Partnerem serwisu jest Continental

Sport.pl

Euro 2012. Portugalczycy pewni awansu. Ronaldo: Graliśmy w ogródku

kd, PAP
14.11.2011 , aktualizacja: 14.11.2011 18:37
A A A Drukuj
Bośnia i Hercegowina - Portugalia Fot. Darko Bandic AP Bośnia i Hercegowina - Portugalia
Portugalscy komentatorzy sportowi zgodnie twierdzą, że wtorkowy rewanż w barażu do Euro 2012 przeciwko Bośni i Hercegowinie będzie formalnością. Pewny awansu jest trener, który nie zamierza zmieniać wyjściowego składu. Za to piłkarze wzywają kibiców do zemsty na Bośniakach za niegościnne przyjęcie na Bałkanach. W czwartek w Zenicy Portugalczycy zremisowali bezbramkowo.
SERWISY
Paulo Bento, selekcjoner reprezentacji Portugalii, zapowiedział, że przed wtorkowym meczem na lizbońskim Estadio da Luz nie są planowane żadne zmiany w podstawowym składzie.

Wśród portugalskich komentatorów i piłkarzy reprezentacji przeważa opinia, że "wywalczony przez Bośniaków" w Zenicy remis (0:0) w pierwszym barażowym meczu rywale zawdzięczają "katastrofalnej" płycie boiska.

- Graliśmy nie na piłkarskiej murawie, ale w ogródku. Taka płyta nigdy nie powinna zostać dopuszczona do rozgrywek sportowych - powiedział Cristiano Ronaldo.

Także obrońca Bruno Alves winą za brak zwycięstwa Portugalczyków w pierwszym meczu barażowym obarczył złe przygotowanie boiska przez gospodarzy. Defensor Zenitu Sankt Petersburg zaapelował też do rodzimych kibiców o stworzenie Bośniakom "niegościnnego przyjęcia" w Lizbonie.

- Mam nadzieję, że nie zawiedziemy się na naszych fanach i że szczelnie wypełnią oni we wtorek stadion Benfiki. Prosimy o maksymalny doping oraz o złe potraktowanie naszych rywali - zaapelował do portugalskich kibiców.

W czwartek na sarajewskim lotnisku i przed hotelem Portugalczycy zostali powitani przez Bośniaków gwizdami i wyzwiskami. W trakcie przedmeczowego treningu jeden z kibiców kilkakrotnie skierował światło lasera na twarz Cristiano Ronaldo. Podobnie było podczas piątkowego spotkania. Prawie każde zagranie Portugalczyków było kwitowane buczeniem przez bośniacką publiczność.

- W trakcie meczu rywale za wszelką cenę próbowali mnie sprowokować. Myśleli, że uda im się zmusić mnie do zrobienia czegoś głupiego, za co mógłbym dostać kolejną żółtą kartkę i nie wystąpić w rewanżu - mówił Ronaldo.

Większość portugalskich komentatorów, zgodnie twierdzi, że awans do mistrzostw Europy jest formalnością. Odnotowali świetne nastroje wśród zawodników podczas poniedziałkowego treningu. Także trener Paulo Bento przyznał, że "jest dobrej myśli przed rewanżem".

Wtorkowy mecz pomiędzy Portugalią oraz Bośnią i Hercegowiną poprowadzi Wolfgang Stark. Portugalskie media zauważają, że niemiecki arbiter nie przyniósł on szczęścia Portugalczykom w meczu eliminacyjnym do Mundialu w 2008 r., w którym ulegli w Chorzowie Polakom 1:2.



Giovanni Trapattoni » nie lekceważy Estończyków


Zobacz więcej na temat:

Podziel się