Sport.pl

Natalia Partyka odpowiada fanom Sport.pl na Facebooku: Wierzę, że można osiągnąć poziom Chinek

O popularności, marzeniach i planach, a także o tym dlaczego nie ma protezy ręki opowiadała w poniedziałek w redakcji Sport.pl Natalia Partyka. Pytań nie wymyślali tym razem dziennikarze, tylko fani Sport.pl na Facebooku.
Po raz pierwszy w historii profilu Sport.pl na Facebooku przeprowadziliśmy czat. Naszym gościem w redakcji była Natalia Partyka a pytania zadawali fani Sport.pl na naszym profilu na Facebooku. Pytań było tyle, że nasza olimpijka i złota medalistka paraolimpiady w tenisie stołowym nie zdołała odpowiedzieć na wszystkie.

Poniżej prezentujemy rozmowę złożoną z pytań fanów i odpowiedzi Natalii, ale to nie koniec atrakcji. Już wkrótce kolejnym gościem będzie Zofia Klepacka, medalistka igrzysk w Londynie, która porozmawia z fanami w nowej, ulepszonej formule.

Wybrane pytania z czatu z Natalią Partyką

@Mateusz: Czy jest Pani zadowolona ze swojego występu na IO w Londynie?

Natalia Partyka: Nie do końca. Grałam nieźle i wynik jest w miarę ok, ale nie udało mi się przejść dalej, tak jak zamierzałam. Następnym razem będzie lepiej.

@Beata: Czy "pełnosprawni" dają Ci "fory" poza zmaganiami sportowymi?

Nie dają mi forów, chociaż... ludzie często nie wiedzą jak się zachować. Jedni się litują i potem wychodzą z tego różne śmieszne sytuacje, ale ogólnie nikt mi forów nie daje, bo nie ma takiej potrzeby.

@Sza Dek: Czy trudniej było grać na olimpiadzie, gdzie nie była Pani faworytką, czy może na paraolimpiadzie, gdzie wszyscy przed występem zakładali Pani złoto na szyje?

Trudniej mi się grało na paraolimpiadzie. Jest presja, takich nerwów jak na paraolimpiadzie zwykle nie mam. Wychodząc na finał... było mega ciężko. Choćby patrząc po wyniku - było 3:2, nie 3:0. W pewnym momencie myślałam, że to przegram, ale się udało.

@Bartek: Czy nie uważasz, że oburzenie na telewizję, że nie pokazuje paraigrzysk, paradoksalnie pomogło w promocji i obecności tej imprezy w innych mediach? Po Pekinie tak głośno o tym nie było.

Myślę, że to miało dużo wpływ, bo sukcesy były od samego początku. Ludzie domagali się coraz większej liczby informacji, których nie było. Fajną robotę zrobiły inne media (internet), bo mimo wszystko newsy się pojawiały. Telewizje wysłały małe ekipy... Nie było transmisji.

@ Jürgen: Czy od czasu IO Pani życie się bardzo zmieniło?

Leżę brzuchem do góry i nic nie robię ;) A tak poważnie to dużo czasu spędzam na różnych wywiadach. Ale w związku z tym, że jest już sezon - koncentruje się na swojej robocie i meczach. Szum medialny szumem, ale ja gram w tenisa.

@ Mateusz: Czy jesteś często rozpoznawana na ulicy?

Coraz częściej jestem rozpoznawana i zwykle są to miłe sytuacje. Ostatnio jednak po igrzyskach w Londynie spotkałam na Dworcu Centralnym jednego kibica, który spytał czy to fair, że startuję na obu igrzyskach. Średnio interesowała go odpowiedź...

@ Paweł: Czy korzystasz ze swojej popularności? Jakieś reklamy, udział w programach rozrywkowych? Są takie plany?

Nie mam na to czasu, muszę trenować, skupiam się na sporcie.

@Damian: Które z osiągnięć zdobytych w karierze ma dla Pani najważniejszą wartość?

To najcenniejsze dopiero jest przede mną. Medale paraolimpijskie są bardzo ważne, ale to nie jest moje maksimum. Chciałabym coś osiągać w singlu, np. na mistrzostwach Europy. Jeszcze dyszkę spokojnie pogram, chciałabym grać dopóki będę miała z tego radość.

@ Patryk: Czy Pani marzenia są związane tylko z tenisem stołowym?

Na razie tak. Po zakończeniu kariery ciężko powiedzieć - jeszcze mam trochę czasu do namysłu. Na dzień dzisiejszy nie chciałabym być trenerką, ale wiadomo, że to się szybko zmienia. Żaden ze sportowców nie jest normalny - sami wariaci ;) Ciężko jest odciąć się od sportu.

@Łukasz: Gdy miała by pani wybór udziału tylko na jednych zawodach jakie by pani wybrała Igrzyska Paraolimpijskie czy Igrzyska Olimpijskie?

To jest bardzo trudne pytanie, ale mimo wszystko chyba wybrałabym Igrzyska Olimpijskie, których jeszcze nie wygrałam.

@ Mateusz: Jak to jest stać się idolką wielu Polaków? Jaki jest przepis na sukces?

Starałam się tak do tego nie podchodzić - jest wielu sportowców dużo bardziej znanych ode mnie. Wyróżniam się na tle innych - grałam na jednych i drugich igrzyskach. Recepta jest jedna - trzeba ciężko pracować. Wydaje się to proste, ale w sporcie nie można unikać ciężkiej pracy.

@ Marcin: Jak oceniasz system szkolenia tenisa stołowego w Polsce na tle innych państw, przede wszystkim Chin? @ Ireneusz: Czy te Chinki można w ogóle pokonać?

Optymalny nie jest, ale z drugiej strony nie ma jakiejś wielkiej tragedii. Przy tych nakładach finansowych, jakie są na sport - chyba radzimy sobie całkiem nieźle. Zdolnych zawodników nam nie brakuje, trenerów też mamy bardzo fajnych - możliwości na zaistnienie w czołówce są, tylko trzeba je wykorzystać.

Co do Chinek - wiadomo, że rządzą od wielu, wielu lat. Dawno nie zdarzyło się, by jakaś Europejka pokonała Chinkę z pierwszej reprezentacji. Ja ciągle jestem na tym etapie, że wierze, że można je pokonać, ale jest to bardzo, bardzo ciężkie. Ale chyba można. Przynajmniej zbliżyć się do takiego poziomu, by grać z nimi na równi.

@Franek: Dlaczego nie masz protezy ręki?

Nie chcę, jakoś dziwnie bym się ze sobą czuła. Może wizualnie wyglądałoby to lepiej, ale nie... Nie chcę.

@ Marcin: Czy posiadasz jakiś talizman coś co uważasz, że przynosi Ci szczęście lub masz jakieś przygotowane zachowanie, które powtarzasz z myślą że pomaga?

Nie mam talizmanu, ale mam rytuały przed i w czasie meczu. Wycieram się jaśniejszą stroną ręcznika, przed serwem muszę tyle samo razy uderzyć piłeczką o stół. Jak się pomylę, muszę to zrobić jeszcze raz - coś mi nie gra. Zawsze wiążę buty na sali, nigdy w szatni... Takie głupoty ;)

@ Od wielu fanów na raz :-). Wyjdziesz za mnie?

Dziękuję za propozycję, ale chyba nie skorzystam. Na razie nie planuję wychodzenia za mąż ;)

Pełny zapis czatu najdziecie na naszym profilu na Facebooku

Więcej o: