Sport.pl

Londyn 2012. Szermierka. Magdalena Piekarska przegrała w pierwszej rundzie turnieju szpadzistek

Debiutująca na igrzyskach olimpijskich Magdalena Piekarska przegrała w pierwszej rundzie rywalizacji florecistek z Tiffany Geroudet ze Szwajcarii 15:14. Jedyna polska szpadzistka pożegnała się z igrzyskami w Londynie.
Polka sklasyfikowana w światowym rankingu na 15. miejscu trafiła w pierwszej rundzie na Tiffany Geroudet. Szwajcarka plasuje się w rankingu o trzy pozycje niżej. W 2011 roku wywalczyła tytuł mistrzyni Europy, ale Piekarska była już w karierze srebrną medalistką mistrzostw Europy z 2009 roku. W drużynie była także wicemistrzynią świata i Europy.

Pierwsza skutecznie zaatakowała Piekarska, która za chwilę prowadziła już 2:1. Wtedy dała się zaskoczyć rywalce, która wykorzystała pasywność Polki, i Geroudet zakończyła rundę prowadzeniem 4:2.

Szwajcarka na początku drugiej rundy podwyższyła prowadzenie. Piekarska długo wyczekiwała na rywalkę, ale udało jej się przeprowadzić skuteczny atak. Strata zmalała do jednego trafienia, a obie często trafiały jednocześnie. W końcówce Piekarska mogła wyrównać. Zepchnęła rywalkę do głębokiej defensywy. Szwajcarka broniła się na tyle dobrze, że utrzymała prowadzenie 7:6.

W ostatniej rundzie obie ponownie trafiały równocześnie. Piekarska błyskawicznie zaatakowała, ale jej ruch był już poza planszą, dlatego Polka podjęła ryzyko. To się zemściło, bo strata wynosiła za chwilę ponownie dwa trafienia. Na 36 sekund do końca Piekarska w końcu wyrównała. Sędziowie na początku mieli wątpliwości, ale ostatecznie uznali trafienie. Za chwilę obie postawiły wszystko na jedną kartę i błyskawicznie ruszyły do ataku. Błąd popełniła Piekarska, która nadziała się na kontrę rywalki, i to Geroudet awansowała do 1/8 finału, a Polka odpadła z turnieju.

Piekarska, która debiutowała na olimpiadzie, była dopiero drugą reprezentantką Polski w turnieju indywidualnym szpadzistek. W Atlancie w drugiej rundzie odpadła Joanna Jakimiuk.

- Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Życzę sobie tego, ale sport bywa przewrotny i nieprzewidywalny - przestrzegała zawodniczka AZS AWF Warszawa przed wylotem do Londynu. - Nie czuję tremy z powodu debiutu. To nie ode mnie oczekuje się najwięcej. Nie jestem murowaną faworytką ani kandydatką do medalu. Presja zatem będzie mniejsza - mówiła.

Więcej o: