Sport.pl

EURO Michała Pola. Tego nie zapomnimy: gol Lewego, nieprzyzwoite zabawy Balotellego, a Szewczenko odracza emeryturę

Michał Pol, Marek Jarzynka
03.07.2012 14:04
- Byłem na wszystkich turniejach od 1996r. i nie pamiętam, żeby było tyle ciekawych meczów. Nie było ani jednego nudnego spotkania, padło mnóstwo goli, a wszystkich zakasowała oczywiście Que viva España. W finale włączyli turbodoładowanie. Na poprzednich trzech turniejach w finałach padał tylko jeden gol, tu mieliśmy cztery - podsumowuje EURO 2012 Michał Pol. - Muszę się ze wstydem do czegoś przyznać. Przed EURO obstawiałem, że w finale zmierzą się Niemcy z Holandią, ale Holendrzy to największe rozczarowanie turnieju - dodaje Michał Pol, a to świadczy tylko o nieprzewidywalności tak wielkich wydarzeń sportowych. - Ten turniej nie miał jednego bohatera, bo aż sześciu piłkarzy zostało jednocześnie królami strzelców zdobywając zaledwie trzy bramki. Oczywiście zapamiętamy ten turniej dzięki Mario Balotellemu, najbardziej szalonemu piłkarzowi i tego turnieju, i współczesnego futbolu. Potrafił wygłupiać się na treningach, nieprzyzwoicie bawić chorągiewką, ale w kluczowym półfinale z Niemcami zdobył dwie brami, które doprowadziły Włochów do finału - te i więcej niezapomnianych sportowych emocji, które zapewniło nam EURO 2012 przypomina Michał Pol, dziennikarz Sport.pl.
Więcej o: