Sport.pl

Euro 2016. Polska - Portugalia 1:1. Horror w Marsylii z nieszczęśliwym zakończeniem

1 : 1
(3 : 5)
Informacje
Euro 2016 - Ćwierćfinały
Czwartek 30.06.2016 godzina 21:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
1 Dogr
2 Dogr
Karne
Wynik
Polska
1
0
0
0
3
1
Portugalia
1
0
0
0
5
1
Składy i szczegóły
Polska
Bramki: Lewandowski (2.) Kartki: Jędrzejczyk, Glik, Kapustka - żółta Skład: Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Krychowiak, Mączyński (98. Jodłowiec), Grosicki (82. Kapustka) - Milik, Lewandowski
Portugalia
Bramki: Sanches (33.) Kartki: A.Silva, W.Carvalho - żółta Skład: Patricio - Cedric, Fonte, Pepe, Eliseu - W.Carvalho (96. Danilo) - Mario (80. Quaresma), Sanches, A.Silva (73. Moutinho) - Nani, Ronaldo
Jeden z najlepszych piłkarzy na boisku - Jakub Błaszczykowski - w czwartej serii rzutów karnych nie wykorzystał "jedenastki" i Polacy wracają po Euro 2016 do domu. Ćwierćfinał z Portugalią był pełen emocji i walki. I zostanie kolejnym dowodem na wyjątkowość drużyny Adama Nawałki.
Mecz zaczął się jak z marzeń. W drugiej minucie Łukasz Piszczek przerzucił piłkę na lewą stronę, Kamil Grosicki wygrał pojedynek biegowy z Cedrikiem i dośrodkował wprost do wbiegającego Roberta Lewandowskiego. Napastnik Bayernu Monachium zdobył swoją pierwszą bramkę na Euro 2016. W końcu uwolniony z krycia dwóch-trzech zawodników (Portugalczycy nie byli wobec niego tak agresywni jak choćby Szwajcarzy czy Irlandczycy Północni) Polak miał więcej miejsca. I wykorzystał to już w pierwszej akcji meczu.

Swoboda Polaków

Drużyna Adama Nawałki nie chciała tylko na tym poprzestać. Selekcjoner zapowiedział, że chce, by Polska kontrolowała mecz i tak też jego zespół robił. Być może do historii polskiej piłki przejdzie akcja z 22. minuty, gdy w polu karnym piłkę na jeden kontakt wymieniał Grosicki z Arturem Jędrzejczykiem i Arkadiuszem Milikiem. Pach, pach, pach i lewoskrzydłowy wyszedł sam na sam z Rui Patricio. Grającej z takiej swobodą polskiej drużyny na takim etapie mistrzostw nikt sobie nie wyobrażał.

Polakom z czasem zaczęło jednak czegoś brakować. Może sił, może pomysłów, może cierpliwości czy konsekwencji. Mniejsza z przyczynami, Portugalia przestała tylko wysyłać sygnały, że jest groźna, ale w końcu to potwierdziła. W pięć minut w pierwszej połowie stworzyła trzy okazje strzeleckie. Najpierw kopał Ronaldo (obronił Fabiański), potem napastnik Realu Madryt był raczej faulowany w polu karnym przez Michała Pazdana (sędzia Felix Brych nic nie odgwizdał), a na koniec wpadła bramka.

Stracona bramka i imponująca reakcja

Renato Sanches, ten fenomenalny nastolatek, za którego Bayern Monachium zapłacił Benfice Lizbona 35 milionów euro, w banalny sposób ograł polską obronę. Rozegrał klepkę z jednym z kolegów, w tym czasie odpuścił go Grosicki. Do 19-letniego pomocnika nie zdążył już Krzysztof Mączyński, który zrobił tylko rozpaczliwy wślizg, bez szans na zablokowanie strzału Sanchesa. Piłka musnęła jeszcze Grzegorza Krychowiaka i z mocą wpadła do siatki Łukasza Fabiańskiego.

Tak samo, jak Polacy zaimponowali owym błyskotliwym rozegraniem z 22. minuty, tak samo zaimponowali tym, jak mentalnie podeszli do straty bramki. Zamiast schować się na własnej połowie, grali po prostu swoje. Szybko mogli nawet to prowadzenie odzyskać, bo natychmiast zaatakowali.

Dogrywka logiczną konsekwencją

Druga połowa przyniosła więcej walki niż piłki nożnej. Sytuacje były, momenty także, ale szczęście sprzyjało przede wszystkim Polakom. Znowu Adam Nawałka z nadzieją patrzył na ławkę rezerwowych, ale poza Bartoszem Kapustką nie miał wielu ofensywnych opcji. Podobnie jak ze Szwajcarią, widać było jak bardzo Polakom brakuje tych, którzy z kadrą pożegnali się na zgrupowaniach przed turniejem - Pawła Wszołka i Macieja Rybusa. Pierwszy przecież jako błyskotliwy i szybki skrzydłowy mógłby na nowo rozruszać atak, a wszechstronność przydałaby się i z boku obrony, i na skrzydle.

Ale Portugalczycy nie korzystali z tego, że Polacy tracili siły. Przeciwnie, też widać było po nich zmęczenie. Nawet Cristiano Ronaldo nie potrafił przyjąć piłki w polu karnym, byli też coraz bardziej niedokładni.

Dogrywka była logiczną konsekwencją, przedłużeniem tego, co działo się w drugiej połowie. Była walka, były szarpane akcje. Szukanie sytuacji z jak najmniejszej liczby środków. Były strzały - z obu stron - ale większość była zablokowanych, część niecelnych. Wydawało się, jakby obie drużyny czekały tylko na rzuty karne. I się doczekały.

W nich bezbłędni byli niestety Portugalczycy. To była prawdziwa wojna nerwów, prawdziwe emocje. Trafiali Ronaldo, Lewandowski, Renato Sanches, Milik, Joao Moutinho, Glik i Nani. Gdy do piłki podchodził Jakub Błaszczykowski, który był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku i być może najlepszym Polakiem na turnieju, wiadomo było, że to kluczowa "jedenastka". Polski skrzydłowy uderzył mocno, ale w zasięgu bramkarza, idealnie na jego rękę. Rui Patricio obronił, a Ricardo Quaresma na koniec przypieczętował awans Portugalii do półfinału Euro 2016.

Pojedynek polskich i portugalskich kibicek! Jest pięknie [ZDJĘCIA]




Więcej o: