W Johannesburgu wrocławscy wysłannicy wzięli udział w warsztatach, które dotyczyły m.in. zarządzania imprezą masową, infrastrukturą techniczną, logistyką, bezpieczeństwem i marketingiem. Wizytowali stadiony, strefy kibica oraz centra medialne.
Dominik Kowalski ze spółki
Wrocław 2012 ocenił, że bardzo dobrze zorganizowane były drogi dojazdowe do stadionu, które od chodników oddzielały wysokie płoty. - Dzięki temu piesi nie mieszali się z
samochodami i było bezpieczniej. Bardzo istotne były także oznaczenia stadionu, które ułatwiały kibicom znalezienie miejsca, a po zakończeniu meczu opuszczenie obiektu - powiedział Kowalski.
Zwrócił też uwagę na centra akredytacyjne i
wolontariatu na terenie stadionu. - Chcielibyśmy, aby u nas były to obiekty tymczasowe, wykorzystywane tylko przy okazji mistrzostw, ponieważ pozwoli to zaoszczędzić czas i pieniądze - dodał.
Magdalena Okulowska z biura ds.
Euro 2012 wrocławskiego Urzędu Miejskiego przyglądała się uważnie strefom kibica. - W Johannesburgu były dwie oficjalne strefy dla kibiców, zorganizowane według zaleceń FIFA, ale działały tylko w czasie meczów. Później pustoszały i były niewykorzystywane - opowiadała.
Oboje przyznali, że najsłabszym punktem organizacji turnieju był transport publiczny. - W Johannesburgu działa metro i nic poza tym. Autobusy nie przyjeżdżają na czas, a odjeżdżają jak są pełne. Nie było jednak problemu z poruszaniem się, ponieważ można było skorzystać z taksówek i busów, ale miały one bardzo różny standard i były drogie - dodała Okulowska.
Kowalski zaznaczył, że szkolenie było zorganizowane bardzo profesjonalnie i pozwoliło na podpatrzenie organizacji turnieju "od kuchni".
W warsztatach wzięło udział 15 osób z Polski, które reprezentowały miasta-gospodarzy Euro 2012. Wszystkie informacje, obserwacje i dane zostaną zawarte w raporcie, który do końca lipca ma zostać przesłany do centrali spółki PL.2012.