Sport.pl

Od Atomu do zejścia ze sceny. Oto trójmiejski alfabet A.D. 2013

Rok 2013 nie był tak bogaty w sukcesy trójmiejskich sportowców. Z tęsknotą patrzyliśmy na poprzednie lata, kiedy triumfy drużyny z Trójmiasta święciły we wszystkich niemal dyscyplinach. To, że było jednak biedniej, nie oznacza, że brakowało emocji. Wręcz przeciwnie. Liczbą widowisk i imprez na światowym poziomie może Gdyni, Sopotowi i Gdańskowi zazdrościć niejedno miasto. Oto subiektywny alfabet trójmiejskiego sportu.
A jak Atom Trefl Sopot

To był rok ubogi w sukcesy trójmiejskich sportowców. Marazm dotknął zwłaszcza sporty drużynowe, gdzie honoru Trójmiasta broniły atomówki i rugbiści Lechii. Atom drugi raz z rzędu dostarczył wielkich emocji swoim fanom. Sopocianki dokonały rzeczy wielkiej. Odwróciły losy piątego spotkania, w którym przegrywały w setach już 0:2, i dosłownie wyszarpały zwycięstwo Tauronowi MKS Dąbrowa Górnicza. Scenariuszu w Orlen Lidze nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Triumf Atomu był o tyle zaskakujący, że przed sezonem nikt nie stawiał na drużynę z Sopotu, tymczasem podopieczne Adama Grabowskiego obroniły mistrzostwo sprzed roku. Czapki z głów!

B jak Bogusław Kaczmarek

Ubarwiał wszystkie konferencje prasowe na PGE Arenie. W przeciwieństwie do innych trenerów nie miał przygotowanego szablonu kilku zwrotów, które w zależności od sytuacji powtarzał niczym mantrę. "Bobo" co mecz sypał inną anegdotą, a spisywanie jego wypowiedzi należało do najprzyjemniejszej rzeczy pracy dziennikarza sportowego. Czasem zdarzały mu się lapsusy językowe, ale bez nich nie byłby sobą. Z Kaczmarkiem po prostu nie dało się nudzić. Gdy na początku czerwca ogłoszono decyzję o odwołaniu "Boba" z funkcji pierwszego trenera, stało się jasne, że briefingi prasowe nigdy już nie będą takie same. Poza tym byłemu asystentowi Leo Beenhakkera w polskiej reprezentacji trzeba oddać to, że posiadał bardzo dobry warsztat trenerski i umiał wydobyć z młodych to, co najlepsze. Jego "odejście" (wciąż pobiera pensję z klubu) z Lechii nie przeszło bez echa. Ale to już wątek na inny rozdział.

C jak Chomski Stanisław

W Wybrzeżu Gdańsk nieprzerwanie pracuje od 2010 roku. Po awansie do ekstraligi w sezonie 2011 pozostał na swoim stanowisku, choć przez pewien czas były obawy, czy gdańscy działacze będą z nim kontynuować współpracę, bo pierwotna umowa została podpisana na dwa lata. Ku uciesze kibiców i zainteresowanych stron udało się osiągnąć kompromis. Mimo spadku z ekstraligi w sezonie 2012 jego pozycja w klubie nadal była mocna. Rok później wprowadził Wybrzeże do Enea Ekstraligi. Na jak długo?

D jak Dania

Czyli mecz Polska - Dania na PGE Arenie. Mecz szczególny dla gdańskiego obiektu, który reprezentację Polski gości średnio raz w roku, jak i biało-czerwonych, którzy pod wodzą Waldemara Fornalika tak mocnego rywala dotąd nie pokonali. Nasza reprezentacja była wówczas na 72. miejscu w rankingu FIFA, a Dania na 27. Polska wygrała 3:2 po golach Mateusza Klicha, Waldemara Soboty i Piotra Zielińskiego. To spotkanie było początkiem reprezentacyjnych karier wielu nowych "orłów", którzy szturmem wywalczyli miejsce w drużynie narodowej.

E jak Ekstraklasa

Cel piłkarzy, marzenie kibiców Arki Gdynia. Od spadku z ekstraklasy w sezonie 2010/11 gdynianie bezskutecznie próbują powrócić na piłkarskie salony w kraju. W tym sezonie ma być inaczej. Rundę jesienną podopieczni Pawła Sikory zakończyli na 4. miejscu z niewielką stratą do miejsc premiujących awansem. Udana wiosna poprzedniego sezonu i przyzwoita jesień tego sezonu każą mieć nadzieję, że w czerwcu przed bramką uchylą się bramy ekstraklasy.

F jak Fatalna Porażka

Znane siatkarskie powiedzenie mówi: "jeśli nie wygrywasz 3:0, przegrywasz 2:3". Ta maksyma idealnie obrazuje mecz polskich siatkarzy w barażowym spotkaniu z Bułgarią o ćwierćfinał mistrzostw Europy (mecz rozgrywany w Ergo Arenie). Biało-czerwoni wygrali pierwsze dwa sety do 22 i oczyma wyobraźni widzieli już rywalizację w najlepszej ósemce. Niestety, kolejne partie to dramat kadrowiczów. Bułgarzy wyszli z opresji obronną ręką, a decydującego tie-breaka wygrali 18:16. Na trybunach cisza, w polskim obozie niedowierzanie i łzy. Koniec pewnej epoki w polskiej reprezentacji, która przegrała trzeci wielki turniej z rzędu.

G jak Gdyńskie Cheerleaderki

Rozstanie Asseco Prokom Gdynia z grupą gdyńskich cheerleaderek pod koniec poprzedniego roku wywołało niemałe poruszenie w trójmiejskim światku sportowym. Dziewczyny, które sukcesami przyćmiły w pewnym momencie koszykarzy, nagle musiały rozstać się z klubem. Forma "separacji" nie była do końca fair, bo niesmak pozostał, ale w nowym sezonie Cheerleaders Gdynia znów występują na meczach Asseco. Wróciły. Z nowymi pomysłami na show i w nowym repertuarze.

H jak Hala na granicy Sopotu i Gdańska

Ergo Arena to wizytówka Trójmiasta. I sportowo, i marketingowo. Przez okrągły rok hala na granicy Sopotu i Gdańska po prostu kipiała od emocji sportowych. Oprócz meczów siatkarzy Lotosu Trefl Gdańsk, siatkarek Atomu Trefl Sopot i koszykarzy Trefla Sopot odbyło się tu wiele innych imprez międzynarodowych. W czerwcu w Ergo Arenie gościła polska reprezentacja siatkarzy (mecz Ligi Światowej z Argentyną), we wrześniu sopocko-gdański obiekt był areną zmagań ME w siatkówce mężczyzn. Tradycją stały się już gale KSW, impreza z cyklu akrobatycznych pokazów na motorze ("Night of the jumps"), a w roku 2013 dodatkowo w Ergo Arenie odbyła się także gala Polsat Boxing Night z walką wieczoru Andrzej Gołota - Przemysław Saleta. Nie możemy pominąć również świetnego meczu polskich szczypiornistów ze Szwecją (wygrana 22:18) w ramach eliminacji do ME. Swój ostatni rzut oddał tutaj Artur Siódmiak, którego benefis "pożegnania Króla Artura" przyciągnął na trybuny kilka tysięcy ludzi.

I jak I Nie Ma Mocni

To nasze życzenia na kolejne lata w kontekście trójmiejskiej koszykówki. Rok 2013 był pod względem sukcesów gdyńskiego Asseco i sopockiego Trefla najgorszym od lat. Przyzwyczailiśmy się już, że co jak co, ale medal dla Trójmiasta w koszykówce będzie i basta! Tęsknimy za seryjnymi mistrzostwami Asseco Prokom i finałowymi bataliami z Treflem. Jeszcze nie tak dawno o Gdyni, Sopocie i Gdańsku mówiło się jako o stolicy polskiej koszykówki. A dziś? Sukcesem Asseco będzie awans do play-offów. Trefl ma dużą szansę na medal, ale pomni doświadczeń z poprzedniego sezonu i przegranej już w pierwszej rundzie z AZS Koszalin działacze klubu z Sopotu są ostrożni w deklaracjach. Czy powrócą jeszcze czasy, gdy na Trójmiasto nie będzie mocnych?

J jak Jonasson i jego upadki

Szwed to najbardziej "hardcorowy" żużlowiec startujący w Polsce. Lista jego upadków jest tak liczna, że można na ich podstawie napisać osobny rozdział w książce opowiadającej losy Wybrzeża Gdańsk. W sezonie 2013 Jonasson na torze leżał już kilkakrotnie. Najpierw na meczu ligowym z Lubelskim Węglem KMŻ w kuriozalnych okolicznościach nabawił się urazu nogi. Gdy pod koniec maja upadł na tor, badania wykazały pęknięcie dwóch żeber oraz uszkodzenie płuca. Konieczna była hospitalizacja. A po kilku tygodniach złamał obojczyk. Niedawno szwedzki żużlowiec przedłużył kontrakt z Wybrzeżem. Oby był to koniec jego pecha.

K jak Kuchar Andrzej

Biznesmen z Wrocławia stworzył z Lechii swój prywatny folwark. Brak jasnej wizji rozwoju klubu, niespełnione obietnice, unikanie mediów to tylko pierwsze z brzegu przykłady zaniechań Andrzeja Kuchara. Dla kibiców biało-zielonych to persona non grata. Ich zdaniem, za wszystkimi kłopotami, z jakimi boryka się gdański klub, stoi właśnie Kuchar. Wyraz swojego niezadowolenia wobec właściciela Lechii sympatycy gdańskiej drużyny dali podczas meczu z Ruchem Chorzów, kiedy pod adresem Kuchara kierowali bardziej lub mniej cenzuralne okrzyki. Nie zabrakło także transparentu "Kuchar oszuście, kiedy spełnisz swoje obietnice?". Wydaje się jednak, że 2013 rok był ostatnim etapem romansu Kuchara z Lechią, a w 2014 roku ma nią rządzić już nowy właściciel.

L jak Lechia... rugby

Gdańscy rugbiści zdominowali krajowe rozgrywki, zdobywając podwójną koronę - mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. W najważniejszym momencie sezonu Lechia okazała się lepsza od lokalnego rywala - Arki Gdynia. Za sukcesami Lechii stał duet trenerski Marek Płonka - Paweł Lipkowski.

Ł jak Łyk Świeżej Wody

O świeżość zadbali młodzi piłkarze Arki i Lechii, których w składach obu drużyn nie brakowało. W Lechii byli to Adam Pazio, Rafał Janicki, Wojciech Zyska, Paweł Dawidowicz i Przemysław Frankowski, a w Arce Mateusz Szwoch, Michał Rzuchowski czy Michałowie Szromnik i Marcjanik. Najwięcej mówiło się jednak o dwóch muszkieterach: Frankowskim i Dawidowiczu, którzy znaleźli się w orbicie zainteresowań klubów niemieckiej Bundesligi. Szwoch to jeden z bardziej łakomych kąsków w I lidze. Przykłady Arki i Lechii pokazują, że praca z młodzieżą ma sens. Ale potrzebne są cierpliwość i zaufanie.

M jak Mecz Roku

Strzelanina roku, czyli mecz Lechii Gdańsk z Ruchem Chorzów z 12 maja 2013 roku. Osiem bramek w jednym spotkaniu - to wynik rzadko spotykany na polskich boiskach, a już praktycznie niezauważalny w ekstraklasie. Remis 4:4 przejdzie z pewnością do historii PGE Areny. Gdy w 90. minucie Lechia przegrywała 2:4, wydawało się, że jest już po zawodach. Gdańszczanie jednak w doliczonym czasie gry strzelili dwie bramki, ratując punkt rzutem na taśmę. Głosami internautów ten mecz uznany został spotkaniem roku w ekstraklasie.

N jak Niespodziewana Zmiana Miejsc

Mało kto spodziewał się, że 8. miejsce na finiszu ekstraklasy skutkować będzie zwolnieniem z funkcji trenera Lechii Bogusława Kaczmarka. Sam "Bobo" przed powrotem do Gdańska powtarzał, że liczy na "mariaż aż do śmierci", tymczasem związek ten trwał krócej, niż przypuszczano. Schedę po Kaczmarku przejął Michał Probierz. "Polski Guardiola" chce budować silny klub w oparciu na młodzieży. To polityka długoterminowa. A jej przeciwieństwo? Awans do europejskich pucharów. Czy to możliwe?

O jak Okno Transferowe

Dokładnie co pół roku ożywają nadzieje kibiców na ciekawe transfery, podnoszące jakość drużyn. Sympatycy Lechii wyczekują głośnych nazwisk, takich zawodników, którzy pociągną biało-zielonych w górę tabeli. Fani Arki z kolei wypatrują lepszych czasów, a gdzieś tam w myślach pojawia się myśl, że może tym razem uda się ściągnąć do Gdyni kogoś ciekawego. Summa summarum kończy się na pobożnych życzeniach i tłumaczeniach w stylu "klubowa kasa jest pusta". Innymi słowy odpowiedzialność budżetowa. Może jednak w najbliższym okienku transferowym coś w tym kierunku ruszy?

P jak PGE Arena

Stadion budowany z myślą o Euro 2012 z sezonu na sezon świeci coraz większymi pustkami. Frekwencja na meczach Lechii spada na łeb na szyję, a zarządcy PGE Areny nie bardzo mają pomysł na to, jak zarządzać tak wielkim obiektem. Przykład idzie po sąsiedzku. Wystarczy podpatrzyć, jak od strony marketingowej prezentuje się Ergo Arena. Niebo a ziemia, prawda?

S jak Słowianie

Parafrazując tytuł hitu YouTube'a roku 2013, Słowianie to My Polacy, czyli też dziennikarze Trojmiasto.sport.pl. Oryginalna wersja "My Słowianie" w wykonaniu Donatan-Cleo robi furorę sieci, o czym świadczy ponad 30 milionów wyświetleń. My w chwilach wyjątkowo trudnych lub po prostu dla odreagowania i złapania bakcyla odpalamy YT, wpisujemy słowa klucze w wyszukiwarce i słuchamy, jak to my Słowianie... Zbieramy wówczas siły i w rytm muzyki zabieramy się do roboty! Zasada "jeżeli masz problemy z poczuciem humoru i dystansem do świata lub cierpisz na nadciśnienie uwiąd starczy...", nas nie dotyczy (



T jak Trojmiasto.sport.pl

Jest na pięciu. Każdy z innej działki. Łączy nas jedno - pasja do sportu. Często się różnimy, mamy inny pogląd na daną sprawę, ale razem tworzymy zgrany, czasem zwariowany, różnie postrzegany zespół Trojmiasto.sport.pl. Nie wszyscy nas kochają, ale ważne, że nas czytają ;) A tak już na poważnie, staramy się dostarczać wam najważniejszych informacji z trójmiejskich aren sportowych. Czuwać nad aktualnością serwisu i interakcją z użytkownikami.

W jak Widowiska

Tych w Trójmieście w mijającym roku nie brakowało. O odpowiednią dawkę emocji zadbali piłkarze, siatkarki, siatkarze i koszykarze. Swoje trzy grosze dorzucili piłkarze ręczni. Nie brakowało radości, wzruszeń, złości, oznak rozczarowania. Były też medale, niesamowite zagrania, dramatyczne upadki, pożegnania.

Z jak Zejść Ze Sceny

Pożegnanie Artura Siódmiaka w Ergo Arenie to jedno z ważniejszych wydarzeń mijającego roku w trójmiejskim sporcie. W grudniu podczas specjalnego benefisu "Król Artur" oficjalnie zakończył ciekawą karierę. Żegnały go tłumy kibiców, VIP-y, znani sportowcy. "Królem Arturem" został dzięki akcji w meczu ćwierćfinałowym z Norwegią na mistrzostwach świata Chorwacja 2009. Na kilka sekund przed końcem spotkania, kiedy przeciwnicy wycofali bramkarza i wprowadzili dodatkowego zawodnika z pola, przejął piłkę i rzutem z własnej połowy trafił do pustej bramki rywali. Dzięki tej bramce Polacy wygrali mecz 31:30 i awansowali do półfinału mistrzostw. Tutaj więcej o jego karierze.

Jak wyglądałby Twój alfabet? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: