Łubkiwski odniósł się do doniesień mediów, które informują o horrendalnych cenach, żądanych przez właścicieli prywatnych apartamentów i pól namiotowych w miastach-gospodarzach
Euro 2012 na Ukrainie.
- Ludzie, którzy na różnych nieoficjalnych stronach internetowych żądają zawyżonych cen (za zakwaterowanie) powinni ochłonąć i zrozumieć, że kryzys ograniczył zdolności płatnicze kibiców piłkarskich - powiedział na konferencji prasowej w Kijowie.
Szef komitetu organizacyjnego wyjaśnił, że tanie miejsca hotelowe dostępne są u oficjalnych operatorów turystycznych, którzy podpisali odpowiednie umowy z
UEFA. Są to firmy "Hamalija" i "TUI Travel".
We wtorek gazeta "
Ukraina Mołoda" opisała oferty zakwaterowania kibiców w artykule zatytułowanym "Ukraina szykuje się do ograbienia gości Euro 2012".
- Dwuosobowy namiot, dwie karimaty i dwa śpiwory. Do usług gości recepcja, barek przekąskowy i ochrona. Taki unikalny wariant zakwaterowania podczas piłkarskich mistrzostw Europy proponuje gościom ukraińskiej stolicy Kiev Football Fans Camp za... 612 dolarów tygodniowo - czytamy.
Opisywany kemping znajduje się 2,5 kilometra od najbliższej stacji metra, 15 kilometrów od Stadionu Olimpijskiego w Kijowie. "Ukraina Mołoda" oburzała się, że prócz wysokiej ceny miejsce to wyróżnia się bardzo surowymi zasadami traktowania interesantów. Pełną opłatę należy wnieść już w dniu rezerwacji i nie podlega ona zwrotowi nawet w przypadku rezygnacji z pobytu.
"Ukraina Mołoda" sprawdziła także oferty zakwaterowania w innym mieście przyjmującym Euro 2012, w Doniecku na wschodzie kraju. Okazuje się, że za tygodniowy pobyt w apartamencie dla 4-6 osób właściciele żądają tam od pięciu do ponad 11 tysięcy dolarów. "W normalnym okresie taki apartament w Kijowie kosztuje sześciokrotnie mniej" - podkreślił
dziennik.