Sport.pl

Londyn 2012. Lekkoatletyka. Łukasz Parszczyński słabo na 3000 m z przeszkodami

Na biegu eliminacyjnym zakończył udział w igrzyskach olimpijskich najlepszy polski specjalista od pokonywania dystansu 3000 m z przeszkodami. Łukasz Parszczyński z Podlasia Białystok minął metę daleko za czołówką.
Do finału awansowało po czterech pierwszych lekkoatletów plus trzech z najlepszymi czasami z trzech serii. 27-letni biegacz Podlasia już po pierwszym biegu mógł pomyśleć, że musi zbliżyć się do rekordu życiowego - 8:15,47 min. z poprzedniego sezonu. Piąty i szósty zawodnik osiągnęli czas poniżej 8:19 min. Po drugiej serii okazało się jednak, że Parszczyńskiemu wystarczy pobiec (gdyby miał być piąty w swoim starcie) w granicach najlepszego wyniku z tego sezonu - 8:21,80 min. Siódmy w pierwszej serii Tunezyjczyk Amor Ben Yahia osiągnął 8:22,70 min. Druga seria była zaś znacznie wolniejsza. Z niej to nieoczekiwanie do finału awansowali m.in. Fin Jukka Keskisalo i Włoch Yuri Floriani, którzy legitymowali się gorszymi od Polaka rezultatami z tego sezonu.

Reprezentant Podlasia trzymał się w ścisłej czołówce swojego biegu, ale tylko do przedostatniego okrążenia. Kiedy rywale przyspieszyli, odpadł. Minął metę jako dziewiąty z czasem 8:30,08 min.

Niestety, to kolejna większa impreza, na której Łukasz Parszczyński spisuje się poniżej możliwości. Na ubiegłorocznych mistrzostwach świata też przepadł w eliminacjach, a w tym roku na mistrzostwach Europy za słabym czasem zajął szóste miejsce.

Więcej o: