Sport.pl

Euro 2012. Mistrzostwa, mistrzostwa... a co po nich?

- To, co się dzieje w ostatnich latach w Gdańsku w dziedzinie miejskich inwestycji osiągnęło skalę porównywalną chyba jedynie z powojenną odbudową - mówi rzecznik projektu Euro 2012 Michał Brandt.
Polskie miasta, które gościć będą w przyszłym roku mecze piłkarskich mistrzostw Europy, mogą spodziewać się konkretnych, długofalowych korzyści - uznali uczestnicy konferencji "Miasto po Euro" zorganizowanej w Warszawie.

Opinię tę podzielają przedstawiciele miast, odpowiedzialni za przygotowania do turnieju. Zdaniem wiceprezydenta Wrocławia Michała Janickiego organizacja rozgrywek otworzy nowe perspektywy rozwoju ułatwiając między innymi pozyskanie inwestycji zagranicznych. Miasta-gospodarze uzyskały szansę poprawy i budowy wizerunku ośrodków nowoczesnych i otwartych, nawiązania relacji biznesowych, a także rozwoju turystyki.

Jak podkreślił Janicki, w ostatnich pięciu latach łączna wartość inwestycji, związanych z Euro 2012, sięgnęła we Wrocławiu 7,4 mld złotych. Powstanie nowoczesnego stadionu w zachodniej części miasta, budowy autostradowej obwodnicy, pierwszej linii szybkiego tramwaju, modernizacja układu drogowego, stworzenie inteligentnego systemu transportu czy rozbudowa lotniska korzystnie wpływają na atrakcyjność inwestycyjną stolicy Dolnego Śląska.

Wiceprezydent Wrocławia przytoczył opinię dyrektora Euro 2012 Szwajcara Martina Kallena, który podczas niedawnej wizyty w mieście, po przejechaniu z lotniska na stadion zupełnie nowymi autostradami i przebudowanymi ulicami przyznał, że kiedy przed laty zapoznawał się z planami tych inwestycji, w głębi duszy nie bardzo wierzył, że uda się to zrealizować w terminie.

Przyspieszenie inwestycyjne związane z przyszłorocznymi mistrzostwami to także pierwszy krok w kierunku nowych, ambitnych projektów. Wrocław będzie bowiem w 2016 roku Europejską Stolicą Kultury, a władze miasta starają się o organizację wielkiej imprezy sportowej - World Games, światowych igrzysk w sportach nieolimpijskich w 2017 roku.

Przygotowania do przyszłorocznego turnieju to nie tylko inwestycje w infrastrukturę - przekonywał pełnomocnik prezydenta Poznania ds. Euro Michał Prymas. Jego zdaniem równie ważne jest budowanie relacji społecznych, mobilizacja lokalnej społeczności wokół wspólnego celu, realizacja programów sprzyjających aktywności mieszkańców miasta, budowaniu społeczeństwa obywatelskiego.

Zbiórka krwi pod hasłem "Krewni Euro", powołanie "Rady Ambasadorów", organizacja otwartych imprez na nowym stadionie, współpraca z kibicami Lecha - to akcje zyskujące coraz większy zasięg i z miesiąca na miesiąc przyciągające coraz liczniejsze grono poznaniaków.

- Zależy nam także na tym, aby przyciągnąć do projektu Euro 2012 i zaangażować w przygotowania oraz aktywny udział w samej imprezie także te osoby, które do tej pory nie interesowały się futbolem - podkreślił Prymas.

- To, co się dzieje w ostatnich latach w Gdańsku w dziedzinie miejskich inwestycji osiągnęło skalę porównywalną chyba jedynie z powojenną odbudową - powiedział rzecznik projektu Euro 2012 Michał Brandt.

Obok szeregu nowoczesnych rozwiązań komunikacyjnych w samym mieście przygotowania do turnieju zaktywizowały cały region. Powstało szereg nowych inwestycji hotelowych, nowoczesne obiekty treningowe mające służyć uczestnikom mistrzostw. Jako przykład Brandt wymienił niewielką miejscowość Gniewino, gdzie powstał wysokiej klasy hotel i kompleks obiektów sportowych. Władze gminy zadbały nawet o zbudowanie lądowiska dla helikopterów.

Powodem szczególnej dumy Gdańska jest zbudowany na Euro stadion, gdzie występować będzie na co dzień lokalna drużyna ekstraklasy - Lechia. Jak ujawnił Brandt miasto wynegocjowało bardzo korzystne warunki eksploatacji obiektu. Operator stadionu pokrywać będzie w całości wszystkie koszty funkcjonowania, a dodatkowo odprowadzać co roku do kasy miasta 2 miliony złotych plus pięć procent od uzyskanych obrotów. Dodatkowo siedem milionów rocznie miasto uzyska z tytułu sprzedaży praw do nazwy.

Budowa stadionu i skomunikowanie go z centrum miasta przyspieszy rozwój peryferyjnej dziś dzielnicy i podniesie atrakcyjność inwestycyjną. Rozwój infrastruktury drogowej, lepsza komunikacja lotnicza i baza hotelowa przełoży się zaś w przyszłości na wzrost turystycznego zainteresowania Gdańskiem.

Więcej o: