"The Daily Mail" doniósł, że prezes FA - David Bernstein wezwał Terry'ego do siedziby federacji tuż przed godziną 10, by poinformować go o decyzji zarządu. "The Times" twierdził, że zarząd federacji był podzielony w tej sprawie, z kolei Fabio Capello od początku popierał swojego defensora. Jego zdaniem piłkarz jest "czysty" dopóki wina nie zostanie mu udowodniona przed sądem.
Wczesnym popołudniem informację potwierdziła angielska federacja. Terry nie zostanie jednak wykluczony z reprezentacji. Selekcjoner Fabio Capello będzie mógł z niego skorzystać w meczu towarzyskim z Holandią, który zostanie rozegrany na stadionie Wembley w Londynie 29 lutego. Nie jest zagrożony również udział Terry'ego w tegorocznych mistrzostwach Europy.
23 października podczas meczu QPR z Chelsea (1:0) doszło do sprzeczki między Terrym a Antonem Ferdinandem. 31-letni obrońca "The Blues" miał wówczas nazwać rywala "P... czarnym ch...". Te słowa wyczytane z ust kapitana reprezentacji Anglii
na umieszczonym w internecie filmie, wywołały ogromną burzę w całej Anglii.
Zarzuty Terry'emu postawiła prokuratura, a sprawą zajęła się także angielska federacja piłkarska. W ostatnią środę Terry nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Sprawa trafi więc do sądu, ale dopiero w lipcu, czyli po zakończeniu Mistrzostw Europy. Na turnieju, piłkarz Chelsea ma grać w środku obrony wraz z bratem Ferdinanda - Rio.