Sport.pl

Prezes grozi wycofaniem Zagłębia z hokejowych rozgrywek

Polski Związek Hokeja na Lodzie chce by zawodowe kluby płaciły za wychowanie młodzieży. Działacze z Tychów i Sosnowca są zbulwersowani.
- PZHL dumnie oświadczył ostatnio, że znalazł pieniądze na szkolenie dzieci. Teraz już wiadomo gdzie - w naszej kieszeni - irytuje się Karol Pawlik, dyrektor GKS-u Tychy.

Związek oczekuje, że kluby, które nie prowadzą własnych grup młodzieżowych, będą płacić organizacjom, z którymi współpracują. W przypadku GKS-u jest to MOSM Tychy. - Mamy płacić 15 tysięcy złotych rocznie na drużynę. W naszym przypadku uzbiera się 60 tysięcy - wylicza Pawlik.

Podobny wydatek czeka też Zagłębie. - Współpracujemy z UKS-em Sielec. Też musimy znaleźć dodatkowe 60 tysięcy złotych. Znowu szuka się pieniędzy w klubowych budżetach. A co zapewnia nam związek?! Nie mogą nawet załatwić tytularnego sponsora ekstraligi! - denerwuje się Bernat.

Marek Bykowski, sekretarz PZHL, zapewnia, że opłaty na młodzież to nic nowego. - Obowiązywały już wcześniej, ale kluby niewiele sobie z nich robiły. Krążyły jakieś fikcyjne dokumenty. Jeden z klubów zaświadczył, że dofinansował sekcję. pływacką. Teraz oczekujemy konkretów poświadczonych przelewami. Zawodowe kluby chętnie sięgają po młodych, więc nie mogą zapominać, że ich szkolenie kosztuje - podkreśla Bykowski.

Dla Zagłębia i GKS-u dodatkowe wydatki to duży problem. - Nie stać nas na kolejne opłaty. W ramach protestu rezygnujemy z udziału w rozgrywkach o Puchar Polski, a jak tak dalej pójdzie to nie wystartujemy też w lidze - ostrzega Bernat, który po raz kolejny przypomina, że PZHL jest zadłużony wobec Sosnowca z tytułu zarządzania Szkołą Mistrzostwa Sportowego. - Dlaczego o tym się nie mówi, a od klubów żąda się więcej i więcej? - pyta. Bykowski odpowiada: - Ta sprawa dotyczy miasta i związku, a nie Zagłębia.

Bernat podkreśla, że zadłużenie wobec hokeistów z Sosnowca sięga już dwóch miesięcy. - Pieniądze od sponsora mają spłynąć lada dzień, ale na razie ich nie ma - rozkłada ręce.