Sport.pl

Soczi. Afera z wywiadem Pluszczenki

Kiedy Jewgienij Pluszczenko, łyżwiarz figurowy, wielka gwiazda i dwukrotny mistrz olimpijski, wycofał się w niedzielę z konkurencji solistów, rosyjscy kibice byli w szoku. Ale prawdziwa afera rozpętała się po wywiadzie, jakiego Pluszczenko udzielił stacji CNN.
- Mogliśmy wystawić w konkurencji solistów tylko jednego zawodnika. Wszystko przez słaby występ podczas ostatnich mistrzostw świata, kiedy nasi byli daleko, na 15. i 17. miejscu - opowiadał Pluszczenko dziennikarce CNN. - W Soczi po zawodach drużynowych, w których zdobyliśmy złoto, szefowie Rosyjskiej Federacji Łyżwiarstwa Figurowego zapytali, czy chcę wziąć udział w konkurencji solistów. Odpowiedziałem, że czuję się średnio, że już podczas programu dowolnego zawodów drużynowych czułem bóle w mięśniach, zrezygnowałem z dwóch potrójnych skoków. Zasugerowałem więc, że może lepiej byłoby, gdyby pojechał ktoś inny.

- A co oni na to?

- Odpowiedzieli, że stało się, jak się stało.

- Czyli że kazali ci startować?

- Tak.

Wywiad, który w wersji wideo pojawił się w niemal wszystkich informacyjnych serwisach, wzburzył rosyjskich działaczy.

- Pluszczenko od początku igrzysk miał pełną świadomość, że udział w zawodach zależy wyłącznie od niego samego - stwierdził Aleksander Gorszkow, szef łyżwiarskiej federacji.

Pluszczenkę krytykowali też dziennikarze.

- Szkoda, że nie jest Argentyńczykiem. Byłaby z tego świetna telenowela. Już widzę, jak Natalia Oreiro zagrałaby Janę Rudkowską [żonę Pluszczenki - red.]. W różowym kapelusiku, z bezbrzeżnym smutkiem w pięknych oczach... - drwiła felietonistka gazety.

Wywiad ukazał się w poniedziałek. Jeszcze tego samego dnia Pluszczenko wyjaśniał: - Z wywiadu, który dałem telewizji CNN, można wywnioskować, że ktoś z federacji naciskał na mnie, żebym wystąpił. Nic takiego nie miało miejsca. Mnie samemu bardzo zależało na udziale w tej konkurencji, niestety, ból pleców zmusił mnie do wycofania się. Wywiad był po angielsku, nie znam perfekcyjnie tego języka, stąd mogły wyniknąć te nieporozumienia - że nie zawsze mogłem dokładnie zrozumieć pytanie.

W obronie łyżwiarza stanęli też znani Rosjanie.

"Szanuję jego decyzję, choć jest mi żal. Ale zdrowie jest najważniejsze" - pisał na Twitterze piosenkarz Dima Bilan.

"Nie sądźcie, byście nie byli sądzeni! Tylko Bóg i sam Jewgienij wiedzą, czy łyżwiarz mógł czy nie mógł pojechać" - tweetował były bokser Nikołaj Wałujew.

Modelka Elena Kuleckaja: "Nasz mistrz, duma, legenda! Cały świat bije ci brawo. Zdrowiej. Dla kraju zrobiłeś wszystko".

Pluszczenko ma trzy medale olimpijskie - złoty z Turynu i dwa srebrne. Trzykrotnie był mistrzem świata, siedmiokrotnie Europy. To prawda, że dla Rosji zrobił wszystko. Ale decyzja o wycofaniu oznacza, że po raz pierwszy od 1984 r. Rosjanin nie stanie na podium ZIO dla najlepszych łyżwiarzy.

Więcej o: