Sport.pl

Poznań na Euro 2012. Co się udało w Poznaniu?

Nowy dworzec kolejowy, dwa razy większe lotnisko, kilka nowych ulic i wreszcie nowoczesny stadion, na którym kibicować będą dziesiątki tysięcy kibiców głównie z Irlandii - to powody do dumy Poznania z Euro 2012. Dumy nie wszystkich - w niedzielę, przed meczem Irlandii z Chorwacją, przez miasto ma przejść demonstracja przeciwników olbrzymich wydatków na organizację imprezy. Poznański stadion na Euro zadebiutuje meczem Irlandia - Chorwacja w niedzielę o 20:45. Relacja Z Czuba i na żywo na Sport.pl
1 : 3
Informacje
Euro 2012 - Grupa C
Niedziela 10.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Irlandia
1
Chorwacja
3
PLUSY

Stadion Miejski

Poznań jest dumny ze stadionu. Nie dlatego jednak, że jest największy czy najpiękniejszy - bo nie jest. Sztukowanie go i budowanie z kawałków skutkowało tym, że stadion w Poznaniu ma jedną z trybun niższą, a tę dysproporcję nieudolnie próbowano zatuszować. Wynika to stąd, że poznański stadion zbudowano w 1980 roku w kształcie podkowy i kilkanaście lat temu zapadła decyzja, by dobudować mu brakująca trybunę. Dopiero, gdy ją dobudowano, zapadła decyzja, iż Polska i Poznań starają się o Euro 2012, a następnie - że dostają ten turniej. Poznań nie znalazłby się w gronie organizatorów Euro 2012, gdyby nie miał już rozgrzebanego stadionu w trakcie ustalania listy miast. Poznań przeprowadził rzadki eksperyment. Nie budował stadionu w nowym miejscu, na wskazanej, nowej działce. Budował go na gruzach starego, wyjmując stare trybuny niczym moduły czy kostki domino i zastępując je nowymi. Przy czym na dodatek robił to w trakcie rozgrywek, gdy na Bułgarskiej wciąż mecze rozgrywał Lech Poznań (a później i Warta Poznań). Przypominało to nieco grę w bierki - tak wyjąć kolejny moduł, by wszystko się nie rozleciało. Okazało się, że da się to zrobić.

Spodziewany najazd kibiców z Irlandii

Nie zagra w Poznaniu ani Hiszpania, ani Niemcy, ale trafili tu Irlandczycy. To kraj i kibice, którzy budzą wielką sympatię. Poznaniacy pamiętają ich wizytę w mieście jesienią 1991 roku, podczas meczu eliminacji Euro'92. Zachowywali się wspaniale, byli kolorowi i przyjaźni, zostawili po sobie dobre wrażenie i dobrą reklamę swego kraju. Sączące piwo postacie w zielonych koszulkach są już w Poznaniu od kilku dni, a spodziewanych jest ich tu aż 25 tysięcy! To może być największa grupa wsparcia podczas turnieju. 25 tysiące spragnionych piwa irlandzkich gardeł to powód do zacierania dłoni przez poznańskich piwowarów i restauratorów. Ale też powód do kolejnej troski. Okazuje się bowiem, że piwa w Poznaniu może w trakcie Euro 2012 zabraknąć. - Nie nadążamy z dostawami - żalą się hurtownicy. Nawet tramwaje w Poznaniu kibicują Irlandii - miasto bowiem jako jedyne w Polsce, od lat maluje tramwaje na zielono.

Dworzec kolejowy i lotnisko - komunikacyjne powody do dumy

Stary dworzec PKP Poznań Główny od lat był powodem do wstydu. Odpychający, często brudny i śmierdzący, wielu gości od początku zrażał do Poznania. Przy okazji Euro 2012 powstał jednak nowy dworzec kolejowy - nowoczesny, przeszklony, pełen elektroniki. Poznań zyskał też nowe drogi, choćby przebudowaną ul. Bukowską wiodącą na lotnisko czy ul. Bułgarską pod stadionem. Zmieniony został także tabor tramwajowy i dziś futurystycznie wyglądające tramwaje są jednymi z najnowocześniejszych w kraju. Kibice, którzy do Poznania przylecą samolotem, skorzystają z nowego terminala. Jego budowa, a także powstanie nowej drogi kołowania dla samolotów, powodują, że lotnisko Ławica powinno wystarczyć Poznaniowi do 2030 r. - i to nawet przy lawinowo rosnącym w ostatnich latach ruchu lotniczym w Polsce.

Trzej piłkarze Lecha na Euro 2012

Poznań jest wreszcie dumny z tego, że ma aż trzech piłkarzy Lecha Poznań w kadrze Polski selekcjonera Franciszka Smudy (byłego szkoleniowca Kolejorza). To Rafał Murawski (grał już na Euro 2008), Grzegorz Wojtkowiak (podpisał już kontrakt z niemieckim TSV 1860 Monachium, ale do 30 czerwca jest graczem Lecha) oraz młody Marcin Kamiński, którego obecność w kadrze jest sporym wydarzeniem i pewną niespodzianką. Żaden inny polski klub nie dał Polsce tylu graczy - Lechowi kroku dotrzymuje tylko niemiecka Borussia Dortmund. A przecież w świadomości poznańskich kibiców Lech był dotąd klubem poszkodowanym w reprezentacji, pomijanym w powołaniach. Wielu świetnych niegdyś graczy Kolejorza z Mirosławem Okońskim nigdy na dużej imprezie piłkarskiej nie zagrało, nigdy na nią nawet nie pojechało. Teraz się to zmieniło. Te trzy powołania przekładają się także na konkretny zarobek dla Lecha Poznań. UEFA całkiem sporo płaci bowiem za obecność graczy na zgrupowaniu kadry. Nawet jeśli Polska nie wyjdzie z grupy, Lech już zyska 600 tys. euro, czyli tyle ile wydał na Artjomsa Rudnevsa. A jeśli Polska dojdzie do finału, może zarobić nawet milion euro.

MINUS

Nie wszyscy poznaniacy kochają Euro...

Nie udało się zjednoczyć wokół Euro 2012 wszystkich mieszkańców, na co zapowiadało się w 2007 roku, gdy Polsce przyznawano turniej. Komplikacje z budową stadionu, zarzuty co do jakości projektu i wykonania zwiększyły dystans do imprezy wielu fanów Lecha. W Poznaniu jest też grupa protestująca przeciwko wydatkom na Euro 2012 pod hasłem "Chleba zamiast igrzysk" (parafraza rzymskiej sentencji "Chleba i igrzysk"). Chodzi o nadmierne wydatki zwłaszcza na stadion, który ostatecznie kosztował dwukrotnie więcej niż planowano. A to odbija się mocno na budżecie miasta, które musi zamykać przedszkola czy ograniczać częstotliwość kursowania tramwajów.



Więcej o: