Sport.pl

Londyn 2012. Siatkówka. Kto powinien poprowadzić grę Polaków?

Jedyny dylemat, jaki może mieć przed meczem z Argentyną polski selekcjoner, to rozgrywający - postawić na podstawowego dotąd Łukasza Żygadłę czy doświadczonego Pawła Zagumnego.
3 : 0
Informacje
Turniej mężczyzn - Grupa A
Czwartek 02.08.2012 godzina 17:45
Wyniki szczegółowe
1 Set
2 Set
3 Set
Wynik
Polska
25
25
25
3
Argentyna
18
20
16
0
Składy i szczegóły
Polska
Skład: Nowakowski, Winiarski, Kurek, Bartman, Żygadło, Możdżonek, Ignaczak (l)
Argentyna
Skład: Conte, Quiroga, Sole, Pereyra, Crer, de Cecco, Gonzalez (l)
33-letni Żygadło to u Andrei Anastasiego absolutnie nr 1. Włoch nie tylko przywrócił odsuniętego przez poprzednika rozgrywającego, ale uczynił go jednym z filarów kadry, która przed rokiem zgarnęła trzy medale kluczowych imprez - Ligi Światowej, mistrzostw Europy i Pucharu Świata.

Rolę zmiennika zaskakująco łatwo zaakceptował dwa lata starszy Zagumny, na nasze standardy postać wybitna, wicemistrz świata, wielokrotnie wybierany najlepszym rozgrywającym najważniejszych turniejów, dla którego to już czwarte igrzyska w karierze.

Po fenomenalnym w wykonaniu Polaków meczu z Włochami nikt nie miał wątpliwości, że pozycja Żygadły jest zaskakująca. Po porażce z Bułgarami 1:3 sprawa rozgrywających nie jest już tak oczywista, bo Zagumny wszedł na boisko jeszcze w pierwszym secie. Mimo że jego atakujący nie byli skuteczni, on sam zebrał wysokie noty, bo dość często gubił blok, nie popełniając większych błędów.

Zresztą jeszcze przed meczem spekulowano, że Anastasi może na Bułgarów wystawić bardziej doświadczonego zawodnika, zwłaszcza że ten znakomicie spisał się w niedawnym półfinale LŚ w Sofii przeciwko gospodarzom.

Teraz dyskusja rozgorzała na dobre.

Alojzy Świderek, były asystent Raula Lozano w kadrze, mówi, że Anastasi może mieć problem z podjęciem decyzji i on sam raczej postawiłby na Zagumnego.

Stanowczo nie zgodził się z nim Leon Bartman, ojciec postawowego atakującego reprezentacji, Zbigniewa. - Rezerwowi znają swoje miejsce, Anastasi wyjdzie na pewno w podstawowym składzie - oznajmił w Magazynie Olimpijskim Sport.pl.

Zgody nie ma też wśród innych ekspertów. Najbardziej stanowczy jest Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl. - Stawiam na Zagumnego. Potrzebna jest nam bardziej kombinacyjne granie niż z Żygadłą. Z Argentyną prostymi środkami się nie wygra. Nie ma sporu, co zrobić po meczu z Bułgarią, który przegraliśmy, tylko generalnie Paweł jest lepszym graczem. Jeśli jesteśmy w kryzysie, a na pewno jest to mały dołek, to starszy, bardziej doświadczony zawodnik jest lepszym rozwiązaniem. Zespół może czuć się przy Zagumnym pewniej, a na czymś trzeba przecież budować swoją pewność - analizuje Drzyzga, po czym dodaje: - Myślę jednak, że Anastasi tego nie zrobi.

Witold Roman, olimpijczyk z Atlanty, a teraz komentator Eurosportu, zwraca uwagę na postęp, jaki zrobił Żygadło. - Czas, który spędził we Włoszech, nawet jako rezerwowy, wykorzystał bardzo mocno. Byłem zdziwiony, że tam tkwi, a teraz się nie dziwię. Miał możliwość pracy z najlepszymi, Rzadko kiedy rezerwowy robi w klubie taki postęp, by w kadrze stawać się tym pierwszym. Ci, którym nie poszło w meczu z Bułgarią, muszą sobie coś udowodnić. Dlatego na mecz z Argentyną raczej postawiłbym na Żygadłę.

Roman dodaje także, że Zagumny "jest za stary, by stroić fochy za stanie w rezerwie. - Na pewno w ciężkich momentach może lepiej radzić sobie ze stresem, ale jest jeszcze jedna, ważna rzecz: Żygadło to układ połączony z Bartmanem. Ten duet jest w stanie pchnąć Polskę do sukcesu. Dopiero gdy to nie zagra, wtedy "Guma" powinien wejść, bo jest bardziej wszechstronnym rozgrywającym i będzie musiał sam kogoś wykreować - twierdzi Roman.

Jedynym, który nie ma żadnych wątpliwości, jest Ryszard Bosek, mistrz świata i mistrz olimpijski z legendarnej ekipy Huberta Wagnera. - Trener nie ma innego wyjścia, musi postawić na Żygadłę, który przez cały czas grał w podstawowym składzie. Nie może inaczej postąpić, tylko wyjść nominalną szóstką, a jeśli coś nie będzie szło, sięgnąć po zmiany. Dlaczego? Anastasi mówił, pokazywał, że ma żelazny skład i gotowych do wejścia zmienników. Jeśli odstąpiłby od tego, wywołałby wielkie zaskoczenie. Postąpiłby także wbrew sobie - kończy Bosek.

Więcej o: