Sport.pl

Soczi 2014. Szef norweskich serwismenów przeprasza biegaczki

- Przepraszam dziewczyny - mówi serwismen norweskich narciarek Knut Nystad po tym, jak sztafeta biegaczek m.in. z Terese Johaug i Marit Bjoergen w składzie zajęła dopiero piąte miejsce w biegu sztafetowym. Norweska prasa pisze o skandalu i wylicza monstrualne koszty wydane na przygotowanie nart do igrzysk.
Wynik Norweżek to wielkie rozczarowanie. Drużyna złożona z Heidi Weng, Therese Johaug, Astrid Jacobsen i Marit Bjoergen była faworytem do złota, ale od samego początku biegła słabo i już na trzeciej zmianie było wiadomo, że zostanie bez medalu. Gdy na metę dobiegła kończąca sztafetę Bjoergen, była wyraźnie zrezygnowana. - Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zła na narty - narzekała.

Niespodziewaną porażkę wziął na siebie szef norweskich serwismenów Knut Nystad, którego ekipa po raz kolejny na igrzyskach w Soczi źle dobrała smarowanie nart. - Jestem oczywiście bardzo rozczarowany i chcę przeprosić dziewczyny. Życie jednak toczy się dalej... - powiedział Nystad norweskiej telewizji.

O tym, że Norwegowie mają problem ze smarowaniem nart, głośno było w norweskich mediach już w piątek, po biegu mężczyzn na 15 km. Tam także Norwegowie ponieśli klęskę, bo najlepszy z nich Chris Andre Jespersen zajął szóste miejsce. Dwa medale - srebro i brąz - wzięli Szwedzi (Johan Olsson i Daniel Richardsson). - Myślę, że różnica w smarowaniu między nami a Norwegami jest wyraźna - mówił Olsson. Norwescy serwismeni w piątek wieczorem odrzucali oskarżenia o to, że spartaczyli robotę. Do błędów przyznali się dopiero w sobotę, po blamażu Norweżek. Problem norweska ekipa widzi w temperaturze sięgającej w słońcu 20 stopni. - Gdy jeździliśmy tu w poprzednich latach, było ciepło, ale nie aż tak - mówi szef norweskich biegów Vidar Lofshus.

Norweska prasa wylicza już wyrzucone w błoto pieniądze wydane na projekt "Narty na Soczi". "Wydaliśmy na to 8 mln koron [4 mln zł], prace trwały całe cztery lata od poprzednich igrzysk" - pomstuje portal Vg.no. A serwis Dagbladet.no wali prosto z mostu, pisząc o skandalu. Na topiącym się w słońcu śniegu w Krasnej Polanie norweskie narty po prostu nie jechały.

Obserwuj autora na Twitterze @marcin_wesolek



Więcej o: