Sport.pl

Euro 2016. Paweł Wszołek: Gdybym mógł, zagrałbym nawet z urwaną ręką

- Nie czuję, że straciłem szansę. Taka jest moja droga, tak musiało się stać, żebym wszedł na wyższy poziom. Jestem pewny, że jeszcze będę miał okazję - mówi Paweł Wszołek, skrzydłowy reprezentacji Polski, który w warszawskiej klinice Enel-Sport przechodzi rehabilitację po złamaniu ręki, które wykluczyło go z Euro 2016 we Francji. Gdyby był zdrowy, mógłby zagrać w niedzielnym meczu z Irlandią Północną (godz. 18, relacja na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE).
1 : 0
Informacje
Euro 2016 - Grupa C
Niedziela 12.06.2016 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
0
1
1
Irlandia Płn.
0
0
0
Składy i szczegóły
Polska
Bramki: Milik (51.) Kartki: Kapustka, Piszczek - żółta Skład: Szczęsny - Piszczek, Pazdan, Glik, Jędrzejczyk - Błaszczykowski (80. Grosicki), Krychowiak, Mączyński (78. Jodłowiec), Kapustka (88. Peszko) - Lewandowski, Milik
Irlandia Płn.
Kartki: Cathcart - żółta Skład: McGovern - McLaughlin, Cathcart, Evans, McAuley - McNair (46. Dallas), Norwood, Davis, Baird (76. Ward), Ferguson (66. Washington) - Lafferty
Po znakomitym sparingu z Finlandią - Wszołek zdobył dwie bramki - skrzydłowy mógł myśleć, że jego pozycja w kadrze urosła. Miał też za sobą całkiem niezły sezon w Serie A. Był podstawowym zawodnikiem Hellasu Werona i choć jego zespół spadł z ligi, to Wszołek raczej nie był najsłabszym ogniwem drużyny. Miał też sześć asyst. Był gotowy do gry na Euro.

Tymczasem podczas jednego z pierwszych treningów kadry przed mistrzostwami, jeszcze na lekkim, regeneracyjnym obozie w Juracie, Wszołek złamał rękę. Być może przez buty o zbyt krótkich kołkach poślizgnął się i upadł na rękę.

Dla piłkarza złamana ręka to szczególnie frustrująca kontuzja, bo z jego narzędziami pracy - nogami - wszystko jest przecież w porządku. - Na początku byłem w szoku, nie dochodziło do mnie co się stało. Myślałem, że to stłuczenie albo przesunięcie, że da się to jakoś nastawić, ale lekarz od razu powiedział, że to jest złamanie - mówi w rozmowie z Sport.pl.

Od razu może przypomnieć się piłkarska historia sprzed dziesięciu laty, gdy Phillip Lahm, obrońca reprezentacji Niemiec, ze złamaną ręką owiniętą specjalnym opatrunkiem zdobył pierwszą bramkę na mistrzostwach świata. - Nie znałem tej historii, ale jeśli grał ze złamaniem to szacunek dla niego. Ale nie wiadomo, czy miał tak poważny uraz jak ja. Gdybym miał możliwość gry ze złamaną ręką, to zrobiłbym wszystko, by zagrać. Zagrałbym nawet z urwaną ręką! - zapewnia.

Ale casus Wszołka nie był taki jak Lahma. Polak musiał natychmiast przejść operację, bo złamanie było z przemieszczeniem. Od urazu minęły już prawie trzy tygodnie, więc Wszołek odrzucił gips, ale przy każdym geście zwraca uwagę, by o nic nie zahaczyć. Rany pooperacyjne zlewają się z tatuażem na lewym przedramieniu, lecz wciąż są widoczne.

W głosie skrzydłowego nadzieja wciąż miesza się ze smutkiem. - Do dziś, gdy oglądam filmiki ze zgrupowań kadry zdarzają się trudniejsze chwile. Ale nie czuję, że straciłem szansę, wiem na co mnie stać - twierdzi.

- Może tak miało być? Taka jest moja droga, tak musiało się stać, żeby wejść na wyższy poziom. Jestem pewny, że jeszcze będę miał okazję, by reprezentować barwy naszego kraju na wielkim turnieju. To moje marzenie i mój cel - dodaje.

Na razie celem Wszołka jest powrót na boiska pod koniec sierpnia, gdy zaczyna się liga włoska. Ale niepewne jest nie tylko zdrowie zawodnika, ale też jego status w klubie. Formalnie do Hellasu Werona jest tylko wypożyczony, wciąż jest piłkarzem Sampdorii Genua. - Na razie ciężko powiedzieć, co ze mną będzie. Na pewno jest opcja pozostania w Weronie, ale co dokładniej z tego się urodzi, to się okaże za miesiąc - opowiada Wszołek.

W powrocie do zdrowia 24-latek ma przy sobie cały sztab ludzi. - Słucham doktora, rehabilitantów. Oni wiedzą, co robią. Musze mieć chłodną głowę, żebym nie wrócił za szybko, z bólem i znowu złapał ten sam uraz - mówi zawodnik. - Pracuję też z psychologiem, tak jak robiłem to przed Euro. Mam szansę wzmocnić się mentalnie i fizycznie. Prawdziwego kopa dały mi też słowa wsparcia od kolegów - dodaje.

Wszołek mówi o twitterowej akcji #NiełamsięWszołi, gdy użytkownicy wrzucali zdjęcia ze słowami wsparcia dla skrzydłowego reprezentacji.





- Byłem załamany, ale gdy zobaczyłem to wsparcie od przyjaciół, kadry, sportowców, nawet zwykłych ludzi, to dało mi to kopa do pracy. Chcę im podziękować, bo to było naprawdę szczere wsparcie - kończy.



Więcej o: