Jeżeli Anglia szuka doświadczonego trenera o doskonale udokumentowanej historii zwycięstw, to już może przestać. Na ochotnika zgłasza się prowadzący
Manchester United Alex Ferguson. Zgłasza się po to, żeby móc sabotować zespół.
Szkot zażartował w piątek, że jest jednym z czołowych kandydatów do objęcia
kadry prowadzonej wcześniej przez Fabia Capella i że jest tym żywo zainteresowany.
- FA (federacja) poprosiła Davida Gilla (dyrektora wykonawczego Manchesteru), żeby ze mną o tym porozmawiał. Powiedziałem, że podejmę decyzję pierwszego kwietnia - żartował Ferguson.
- To niezły pomysł. Mógłbym ich zdegradować - zaplanował.
Ferguson jest jednak zdania, że jeżeli federacja nie jest zainteresowana jego ofertą, powinna zatrudnić człowieka, który jest zdecydowanym faworytem w wyścigu do tej posady - Harry'ego Redknappa z Tottenhamu.
- Harry to właściwy człowiek, ma doświadczenie, wsparcie, osobowość i wiedzę o grze - ocenia Ferguson. - Odmienia losy każdego klubu, w którym się znajdzie, więc to właściwy wybór - podsumowuje.
A może Szkot oprócz sabotowania obcej reprezentacji, ma nadzieję na drobny sabotaż w klubie, walczącym z MU o czołowe pozycje
Premier League?