Sport.pl

Polscy hokeiści pobili się po mistrzostwach świata

PRZEGLĄD PRASY: Po zakończeniu hokejowych mistrzostw świata dywizji I w Toruniu miało dojść do poważnych bijatyk pomiędzy członkami polskiej ekipy - informuje poniedziałkowy dziennik "Sport"
Dlaczego nie warto stawać na drodze Oliwie - zobacz na Zczuba.tv »

W polskiej ekipie doszło do bójki, kilku hokeistów jest poważnie poturbowanych. Jeden z zawodników miał zgłosić sprawę na policji, ale później się rozmyślić. Marcin Kolusz ma złamany nos, Krystian Dziubiński sińce pod oczami i złamany kciuk, oberwali też Patryk Noworyta i Jacek Płachta. We wszystkich wydarzeniach uczestniczyć miał też były zawodnik NHL Krzysztof Oliwa, który w czasie mistrzostw był ekspertem "Polsatu".

Jako pierwszy kłopotów w pubie miał szukać Dziubiński, który wdał się w spór z pozostałymi bywalcami lokalu, a którego uratować miał Oliwa. - Próbowałem go uspokoić i dostał ode mnie "klapsa" - mówi. Nie wie jednak, co mogło się później dziać z Dziubińskim.

Z kolei Kolusz miał awanturować się w hotelu. Na miejscu ponownie pojawił się Oliwa, który także i jego postanowił uspokoić. W obronie Kolusza miało stanąć prawie dziesięciu zawodników. Na czele grupy byli Płachta i Noworyta, za co także oberwali. Wtedy pozostali wycofali się.

- Nie będę tolerował chamskiego zachowania małolatów, którzy w swoim życiu jeszcze niczego nie dokonali - podsumował Krzysztof Oliwa.

Kolusz - podobnie zresztą jak pozostali reprezentacji - zaprzecza doniesieniom o poważnej bójce. Mówi, że zachowywał się przyzwoicie i potwierdza tylko tyle, że został uderzony przez Oliwę.

Polska zajęła w turnieju czwarte miejsce z ośmioma punktami i pożegnała się z marzeniami o awansie do hokejowej elity.

Więcej o: