Sport.pl

Euro 2016. Niemcy 3-1 Polska. Lewandowski z najważniejszym golem od lat

Polska przegrała, a Robert Lewandowski może jednak wygrał. Strzelił najważniejszego od Euro 2012 gola dla reprezentacji i potwierdził wszystkie niezwykle pochlebne opinie, jakimi ostatnio w Niemczech go darzono. Wreszcie też podniósł zespół bliżej swojego klubowego poziomu.
3 : 1
Informacje
Euro 2016 - eliminacje - Grupa D
Piątek 04.09.2015 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Niemcy
2
1
3
Polska
1
0
1
Składy i szczegóły
Niemcy
Bramki: Mueller (13.), Goetze (19., 82.) Kartki: Kroos, Schweinsteiger - żółta Skład: Neuer - Can, Boateng, Hummels, Hector - Schweinsteiger, Kroos - Mueller, Oezil, Bellarabi (53. Guendogan) - Goetze (90. Podolski)
Polska
Bramki: Lewandowski (37.) Kartki: Rybus, Grosicki - żółta Skład: Fabiański - Piszczek (43. Olkowski), Szukała, Glik, Rybus - Jodłowiec, Krychowiak - Grosicki (83. Peszko), Mączyński (63. Błaszczykowski), Milik - Lewandowski



Tak przed meczami reprezentacji Polski Robert Lewandowski dawno nie był "pompowany". O napastniku Bayernu Monachium pisano, że jest snajperem "zimnym jak lód", piłkarzem klasy światowej. Co lepsze - to wszystko w niemieckiej prasie, której dziennikarze byli jakby przerażeni perspektywą walki Lewandowskiego z Matsem Hummelsem i Jeromem Boatengiem.

Waleczny jak "Lewy"

Może nie powinno to nikogo dziwić? Może sami środkowi obrońcy reprezentacji Niemiec bali się tego starcia? Mieli powody źle wspominać Polaka - Boateng nie dość, że z Lewandowskim ścierał się jeszcze z czasów wielkich batalii Borussii z Bayernem, to jeszcze musi go znosić na codziennych treningach w klubie. Dosłownie znosić, bo między nimi w gierkach aż iskrzy. W poprzednim sezonie Pep Guardiola musiał ich wysłać wcześniej do szatni, bo prawie się pobili. - Ty nie chcesz przegrać walki, on też nie ustępuje. Potem czujesz, że zrobił coś nie fair i tak samo odpowiadasz. A z każdym starciem jest coraz ostrzej. Zdarza się - mówił potem Boateng. Takich pojedynków i w piątek było kilkanaście.

Hummels ten ból pojedynków treningowych znał przez kilka sezonów wspólnej współpracy, a w poprzednim sezonie dowiedział się, co to znaczy grać na Lewandowskiego o stawkę. Gdy Bayern wygrywał w Dortmundzie, to decydujący gol padł z akcji Polaka - ten najpierw go "przestawił" i zagrał Muellerowi, by następnie Hummelsowi uciec i dobić do pustej bramki. Takich ucieczek, z którymi Niemiec sobie nie radził, i w piątek było kilka.

A Lewandowski to uwielbia, czuje się w swoim żywiole. Na najwyższe obroty wszedł już od pierwszych minut, najpierw wygrywając główkę z Boatengiem, potem nie dając sobie zabrać piłki Hummelsowi. Wreszcie przeszedł do konkretów - pierwszy strzał jeszcze mu zablokowali, przy drugiej próbie zabrakło mu centymetrów, by idealnie nabiec na płaskie dośrodkowanie i skończyć golem.

W końcu trafił, i to w najlepszym momencie, bo podniósł cały zespół w momencie, gdy wydawało się, że Niemcy sytuację opanowali, a więcej szaleństw nie będzie. Były - bo najpierw trójka Polaków doskoczyła pressingiem do zaskoczonego Schweinsteigera. Piłkę odebrali, rozegrali błyskawicznie, a Lewandowski tak strzelił głową, że dobrze reagującemu Neuerowi i tak piłka przełamała ręce, wpadła do bramki.

To był najważniejszy gol Lewandowskiego od premiery Euro 2012 z Grekami - i nawet podobny, jeśli przyjrzeć się akcjom. A po klęsce na tamtej imprezie na najlepszego napastnika i zawodnika Polaków narzekano, wypominając, że strzela tylko Andorze, Litwie, San Marino i Czarnogórze. Nie potęgom ani nawet nie średniakom europejskiego futbolu. Lewandowski gola strzelonego Niemcom potrzebował jak nikt inny.

Zmarnowana szansa

Tylko można żałować, że przed przerwą nie skarcił Niemców, bo szansę miał doskonałą. Czy w 45. minucie, sunąc sam na sam z Neuerem, nie uderzył za wcześnie? Wątpliwe. Przecież on go zna najlepiej, wie doskonale, że każdy krok w stronę niemieckiego bramkarza to ryzyko jego natychmiastowego wyjścia z bramki i efektu zupełnie odwrotnego. Skrócenia kąta, zmniejszenia możliwości i szansy na gola. Próbował go zaskoczyć potężnym uderzeniem - nie wyszło. To wygrał sobie pozycję kilkanaście sekund później przy rzucie rożnym i Neuer nawet się nie ruszył na linii. Uratował go tylko ustawiony na słupku obrońca.

Po przerwie miał kilka szarży, kilka kolejnych starć, ale i cały zespół stracił werwę. Polacy atakowali bardzo groźnie, ale przebłyskami. I po kapitanie reprezentacji było widać, ile te pojedynki z Boatengiem oraz Hummelsem go kosztowały. Także rywale grali inaczej - bliżej siebie, bez ryzyka stworzenia mu miejsca na przyjęcie, obrót albo nawet rajd w pole karne bez piłki. Gdy uciekł raz, to akcja zakończyła się strzałem, a Boateng z wyrzutami okrzyczał Hummelsa.

Polska tego meczu nie wygrała, ale Lewandowski tak - bo już nie tylko samą walką przypomniał o swojej jakości kibicom kadry. Pokazał też, że szacunek kibiców, dziennikarzy, ekspertów, piłkarzy i trenerów rywali nie wziął się znikąd. Gdy trzeba było, prowadził pressing, cofał się do obrony, utrzymywał piłkę w ataku. I miał swoje szanse, niemal tyle... co w meczu z Gibraltarem. Gdyby je wykorzystał, przeszedłby do legendy. Na szczęście na to ma jeszcze czas. Wbrew temu wynikowi Polska wciąż na awans do mistrzostw we Francji ma olbrzymie szanse.

Jak się skończą eliminacje Euro 2016 w polskiej grupie? [WYTYPUJ SAM!]




Czy Polska awansuje na Euro 2016?
Więcej o: