Sport.pl

Przemysław Odrobny ma trzy propozycje zza granicy

- Coraz więcej wskazuje, że z którejś z nich skorzystam - mówi bramkarz Stoczniowca, któremu 31 marca kończy się kontrakt.
Stań się fanem Trójmiasto - Sport.pl na portalu Facebook

- Spotkałem się z zarządem i rozmawialiśmy o mojej przyszłości w klubie. Czekam tylko do końca miesiąca na sygnał ze Stoczniowca. Tyle już było obietnic, że przyjdą sponsorzy, że teraz nie będę odwlekał decyzji o odejściu i czekał nie wiadomo ile czasu - mówi Odrobny, który wyjeżdża na zgrupowanie reprezentacji Polski. - Jesteśmy umówieni na kontakt telefoniczny i mailowy. Nie ukrywam jednak, że ma propozycję z pięciu klubów, w tym trzech zagranicznych. Coraz więcej wskazuje, że z którejś z nich skorzystam - tłumaczy Odrobny.

Stoczniowiec w niedzielę zakończył sezon 2010/2011 efektownym zwycięstwem 10:1 nad Zagłębiem Sosnowiec. W sumie zajął 7. miejsce. To poniżej oczekiwań, ale wobec trudności z jakimi borykała się przez niemal cały sezon młoda gdańska drużyna, trudno mieć do niej pretensje. Kasa spółki, która przejęła pierwszą drużynę, świeciła pustkami i gdyby nie doraźna pomoc prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Stoczniowiec musiałby wycofać się z rozgrywek. Teraz władze spółki muszą jak najszybciej znaleźć sponsorów, żeby prowizorka znów się nie powtórzyła. - Sporządzam sprawozdanie z działalności spółki, które prześlę prezydentowi. Liczę, że pomoże nam w znalezieniu sponsorów. Prowadzimy rozmowy z Telekomunikacją Polską i PGNiG, ale zanim nie zostaną doprowadzone do finału nie jestem upoważniony do zdradzania szczegółów. Ale za miesiąc chcemy mieć zapięty budżet - mówi prezes Stoczniowca S.A. Adam Petrasz, który rozpoczął rozmowy z zawodnikami w sprawie ich dalszej gry w Stoczniowcu.

Wiadomo już, że gdański klub rezygnuje z trójki obcokrajowców Romana Skutchana, Jana Stebera i Petra Janecki.

Ich umowy kończą się 31 marca i nie zostaną przedłużone. - Nie potrzebujemy tak słabych zawodników zagranicznych. Największym nieporozumieniem był Janecka, od którego lepsi są nasi juniorzy - mówi trener Stoczniowca Tadeusz Obłój. W Gdańsku zostanie zapewne 38-letni Skutchan, ale w innej roli. - Docelowo widzimy go jako asystenta pierwszego trenera - tłumaczy Petrasz. Oprócz Odrobnego kontrakty kończą się także Mateuszowi Rompkowskiemu, Pawłowi Skrzypkowskiemu i Filipowi Drzewieckiemu. Wszyscy oni to kluczowi zawodnicy Stoczni. - Chcemy poznać ich plany i zaproponować lepsze warunki niż mieli dotychczas. - mówi Petrasz. Nie wiadomo tylko czy hokeiści zechcą czekać do momentu, aż klub ułoży swoje sprawy finansowe.

Stoczniowiec musi liczyć się także z tym, że inne kluby zgłoszą się także po hokeistów, którzy mają ważne umowy. Na rynku transferowym mówi się np. o zainteresowaniu Cracovii Aronem Chmielewskim. - Uważam, że zawodnicy powinni funkcjonować w miejscu, gdzie będą mogli rozwijać karierę. Jeśli ktoś uzna, że nie będzie to możliwe w Stoczniowcu to pewnie odejdzie - tłumaczy Petrasz.

Prezes chce, żeby zespół trenował nadal Obłój. - To wybitny autorytet - tłumaczy. Co na to szkoleniowiec? - Na razie jestem w drodze do domu w Niemczech. Wrócę za trzy tygodnie i wtedy zapadnie decyzja. Kiedy przychodziłem do Stoczniowca mówiłem, że rozliczenie mojej pracy powinno nastąpić po dwóch-trzech latach pracy. Na razie skończył się sezon, ja swojej pracy w Gdańsku jeszcze nie skończyłem - mówi Obłój.