Niewiele brakowało, a w dogrywce wzięłoby udział trzech zawodników. Dustin Johnson został jednak ukarany dwoma uderzeniami kary za dotknięcie kijem piasku w hazardzie przed uderzeniem na ostatnim dołku.
Na polu, na którym rozgrywano turniej Lake Michigan znajduje się ponad 1000 bunkrów jednak nie każdy z nich jest oznaczony jako hazard, ale reguły lokalne postawiły sprawę jasno i Johnson musiał dopisać sobie dwa uderzenia karne. "Nie przeszło mi przez myśl wcześniej, że jestem w bunkrze" - powiedział o tej sytuacji Johnson. "Myślałem że jestem na terenie po którym przeszedł tłum ludzi, dlatego tak wygląda. Znam reguły, ale to była sytuacja, w której powinienem zajrzeć do lokalnych reguł, a tego nie uczyniłem"- dodał.
Skorzystali na tym Kaymer i Watson. Obydwaj zakończyli zmagania z wynikiem 11 poniżej par, z jednym strzałem przewagi do Irlandczyka Rory'ego McIlroya i Amerykanina Zachca Johnsona.
Dogrywka trwała trzy dołki i zakończyła się na osiemnastce, kiedy to Watson posłał piłkę do wody, po czym chippowął na flagę, ale nie był w stanie w tej sytuacji uzyskać niczego więcej poza double bogeyem. Kaymer zagrał bogeya i tym samym zwyciężył wielkoszlemowy turniej. "Byłem zdenerwowany podczas całej rundy, ale to dziwne, w trakcie dogrywki byłem spokojny i pewny siebie." - skomentował niedzielną rundę Kaymer. "To niesamowite - właśnie zwyciężyłem w pierwszym wielkoszlemowym turnieju a jestem na tourze dopiero od 5 lat, jk o tym pomyślę przechodzą mnie ciarki" - dodał.
McIlroy przez pewien czas znajdował się na prowadzeniu, ale po tym jak wykonał bogeya na dołku nr 14, a potem chybił na birdie, miał jedno uderzeni straty. Jedno uderzenie starty miał także Zach Johnson i w sumie uzyskał on identyczny wynik jak McIlroy i ci dwaj gracze znaleźli się na 3.pozycji,
Na piątym miejscu oprócz Dustina Johnsona znajduje się również Jason Dufner oraz Steve Elkington. Tiger Woods natomiast zakończył zmagania na miejscu 28. Z łącznym wynikiem 286 uderzeń, dwóch poniżej par.