Partnerem serwisu jest Continental

Sport.pl

Euro 2012 - Hiszpanie zadowoleni po losowaniu w Warszawie

borzech, PAP
07.02.2010 , aktualizacja: 07.02.2010 16:38
A A A Drukuj
Vicente Del Bosque (drugi od lewej) na losowaniu Euro 2012 Fot. Frank Augstein AP Vicente Del Bosque (drugi od lewej) na losowaniu Euro 2012
Broniący tytułu Hiszpanie, choć najdłużej czekali na rywali, mogą być najbardziej zadowoleni po losowaniu grup eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy 2012 roku, które odbyło się w niedzielę w Warszawie. Los nie sprzyjał Niemcom i Anglikom.
SERWISY
Widownia zebrana w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki fioletową karteczkę z napisem "Spain" zobaczyła jako ostatnią, ale piłkarze i kibice tej reprezentacji nie mają powodów do narzekań. Najlepsza drużyna Euro-2008, która w cuglach zakwalifikowała się do tegorocznego mundialu w RPA, trafiła na Czechy, Szkocję, Litwę i Liechtenstein.

Hurraoptymistyczne nastroje tonował obecny w Warszawie selekcjoner mistrzów Europy Vincente del Bosque: - Czeka nas trudny sprawdzian. Mało rywali, mało meczów, więc nie można sobie pozwolić na jakąś wpadkę. Przed rozpoczęciem eliminacji można spekulować, ale nikt za darmo miejsca w Euro-2012 nam nie odda.

Sporo emocji wywołał skład grupy A. Azerbejdżan, Kazachstan, Belgia walczyły ze sobą, i m.in. Polską, w jednej grupie eliminacji ME-2008. Później dolosowano do nich Austrię, Turcję i Niemcy.

W Niemczech mieszka wielu tureckich emigrantów, a obie ekipy rywalizowały ostatnio w półfinale Euro-2008 i ekipa trenera Joachima Loewa po dramatycznym spotkaniu wygrała 3:2.

- Nie jestem ani zszokowany, ani zadowolony. Grupa nie jest łatwa, a szczególnym wyzwaniem będzie logistyka, gdyż czekają nas dalekie wyjazdy. Najkrótszy komentarz? Grupa niemieckojęzyczna - przyznał Loew, mając na myśli Azerów prowadzi jego rodak Berti Vogts (doprowadził Niemców do tytułu mistrzów Europy w 1996 roku w Anglii), a Kazachów - Bernd Storck. W tym języku bez problemów porozumiewa się również trenerów Austriaków Dietmar "Didi" Constantini.

- Niemcy i Turcja to na pewno faworyci. Belgia to też bardzo wymagający rywal. By pokonać Azerów i Kazachów też trzeba się sporo namęczyć. Krótko mówiąc, potrzeba nam wiele wiary, samozaparcia, ambicji, by zrealizować to, co wydaje się nierealne, czyli uzyskać kwalifikację - powiedział Constantini.

Za najbardziej wyrównaną grupę uchodzi G. Znalazły się w niej jedenastki Anglii, Szwajcarii, Bułgarii, Walii i debiutującej w mistrzostwach Starego Kontynentu, a mającej kilku uznanych piłkarzy Czarnogóry.

- Jako trener reprezentacji jeszcze nigdy nie grałem meczów derbowych, więc do spotkań z Walią przystąpię z dużymi emocjami. To młoda, niesłychanie waleczna drużyna. Zresztą inni rywale też się trudni. Nie ma jednej czy dwóch teoretycznie słabszych ekip. Chciałem trafić do jednej z pięciozespołowych grup, bo przy obciążeniu rozgrywkami klubowymi angielskich piłkarzy to dobre rozwiązanie. I tak się stało, ale przy doborze rywali mogliśmy mieć więcej szczęścia. Wierzę jednak w swój zespół - powiedział selekcjoner reprezentacji Anglii Włoch Fabio Capello.

W innej składającej się z pięciu drużyn grupie H rywalizować będą trzy kraje Nordyckie: Islandia, Norwegia i Dania. Skład uzupełniają Cypr i Portugalia. Dania oraz Portugalia walczyły w jednej grupie w eliminacjach MŚ-2010 i obie zagrają w RPA.

Trzech uczestników mundialu zmierzy się w grupie C. Za faworytów uchodzić będą mistrzowie świata Włosi, a ich głównymi rywalami w walce o awans będą Serbowie i Słoweńcy.

- O skali trudności wszystko mówi fakt, że to jedyna grupa z trzema uczestnikami mundialu. Włosi to wielkie doświadczenie, cwaniactwo i umiejętność gry w ważnych meczach. Słowenia przecież wyeliminowała w ostatnich eliminacjach MŚ Rosję, a z drużynami z Wysp Brytyjskich zawsze gra się ciężko - powiedział o Irlandii Północnej i innych przeciwnikach selekcjoner Serbów Radomir Antic.

Trener Włochów Marcello Lippi, jeden z nielicznych, który nie pojawił się w Warszawie, ocenił skład grupy jako bardzo wyrównany. - Dobrze przynajmniej, że gramy w grupie sześciozespołowej - powiedział cytowany przez agencję ANSA.

Prezydent UEFA Michel Platini miał w sobotę nadzieję, że los ponownie skojarzy zwaśnione po eliminacjach MŚ-2010 drużyny Irlandii i Francji, by mogło dojść do rewanżu za baraże, których wynik wypaczył błąd szwedzkiego arbitra Martina Hanssona po zagraniu ręką Thierry'ego Henry'ego. Francja zagra m.in. z Rumunią (powtórka z el. MŚ-2010), Bośnią i Hercegowiną oraz Białorusią. Z kolei Irlandia trafiła do grupy ze Słowacją i Rosją.

Na brak szczęścia nie mogą narzekać Holendrzy, na drodze których staną Szwedzi, Finowie i Węgrzy. Wyrównana stawka zespołów, z Chorwacją, Grecją i Izraelem na czele, znalazła się w grupie F.

Polska i Ukraina jako współgospodarze mistrzostw mają zapewniony udział w turnieju finałowym, w którym zagra 16 drużyn.

Z eliminacji awansują bezpośrednio zwycięzcy dziewięciu grup oraz zespół z najlepszym bilansem spośród tych, które zajmą drugie miejsca. Pozostałe drużyny z drugich miejsc utworzą cztery pary barażowe, których zwycięzcy także zagrają w ME.

Eliminacje rozpoczną się 3/4 września 2010 roku, a zakończą 15 listopada 2011 roku rewanżowymi meczami barażowymi. Skład grup turnieju finałowego Euro-2012 znany będzie w grudniu przyszłego roku, a losowanie odbędzie się w Kijowie. ME rozegrane zostaną w dn. 8 czerwca - 1 lipca 2012 roku na ośmiu stadionach w Polsce i Ukrainie.

Wciąż nie wiadomo, gdzie odbędą się ćwierćfinały - mówił Platini »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się