Sport.pl

Euro 2012. Mario Balotelli: Geniusz w skórze dziecka

Urodził się w rodzinie imigrantów z Ghany, gra dla Włoch i Manchesteru City, ale na boisku i poza nim zadziwia cały świat. Poznajcie Mario Balotellego, piłkarskiego Piotrusia Pana.
- Jestem geniuszem! - wypalił Balotelli w jednym z wywiadów i te słowa najlepiej oddają jego osobowość. To z jednej strony człowiek niezwykle pewny siebie, a z drugiej naiwny niczym dziecko. Lubi prowokować, co chwila ładuje się w tarapaty, potrafi doprowadzić do szewskiej pasji trenerów i kolegów z boiska. Co prawda przekonuje wszystkich, że jest normalnym, młodym chłopakiem, niewyróżniającym się wśród rówieśników, ale nie ma wątpliwości, że Balotelli zwyczajny nie jest.

Urodził się 22 lata temu w Palermo jako Mario Barwuah. Gdy w wieku dwóch lat ciężko zachorował, rodzice oddali go do szpitala i przestali się nim interesować. Małego Mario zaadoptowali Franco i Silvia Balotelli, a chłopiec przyjął ich nazwisko. Przez lata ignorował swoje ghanijskie korzenie, ale przed Euro 2012 niespodziewanie zapragnął, aby na jego koszulce widniały dwa nazwiska: Barwuah Balotelli.

To kolejny przykład na to, że piłkarz uwielbia zaskakiwać. Na boisku, choć talent ma gigantyczny, osiągnął póki co niewiele, a mimo to jest jednym z najpopularniejszych piłkarzy świata. Właśnie ze względu na swoją postrzeloną osobowość.

Mimo młodego wieku Balotelli ma już na sumieniu wiele wybryków. Bójki z kolegami z zespołu, brutalne faule, rozbite samochody - to dla niego normalka. "Super Mario" ma dużo większą fantazję. Kiedyś w ośrodku treningowym City postanowił porzucać w młodych piłkarzy tego klubu... rzutkami z metalową końcówką. Innym razem wjechał bez zezwolenia na teren kobiecego więzienia, gdzie chciał odwiedzić jedną ze skazanych, co skończyło się aresztem. Nic jednak nie przebije historii, kiedy wpadł na pomysł, aby w łazience swojego domu odpalić fajerwerki! Skończyło się oczywiście pożarem, który po kilku godzinach udało się opanować, a sam Balotelli wyszedł z tego bez szwanku. Dzień później City rozgrywało derby z United. Balotelli zdobył w nim gola, po czym uniósł koszulkę meczową, a oczom kibiców ukazał się napis "Dlaczego zawsze ja?".

W reprezentacji Włoch zdobył dotąd tylko jedną bramkę (z Polską), ale miejsce w ataku ma pewne. Jeśli strzeli gola na Euro nie spodziewajcie się wybuchów zadowolenia, Balotelli po bramce nie manifestuje radości. Jak powiedział, zrobi to dopiero, kiedy strzeli naprawdę ważnego gola, np. w finale wielkiej imprezy. Na Euro raczej się na to nie zanosi, gdyż Italia nie zalicza się do faworytów imprezy.

Więcej o: