Sport.pl

Londyn 2012. Krzysztof Ignaczak: Porażka wywoła sportową złość

- To nie zachwieje naszą pewnością siebie, raczej wywoła sportową złość. Musimy wrócić do swojej gry. Chcemy lepiej grać i wygrywać. Zależy nam na tym, by wystartować z jak najlepszej pozycji do ćwierćfinału - powiedział Krzysztof Ignaczak po porażce 1:3 z Bułgarią.
Polacy po przegraniu dwóch pierwszych setów, w trzecim rozbili Bułgarię do 13. Czwarty był wyrównany, choć ze wskazaniem na rywali, którzy zwyciężyli 25:23. - Szkoda, że nie udało nam się wygrać końcówki tego czwartego seta. Myślę, że jak doszłoby do tie-breaku, to wynik mógłby być inny, na naszą korzyść - mówił Ignaczak.

Czy niespodziewana porażka z teoretycznie słabszym rywalem nie zaburzy pewności siebie Polaków? - Nie, ona raczej wywoła sportową złość. Musimy wrócić do swojej gry - stwierdził libero reprezentacji.

W czwartek Polacy zagrają mecz z Argentyną i to spotkanie nabiera dużego znaczenia dla sytuacji w tabeli grupy A. - Każdy kolejny mecz będzie bardzo ważny, chcemy lepiej grać i wygrywać. Zależy nam na tym, by wystartować z jak najlepszej pozycji do ćwierćfinału - powiedział Ignaczak.



Polesna porażka Polaków na igrzyskach w Londynie »


Więcej o: