Sport.pl

Hokejowe MŚ U-20. Co za mecz! Kanada o milimetry od cudu na lodzie

To był jeden z najbardziej dramatycznych meczów w historii hokeja. Kanada jeszcze na 11 minut przed końcem półfinałowego meczu młodzieżowych MŚ z Rosją przegrywała 1:6, by w pięć minut zdobyć cztery bramki i nieomal doprowadzić do remisu. Aż trudno sobie wyobrazić, co by się działo w hali w Calgary, gdyby krążek po strzale Ryana Strome'a w ostatniej minucie meczu wpadł do siatki, zamiast odbić się od słupka
Starcia reprezentantów ojczyzny hokeja z Rosjanami zawsze budziły ogromne emocje. W 1987 roku na młodzieżowych mistrzostwach światach w czechosłowackich Pieszczanach ekipy Kanady i ZSRR spotkały się w finale. Kiedy Paweł Kosticzkin zaatakował kijem późniejszego zdobywcę Pucharu Stanleya z Calgary Flames Theorena Fleury'ego w ruch poszły pięści, a na lód wyskoczyli wszyscy zawodnicy obu drużyn z ławki rezerwowych. Bijatyka, którą organizatorzy próbowali przerwać wyłączając w hali światła, trwała aż 20 minut. Choć w momencie jej wszczęcia reprezentacja "Klonowego Liścia" prowadziła 4:2, podjęto decyzję o ostatecznym przerwaniu meczu i dyskwalifikacji obu drużyn.

Wtorkowe spotkanie Kanady z Rosją wypadło dokładnie w 25. rocznicę tamtych wydarzeń i było niemal ostro. Tylko w pierwszej tercji hokeiści trzy razy schodzili na ławkę kar za uderzenie rywala w twarz kijem. W sumie w całym meczu sędziowie podyktowali aż 71 minut karnych, w tym 55 dla gospodarzy.

Kanadyjczycy wyszli na lodowisko niesamowicie zdeterminowani, bo pałali chęcią rewanżu za finał poprzedniego roku. Prowadzili wówczas po dwóch tercjach 3:0, by w trzeciej stracić pięć goli i przegrać mecz 3:5. "Wszyscy pamiętamy co wydarzyło się rok temu, czas wziąć odwet i iść po złoto" - zapowiadała w zajawce puszczanej przed meczem transmitująca wydarzenie telewizja TSN. Prowadzeni przez przyszłe gwiazdy NHL - Marka Stone'a, Ryana Strome'a i Bretta Connolly'ego gospodarze raz po raz atakowali (w całym meczu oddali aż 56 strzałów przy 24 Rosjan). Ale, ku rozpaczy kanadyjskiej publiczności, która juniorskie turnieje kocha nawet bardziej od MŚ seniorów, bramki na początku strzelali głównie rywale.

Największym bohaterem dwóch pierwszych tercji byli bramkarz Andriej Wasilewski i przyszły napastnik Washington Capitals Jewgienij Kuzniecow. Ten pierwszy bronił jak w transie, a ten drugi - zdobywca aż dziewięciu punktów w meczu z Łotwą (zabrakło mu "oczka" do wyrównania rekordu Petra Forsberga z meczu z Japonią w 1993 roku) - potrzebował zaledwie czterech strzałów by zaliczyć hat-tricka. Asystował też przy bramce Aleksandra Kokchlaczewa na 5:1, jakim to wynikiem zakończyła się druga tercja (wcześniej do siatki trafiali też Nikita Nesterow i Connolly).

Kiedy trzecia odsłona zaczęła się od gola Nikity Kucherowa wydawało się, że jest już po zawodach. Na jedenaście minut przed końcem meczu tablica świetlna pokazywała wynik 1:6. Wtedy jednak do niesamowitego szturmu ruszyli Kanadyjczycy, spychając Rosjan do dramatycznej defensywy. Sygnał do ataku w 49 minucie i 20 sekundzie dał Dougie Hamilton. Niespełna pół minuty później kolejną bramkę zdobył Jaden Schwartz. 120 sekund później gola na 4:6 strzelił Brendan Gallagher, a po chwili kontaktowym trafieniem popisał się Brandon Gormley. Wszystko działo się na przestrzeni 5 minut! Komentatorzy z emocji tracili głos, a publiczność z niedowierzaniem i nadzieją spoglądała na tablicę wyników. Było 5:6 i ponad pięć minut do końca.

Przed te pięć minut Rosjanie niemal nie wychodzili z własnej tercji, Aleksiej Makarow, który zastąpił Wasilewskiego uwijał się jak w ukropie, a Kanadyjczycy strzelali raz za razem jak z armaty. Los jednak nie chciał by powtórzyła się sytuacja z mistrzostw w 2009 roku. Wówczas Kanadyjczycy przegrywali w półfinale z Rosjanami 4:5, by zremisować na pięć sekund przed końcem po golu Jordana Eberle i ostatecznie wygrać po karnych. Tym razem do jednego z największych comebacków w historii sportu zabrakło milimetrów. Na 50 sekund przed zakończeniem regulaminowego czasu gry krążek po strzale Ryana Strome'a trafił w słupek i to Rosjanie zagrają o złoto ze Szwedami (pokonali po karnych Finlandię 3:2).

Na swój rewanż Kanadyjczycy muszą więc poczekać jeszcze rok. W 2013 roku mistrzostwa odbędą się w rosyjskiej miejscowości Ufa. Tam ewentualne zwycięstwo z pewnością będzie Kanadyjczykom smakowało podwójnie.

Półfinały MŚ juniorów U-20:

Finlandia - Szwecja 2:3 (po karnych)

Kanada - Rosja 5:6

Więcej o:
Komentarze (3)
Hokejowe MŚ U-20. Co za mecz! Kanada o milimetry od cudu na lodzie
Zaloguj się
  • jackk3

    0

    @uszliopok
    Ty chyba inny mecz ogladales 'znawco'. Sedziowie pomagali Kanadyjczykom? Rosjanie 'nurkowali' kiedy tylko mogli, polowy z tych kar nie powinno byc. Wasz bramkarz powinien byc wyrzucony po tym jak z premedytacja uderzyl kijem w twarz Kanadyjczyka. Szczytem wszystkiego byla kara dla Kanadyjczyka gdy przy zmianie jeden z Rosjan dostal kijem w glowe od swojego! (to ten kretyn finski sedzia co gwizdal wszystko). W 3-ciej tercji Rosjanie nie istnieli poprostu. Trzeba bylo wygrac grupe to byscie mieli dzien wolny. Jak nie wiesz za co dodano 3 sekundy na koncu meczu to znaczy ze nie masz pojecia o hokeju. Podziwiam Rosjan za talent i gre ale ich 'sportowa' postawa na lodowisku to inna rzecz. Hokej to nie powinna byc pilka nozna. I nie gadaj bzdur kto oddal wiecej strzalow (Kanada miala 2 slupki i poprzeczke), umiesz chyba znalezc w necie statystyki?

  • Gość: longin

    0

    @uszliopok
    Więcej strzałów oddali Kanadyjczycy. Zobacz sobie statystyki.

  • uszliopok

    0

    Moze zatrudnic specjalistow od hokeja? Strzalow wiecej oddali Rosjanie, a nie Kanadyjczycy, a tzrecia tercje przegrala Sbornaja, bo sedziowie bez skrupulow pomagali Kanadyjczykam. Prawie cala trzecia tercje Rosjanie grali 4 przeciw 5. Przy tym ze dawali 2 min kary za wszystko, za co Kanadyjczycy nie dostawali. Potem Sbornaja zagrala o jeden mecz wiecej, tuz przed tym wygrala w owelie bardziej dramatycznym z Czechami. Wiec w trzeciej tercji, i przy ciaglych 4 na 5 po prostu nie starczylo sil u mlodziezy. A ostatnia perelka bylo, kiedy zostawalo 0.1 sek do konca, ale sedziowie przy wrzucie krazka dodali 3 sek, zeby Kanadyjczycy mieli mozliwosc strzalu na bramke. Ale mimo wszystko kolejny raz zespol Kanady porzegnal sie z MS...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX