Sport.pl

Puchar Stanleya - Bruins blisko awansu

borzech, PAP
21.04.2009 , aktualizacja: 21.04.2009 11:47
A A A Drukuj
Fot. Paul Chiasson AP
Najlepszy zespół Konferencji Wschodniej w sezonie regularnym hokejowej ligi NHL - Booston Bruins pokonał na wyjeździe 4:2 Montreal Canadiens i brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa by awansować do drugiej rundy rywalizacji o Puchar Stanleya. Prowadzi w serii 3:0.
Canadiens w tym sezonie obchodzili 100-lecie istnienia, a kulminacją uroczystości jubileuszowych był Mecz Gwiazd NHL w lutym. Tym razem jednak kibice hokejowi w Montrealu, kolebce tej dyscypliny sportu, nie mieli zbyt wiele powodów do radości.

Ich zespół prowadził 1:0 dzięki trafieniu Christophera Higginsa (w 12. minucie.), ale jeszcze przed końcem pierwszej tercji wyrównał Philipp Kessel (19.).

Na początku drugiej tercji na 2:1 wyszli Bruins po golu Shawna Thorntona (24.), zanim odrobił stratę gospodarzy Yannick Webber (26.). Zakończyła się ona jednak stanem 3:2 dla Bostonu, za sprawą Michaela Rydera (38.), a wynik spotkania ustalił Chuck Kobasew, na 37 sekund przed końcem.

Po dwóch wygranych na wyjeździe, nieoczekiwaną porażkę w Madison Square Garden ponieśli hokeiści New York Rangers, przegrywając 0:4 z Washington Capitals, drugim zespołem Konferencji Wschodniej w sezonie regularnym.

Dwie bramki dla stołecznego zespołu uzyskał w pierwszej tercji Aleksander Siemin (7. i 12.), a później po jednym Brooks Laich (32.) i były obrońca nowojorczyków Tom Poti (52.). Trzy asysty odnotował Niklas Backstroem, a dwie Aleksander Owieczkin.

Zawodnicy Capitals oddali 40 strzałów na bramkę Henrika Lundqvista, a Simeon Warłamow powstrzymał wszystkie 33 ataki gospodarzy. Czwarty mecz zaplanowano na środę również w Nowym Jorku.

Calgary Flames pokonali przed własną widownią 4:2 Chicago Blackhawks, z którym przegrali dwa pierwsze wyjazdowe mecze. Pierwsza tercja była remisowa, po golach Partricka Sharpa dla Chicago (3.) i Erica Nystroema dla Calgary (7.).

Autorami trzech kolejnych trafień byli gracze "Płomieni": Rene Bourque (38.) i dwukrotnie David Moss (42. i 47.), a rozmiary porażki ekipy Blackhawks zmniejszył Martin Havlat (56.).

Canucks również prowadzą 3:0 - czytaj tutaj »


Podziel się