W Tychach latały "kubki z moczem", więc w Sanoku na graczy GKS-u czeka piekło [KOMENTARZ]

"Zatruci srebrem" - pisaliśmy o drużynie GKS-u Tychy, gdy przegrywała kolejne finały o hokejowe mistrzostwo Polski. Porażka z KH Sanok na własnym lodzie może sprawić, że srebrna klątwa wróci. 
Jesteś kibicem hokeja ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

W 2005 roku GKS Tychy zdobył po raz pierwszy w historii klubu mistrzostwo Polski. Klub wyszedł wtedy z cienia Unii Oświęcim oraz kilku śląskich klubów, gdzie złote medale już od dawna wisiały w gablotach.

Andrzej Skowroński, ówczesny prezes GKS-u, mówił wtedy, że wierzy, że to będzie początek złotej serii. Serii na miarę tej, którą GKS właśnie przerwał. A warto przypomnieć, że tyszanie zatrzymali wówczas Unię, która triumfowała w lidze aż siedem razy z rzędu! GKS rzeczywiście stał się potem rok w rok murowanym kandydatem do złota, ale wszystkie finały, do których awansował (a było ich w sumie pięć) przegrał.

Teraz do końca finałowej serii wprawdzie daleko (Sanok lub GKS muszą jeszcze wygrać trzy spotkania), ale porażka na własnym lodzie z KH Sanok to niepokojący sygnał, że srebrna klątwa może wrócić.

GKS jest drużyną lepszą od Sanoka. Ma bardziej wyrównany skład, a w nim zawodników, których umiejętności techniczne i zmysł do gry zespołowej są większe, niż graczy z Podkarpacia. Ma też fantastycznego bramkarza! Stefan Zigardy zanotował trzy kolejne mecze w play off bez straty gola! Przez 251 minut i 59 sekund nikt nie potrafił go pokonać. Ten licznik zatrzymał dopiero Rafał Ćwikła, który tym jednym trafieniem odwrócił losy rywalizacji.

Dlaczego tak się stało? Bo Sanok wygląda w finale na zespół, któremu wycięto ośrodek nerwowy. W drugiej tercji wtorkowego meczu GKS natarł na rywala z taką pasją, że ten miał prawo zebrać z lodu hokejowy sprzęt i spakować się do autobusu. Zawodnicy Sanoka przyjmowali jednak kolejne ciosy, chwiali się na nogach, ale jednak wciąż stali. Najmocniej stał na pewno bramkarz John Murray, który bronił jak w transie.

Tyszanie dla odmiany po stracie bramki wyglądali na zagubionych. Uleciała gdzieś ich pewność siebie. W oczy zajrzał strach, że mecz wymyka się spod kontroli... Z takim nastawieniem GKS-u złota nie wygra.

Teraz rywalizacja przenosi się na dwa mecze - w piątek i sobotę - do Sanoka, a prezes KH Waldemar Bukowski już zapowiada, że miejscowi pokażą, GKS-owi, jak wygląda hokejowe piekło.

Biorąc pod uwagę aferę z "kubkami z moczem", które na tyskim lodowisku miały latać nad głowami sanockich zawodników, to słowa prezesa trzeba brać na poważnie...

hokej na Śląsku, GKS Tychy, Stefan Zigardy

Zobacz także
  • GKS Tychy na własne życzenie oddalił się od złota. Bramkarz stawał na głowie!
  • Trenerzy o zachowaniu hokeistów na meczu w Tychach. "Komedia. To było śmieszne"
  • Hokejowy finał jak pojedynek kogutów. Blisko bitki już na rozgrzewce [ZDJĘCIA]
  • MŚ 2017/Elita - Grupa A

    lp. Drużyna M Pkt. Bramki
    1 USA 7 18 31-14
    2 Rosja 7 17 35-10
    3 Szwecja 7 16 29-13
    4 Niemcy 7 11 20-23
    5 Łotwa 7 10 14-18
    6 Dania 7 7 13-22
    7 Słowacja 7 4 12-28
    8 Włochy 7 1 6-32

    • Awans do 1/4
    • Spadek
  • MŚ 2017/Elita - Grupa B

    lp. Drużyna M Pkt. Bramki
    1 Kanada 7 19 32-10
    2 Szwajcaria 7 15 22-14
    3 Czechy 7 13 23-14
    4 Finlandia 7 11 20-22
    5 Francja 7 10 23-19
    6 Norwegia 7 8 13-19
    7 Białoruś 7 7 15-27
    8 Słowenia 7 1 13-36

    • Awans do 1/4
    • Spadek
  • MŚ I dywizji - 2017

    lp. Drużyna M Pkt. Bramki
    1 Austria 5 12 22-4
    2 Korea Płd. 5 11 14-11
    3 Kazachstan 5 11 13-10
    4 Polska 5 7 6-17
    5 Węgry 5 3 8-14
    6 Ukraina 5 1 7-14

    • Awans do elity
    • Spadek

Najnowsze informacje