Sport.pl

Londyn 2012. Michael Phelps największym olimpijczykiem w historii

Michael Phelps jest największym olimpijczykiem w historii - ma 19 medali olimpijskich, w tym 15 złotych. Ten ostatni zdobył w sztafecie 4x200 metrów. Chiny potęgą pływacką - zdobyli brąz, przypływając tuż za Francuzami
:
-
Ryan Lochte otworzył Phelpsowi bramę do szczęścia, przypływając z dużą przewaga nad drugą sztafetą po pierwszej zmianie, Conor Dwyer i Ricky Berens utrzymali przewagę. Podobnie Phelps, choć Yannick Agnel, który zabrał Amerykanom złoto w sztafecie sprinterskiej, mocno podgonił.

Phelps stał się najbardziej utytułowanym sportowcem w historii igrzysk - zdobył 19 medali olimpijskich, 15 złotych, w tym dziewięć w konkurencjach indywidualnych. Wyprzedził radziecką gimnastyczkę z lat 50. i 60. Łarysę Łatyninę.

Ale ten wieczór dla Phelpsa nie zaczął się dobrze. 50 minut wcześniej ostatni ruch zdecydował o porażce jego na 200 m motylkiem - ale już wtedy wpisał się do wieczności, bo miał tyle olimpijskich medali co Łatynina, czyli 18. Wygrał Chad le Clos z RPA. Paweł Korzeniowski siódmy.

Phelps w tym wyścigu prowadził na końcu każdej prostej. Prowadził nawet do 195 metra wyścigu. Ale był już na tyle zmęczony, że nie ułożył właściwie cykli, musiał wyciągnąć się jak struna, ale trochę zabrakło szybkości. Le Clos machnął rękami i był pierwszy. Phelps był wściekły, gwałtownym ruchem ściągnął z głowy czepek, odrzucił go daleko od siebie.

Od soboty niepowodzenie goniło niepowodzenie u tego fenomenalnego pływaka.

Był czwarty na 400 m stylem zmiennym, Amerykanie z nim w składzie nie wygrali sztafety 4x100 m, a teraz przyszło niepowodzenie w sprincie delfinem. Ale dla wielkiego pływaka jeszcze przyjdą dobre chwile, przed nim wyścig na 200 m stylem zmiennym, na 100 motylkiem (może z Konradem Czerniakiem w roli głównej), dwie sztafety, w tym jedna 50 minut później - 4x200 m stylem dowolnym.

Na skrajnym torze płynął w finale 200 m motylkiem Paweł Korzeniowski. Ledwo wbił się do finału, bo w poniedziałkowych półfinałach popełnił koszmarne błędy na dwóch nawrotach. Ale w finale nie było lepiej - Korzeniowski utrzymywał się z tyłu stawki, i ani przez moment nie nawiązał walki z czołówkę - le Closem, Phelpsem i Takeshim Matsudą, który zdobył brązowy medal. W finale Polak miał czas gorszy niż w półfinale (1,55,04 - 1,55,08).

Otylia Jędrzejczak walczyła o finał w swojej koronnej konkurencji 200 m motylkeim. Zabrakło bardzo dużo, bardzo dużo jej zabrakło nawet do przedostatniej w wyścigu Koreanki Choi Hye Ra. Żal było patrzeć, jak trzykrotna medalistka olimpijska z Aten męczy się, aby dobić do mety (2.13.09). Żal było patrzeć na nią i na Jessicę Schipper, która przypłynęła szósta, bo cztery, pięć lat temu prowadziły między sobą fenomenalną walkę.

Konrad Czerniak, twierdził, że start w prestiżowej konkurencji 100 m dowolnym to tylko przetarcie przed najważniejszym startem - na 100 m motylkiem (eliminacje w czwartek, finał w piątek). Najszybszy był James Magnussen z Australii 47,63 s. Polski wicemistrz świata w motylku zaczął szybko (szybciej niż Australijczyk), ale na drugą połowę dystansu nie wystarczyło siły - był 9 (48,44 s).

Na 200 metrów wygrała Amerykanka Allison Schmitt z rekordem olimpijskim (1,53,61), najszybsza w tym roku. 17-letnia Missy Franklin, która miała błyszczeć w Londynie przypłynęła czwarta. Obie już mają brązowy medal olimpijski za sztafetę 4x100 m. Schmitt wyprzedziła Camille Muffat i Bronte Barratt z Australii.

Więcej o: