Partnerem serwisu jest Continental

Sport.pl

Liga niemiecka. Reprezentacyjna III liga

Paweł Rzekanowski
30.01.2012 , aktualizacja: 30.01.2012 14:38
A A A Drukuj

28.01.2012, godzina 15:30

Borussia Dortmund

  • na żywo
Sebastian Boenisch Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta Sebastian Boenisch
Sebastian Boenisch nie ma szans na podstawowy skład Werderu Brema, Adam Matuszczyk niewielkie na grę w Fortunie Düsseldorf. Zdarzało się, że na turniejach mistrzowskich polska kadra miała już graczy z drugich lig. Nigdy z trzeciej - a takim jest teraz Boenisch, faworyt Franciszka Smudy.
Obrońca Werderu jeszcze w grudniu był przekonany, że szybko wróci do jedenastki. W Bundeslidze nie wystąpił od półtora roku. Teraz walczy o przedłużenie kontraktu, więc sam zaproponował, że wobec mocnej konkurencji na lewej stronie defensywy będzie grał na prawej. Trener Thomas Schaaf nie ma jednak zamiaru ryzykować i złudzeń Boenischowi nie zostawia. - Po wszystkim, co przeszedł, nie jest żadnym kandydatem do gry.

Schaaf uważa, że Boenischowi brakuje sprawności. Pod tym względem nie jest w stanie sprostać poziomowi Bundesligi.

Boenisch pytany w Niemczech o przyszłość dyplomatycznie odpowiada, że jest zadowolony z tego, iż może grać po 90 minut - choć jedynie w drużynie rezerw. Przekonuje, że wkrótce wróci do składu Werderu, ale w Bremie panuje przekonanie, iż szanse na to są bliskie zera. Coraz głośniej jest o tym, że klub w ogóle nie będzie zainteresowany przedłużeniem z nim kontraktu wygasającego 30 czerwca.

Czy do tego czasu Polak będzie skazany na grę w trzecioligowych rezerwach i towarzystwo juniorów? W pierwszej tegorocznej kolejce Bundesligi trener Werderu miał wakat wśród rezerwowych. Ale Boenischa na spotkanie nie zaprosił. Wolał dwóch juniorów. Teraz lokalny "Kreis Zeitung" twierdzi, że na lewej obronie pewny miejsca jest Lukas Schmitz, a wyżej od Polaka ocenia się nawet 18-letniego Floriana Hartherza.

Boenisch w trzeciej lidze najpierw zagrał cały mecz z Rot Weiss Erfurt - jego występ oceniono nieźle. Później wytrwał 83 minuty w starciu z Burghausen.

Walczyć musi również Matuszczyk. Kiedy przenosił się z Kolonii do drugoligowej Fortuny Düesseldorf, wydawało się, że ma szansę zostać liderem zespołu walczącego o awans do Bundesligi. A okazało się, że reprezentant Polski nie jest nawet pewien miejsca w jedenastce. Podczas zgrupowania w Hiszpanii wychodził w podstawowym składzie na sparingi z Dynamem Kijów i Grasshoppers Zurich, ale w przerwie zmieniał go - i w drugim meczu strzelił nawet gola - pochodzący z Zabrza Adam Bodzek.

To on będzie głównym konkurentem Matuszczyka. W zespole Norberta Meiera dla pomocników są cztery miejsca. Dwa zarezerwowane dla reprezentanta niemieckiej młodzieżówki i najdroższego gracza Fortuny Maximiliana Beistera oraz kapitana Andreasa Lambertza. Do pozostałych kandyduje kilku piłkarzy. "Westdeutsche Zeitung" relacjonuje: "Widać napięcie między zawodnikami. Konkurencja po zatrudnieniu Matuszczyka jest ogromna, trener powtarza, że nikt nie może czuć się niczego pewien".

W ostatnim sparingu FC Paderborn Matuszczyk zagrał tylko w drugiej połowie. 2. Bundesliga rusza w drugi weekend lutego.

Kadrowicze niskoligowi

W reprezentacjach Polski na wielkich imprezach piłkarze z niższych lig zagranicznych zdarzali się rzadko. W 2002 r. na mundialu w Korei i Japonii miejsca w składzie mieli Paweł Kryszałowicz (druga liga niemiecka) i Marek Koźmiński (włoska Serie B). Cztery lata temu Leo Beenhakker na Euro 2008 powołał Marka Saganowskiego (druga liga angielska).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 4
  • 2

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (24)

  • Gość: bora

    Oceniono 29 razy -1

    1.boruc, żewłakow, grosicki- tych piłkarzy brakuje w kadrze. uważam, że pomiędzy słupkami naszej reprezentacji wciąż powinien stać pierwszy z wymienionych, drugi powinien zaś być kapitanem. piłkarze ci mają doświadczenie i charyzmę, przez lata stanowili o sile naszej defensywy, Smuda tymczasem zamienił ich na niemiaszka Perquisa i Szczęśnego juniora, któremu zbyt często zdarza się popełniac gafy ,zarówno na boisku jak i poza nim.
    2. nie rozumiem, dlaczego od miesiąca nie oglądamy rozgrywek ligowych w kraju. W premiership właściwie nie ma przerwy światecznej, a w styczniu niektóre druzyny grały po 3 mecze w tygodniu, tymczasem u nas wciąż panuje totalne rozprężenie. Moim zdaniem taki stan rzeczy jest jedną z przyczyn corocznych porażek polskich klubow w pierwszych meczach rundy wiosennej europejskich pucharów (o ile wogóle jakaś drużyna wiosną jescze w pucharach gra)
    3. gra reprezentacji jest oparta głównie na westfalskim tercecie, boję się co będzie jeśli na Euro formę zgubią gdzieś Lewandowski, albo Kuba- wówczas większych szans na wyjście z naszej jakże wymagającej grupy nie mamy.
    4. mamy piękne stadiony, które świecą pustkami (nie licząc wrocławia, gdzie lider gromadzi na swoim obiekcie komplet widzów,). W Gdańsku przykładowo, kiedy grała Lechia, PGE Arena rzadko kiedy była zapełniona chociażby w połowie. Obawiam, się że szumnie zapowiadana poprawa jakości polskiej ligi, związana z organizacją Euro może okazać się mitem i za 10 lat wciąż będziemy czekali aż wisła dostanie się do ligi mistrzów

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • Gość: bora

      Oceniono 9 razy -1

      @Gość: karol
      Gratuluję zdrowego, bezstresowego podejścia do sportu. Ja osobiście wypruwam sobie flaki z emocji na każdym ważniejszym meczu reprezentacji i choć posiadam też inne "zajęcia/ problemy" to , "komercyjna" piłka zajmuje w moim życiu całkiem istotną pozycję, (mimo iż zdaję sobie sprawę z tego, że dorabiają się na niej wielkie koncerny, że jest przesiąknięta korupcją i że kopacze zarabiający po 10 mln euro rocznie często nie potrafią nawet składnie sklecić dwóch zdań).
      Cytując billa shankly'ego "Denerwują mnie ludzie, którzy uważają, że futbol to sprawą życia i śmierci. To coś o wiele poważniejszego."

    • wiecznygimbos

      Oceniono 4 razy 0

      @Gość: bora
      Ż Żewłakowem trochę chamsko się pożegnali, ale ostatnio jego gra w obronie nie wywarła na mnie wrażenia, przerwa w sezonie rzeczywiście jest za długa, ale jednak zimy w Anglii czy Hiszpanii są łagodniejsze. Co do reszty - Smuda niestety jest tak zafascynwany Bundesligą, że prędzej weźmie kogoś z niemieckiej okręgówki niż kolesia z ligi tureckiej. On już ma swoją koncepcję i tylko udaje, że ktoś inny ma jeszcze szansę na wskoczenie do składu.

    • turtlezzz

      Oceniono 4 razy 0

      @Gość: bora

      1. Ile wpadek Szczęsnego możesz wymienić? Chłopak gra wszak rewelacyjnie, a w sytuacjach jeden na jeden jest jednym z wiodących specjalistów na świecie. Czy z kolei Boruc dokonuje jakichś cudów we Fiorentinie? Sam zresztą zamknął sobie drogę do kadry swoimi wypowiedziami - po takich słowach, jakich użył względem Smudy, żaden szanujący się selekcjoner już by go nie powołał. Co do Żewłakowa - zdecydowanie popieram. Przed dwoma laty sądziłem, że odstawienie go jest dobrym ruchem, bo trzeba już budować nowy, przyszłościowy zespół. Teraz widać, że następcy nie dają rady. Jeśli Smuda ma stawiać na Głowackiego, to, z całym dlań szacunkiem (jestem w końcu sympatykiem Wisły) - pomysł na linię defensywną ma okropny. Głowa to solidny, nieco prymitywny taktycznie obrońca średniej klasy europejskiej. Z Polaków tylko Żewłakow mógłby podołać temu zadaniu. Na jesieni wciąż grał dobrze mimo zaawansowanego wieku - powinien dać radę. Perquis, mistrzu, nie jest Niemcem, a już tym bardziej "niemiaszkiem". Jest Francuzem o dość odległych polskich korzeniach.
      2. Ale zauważyłeś, że Polska jest dość mroźnym krajem? ;) Mają grać w minusowych temperaturach? Na murawach twardych niczym beton? To niebezpieczne, zbyt kontuzjogenne. Trzeba mieć wpierw komplet boisk z podgrzewaną murawą. Co zresztą niczego nie gwarantuje - o tej porze roku w Polsce są obfite opady śniegu, śnieżyce. Pamiętasz mecz Lecha z Juventusem przy Bułgarskiej? Granie w takiej aurze ma sens tylko pod dachem.
      3. Zgoda.
      4. Frekwencja rośnie u nas bardzo szybko. Nie można oczekiwać, że 40-tysięczny stadion zapełni się od zaraz, skoro dotąd na mecze danego zespołu chodziło po kilka tysięcy kibiców. Tym bardziej, gdy ten zespół ma bardzo słabe wyniki. Niewiele jest stadionów w Europie, które regularnie się wypełniają. Na Lechii jest słabo, za to świetnie było nie tylko we Wrocławiu, ale też np. w moim mieście przy Kałuży. Cracovia miała bardzo dobrą frekwencję, pomimo że tylko walczy o utrzymanie. Nieźle też wygląda to na Łazienkowskiej. A poprawa jakości polskiej ligi już jest faktem. W latach 1996-2008 tylko raz polski klub dotarł do wiosennej fazy europejskich rozgrywek (Wisła w sezonie 2002/03). W ostatnich czterech latach udało się to czterokrotnie (Lech w 2008/09 i 2010/11, Legia i Wisła w 2011/12). Może za 10 lat choć jeden z polskich klubów będzie grywał w LM?

  • polskieeuro2012.blogspot.com

    Oceniono 3 razy -1

    Trzymam kciuki za Sebastiana !
    Pamiętam jego mecze, kiedy był w formie i zdrowy - z przyjemnością patrzyło się na jego grę!
    Uważam, że nawet w gorszej dyspozycji fizycznej będzie prezentował wyższy poziom od wielu innych graczy - tak został wyszkolony.

    To przykre, że klub tak go traktuje - no ale cóż... w tym światku liczy się biznes!

    Moim zdaniem, jeśli Sebastian nie łapie się na pierwszy skład, powinien poprosić klub o wypożyczenie do jakiego innego klubu, chociażby, a może najlepiej - do którego z Polski: Legia, Wisła, Lech, Śląsk - pewnie przyjęliby go z pocałowaniem w rękę.
    Myślę, że w tej sytuacji Sebastian nie stawiałby wygórowanych żądań płacowych - bo bardziej zależy mu chyba na dojściu do formy i stałej grze a potem na Euro, niż na kasie.

    Albo... skorzystać z prawa Webstera, choć teraz to chyba już za późno!
    A może Werder chcąc się pozbyć niewygodnego zawodnika nie robiłby problemu?

    Co do propozycji powoływania weteranów typu Boruc - przy całym szacunku dla jego wcześniejszych niezłych meczów, uważam, że trzeba dać szansę młodym, dla których jest to szansa na ich promocję i dlatego będą gryźć trawę, aby się pokazać.
    Żewłakow - do przemyślenia, Grosicki - gdyby potrafił dopasować się do zespołu...
    Niestety zbyt wielu mamy indywidualistów, którzy bardziej dbają o gwiazdowanie niż o zespół.
    Takie przesłanki kiedyś miał Lewy, ale szkoła w Borussi jest widoczna - dziś Robert gra zespolowo, potrafi oddać piłkę, nawet jeśli ma niezłą pozycję strzelecką.

    A panu Smudzie przypominam, że gdzieś tam w Szwecji jest nijaki Penkalski - tak wiele się o nim pisało, chwalił go sam Ibrahimowicz...

    • Gość: Przemek

      0

      @polskieeuro2012.blogspot.com
      Dokładnie Sebastian do Polski na wypożyczenie 9byle nie Polonia Warszawa)

      Ahh...Pękalski... Ale po co Nam on ? Ja zdobędzie brązowy medal MŚ ze Szwecją to sobie przypomnimy o nim..

      TYPOWE POLSKIE PODEJSCIE !

      Jest młody chłopak to po co Nam On...lepiej neutralizować "staruszków".. :(

  • lukasz10001

    Oceniono 3 razy 1

    tania sensacja miernego dziennikarza. Po takiej kontuzji ciężko dość do optymalnej formy po 2-3 miesiacach treningu z drużyną i tylko ktoś kto szuka taniej sensacji pisze takie teksty.

  • smiki48

    Oceniono 5 razy 3

    poziom trzecioligowy, natomiast pensje ekstraklasa.

  • traianus-hadrianus-augustus

    Oceniono 7 razy -3

    Mmmm, ten Sebastian Boenisch jest wyjątkowo przystojny :)

  • Gość: kolka narodowa

    Oceniono 4 razy 0

    Chciałoby się posmakować zwycięstw, ale tu panie grać ni ma kim. No ni ma i co poradzić?

    Nyndza panie. A apetyt duży, jeść się chce jak cholera, bo to panie na swoim przyjdzie klęski przełykać...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX