostatnich konkursów (dwóch w Willingen, dwóch w Soczi). Niemiec wygrał wczoraj z miażdżącą przewagą 15,9 pkt nad Prevcem i zepchnął Austriaka Gregora Schlierenzauera z czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W pierwszej serii pobił rekord skoczni (133), w drugiej, gdy odebrał mu go Polak, odpowiedział lotem na odległość 135 m i to jednak on wyjechał ze Szwecji jako rekordzista nowego obiektu.

Konkurs był pasjonujący, jednym z bohaterów był po raz kolejny Noriaki Kasai, tym razem skaczący z bólem w kolanie, który sprawiał, że 42-letni Japończyk kulał na zeskoku i z grymasem twarzy schodził ze skoczni. Ale się nie poddawał i zajął trzecie miejsce, wyprzedzając Stocha o 0,5 pkt. Kolejny wielki dzień weterana.

Dobrze skakał też inny stary mistrz Simon Ammann, który do igrzysk w Soczi przygotowywał się w samotności i kompletnie stracił formę. Wczoraj był ósmy. Dwa miejsca za nim zamykający czołową dziesiątkę Maciej Kot, który miał dwa równe skoki i był najlepszy z Polaków poza Stochem. Do serii finałowej awansowało pięciu skoczków Łukasza Kruczka (Stoch, Kot, Jan Ziobro, Klemens Murańka i Dawid Kubacki), nie udało się to tylko Piotrowi Żyle (zaledwie 116 m).

W zbliżający się weekend Stoch i Prevc będą rywalizować w kolejnych dwóch konkursach indywidualnych w Lahti (w piątek i niedzielę), w sobotę konkurs drużynowy. Polak ma o dwa starty mniej od Słoweńca w tym sezonie, bo zrezygnował z lotu do Japonii przed igrzyskami w Soczi. Stratę udało się odrobić, ale Prevc wciąż jest bardzo groźny, zwłaszcza że sezon kończą konkursy w Planicy. Dziś aż czterech skoczków wydaje się być w szczycie formy (Stoch, Prevc, Kaisai, Freund) i oni będą odgrywać kluczowe role do końca, a także na mistrzostwach świata w lotach w Harrachovie.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o: