Sport.pl

Eliminacje Euro 2012. Rooneya problemy rodzinne

W czwartek aresztowano jego ojca i wujka, dzień później gwiazdor reprezentacji Anglii dostał czerwoną kartkę. I nie zagra w pierwszym meczu Euro 2012.
Kiedy przestaniesz nas oszukiwać?! - krzyczał do sędziego pomocnik Motherwell Steve Jennings w grudniowym meczu z Hearts. Arbiter pokazał mu drugą żółtą kartkę i wyrzucił z boiska. Wcześniej bukmacherzy przyjęli mnóstwo zakładów na to, że sędzia pokaże w tym meczu czerwoną kartkę. Policja podejrzewa, że o przypadku nie może być mowy, i w czwartek aresztowała dziewięć osób, w tym ojca i wujka reprezentanta Anglii. W Liverpoolu, gdzie mieszka Wayne Rooney senior, na czerwoną kartkę postawiono 500 funtów. Jennings to kolega Rooneya juniora ze szkółki Evertonu. Wszyscy odrzucają oskarżenia.

Napastnik Manchesteru United o aresztowaniach dowiedział się na zgrupowaniu reprezentacji Anglii. Selekcjoner Fabio Capello mówił jednak, że piłkarz koncentruje się wyłącznie na spotkaniu z Czarnogórą. W piątek Anglicy zremisowali w Podgoricy 2:2 i zapewnili sobie awans, ale 18 minut przed końcem Rooney brutalnie kopnął odwróconego do niego plecami Miodraga Dzudovicia i dostał czerwoną kartkę. - Nie popełniłem błędu, wystawiając go. Rozmawiałem z nim przed meczem i wydawał się zrelaksowany. Przeprosił mnie, powiedział, że popełnił głupi błąd. Nie rozumiem, dlaczego to zrobił, nie mogę wejść w jego głowę - mówił Capello.



Rooney na pewno nie zagra w pierwszym meczu Euro 2012, ale UEFA może przedłużyć dyskwalifikację. Od soboty największą gwiazdę reprezentacji obijają gazety. Brukowce nazywają go "idiotą" i "durniem", "Daily Mirror" pyta, jakie były stawki bukmacherów na to, że Rooney dostanie w tym meczu czerwoną kartkę. Poważne przypominają, że nie był to pierwszy wybryk napastnika. W ćwierćfinale mundialu w 2006 r. Rooney sfaulował Ricardo Carvalho i wyleciał z boiska. Anglicy przegrali po rzutach karnych. Po słabym meczu z Algierią na mistrzostwach świata w RPA, schodząc z boiska, ryknął do kamery: - Miło słyszeć, jak twoi kibice na ciebie buczą. Na tym polega kibicowanie, do k.... nędzy?!

Rooney nie zawiódł tylko na jednym wielkim turnieju. Swoim pierwszym. Na Euro 2004 strzelił cztery gole, ale nie dotrwał do końca przez kontuzję.

Gary Neville, były piłkarz Manchesteru United, twierdzi jednak, że prawdziwym problemem nie jest Rooney, lecz słaba reprezentacja, która na Euro 2012 nie da rady Hiszpanom, Włochom, Francuzom czy Niemcom. "Zawsze na wielkim turnieju pokładamy nadzieje w jednym piłkarzu. Przed ostatnimi mundialami wierzyliśmy w Rooneya, w 2002 r. w Davida Beckhama. Myślimy, że jeden piłkarz klasy światowej zapewni nam trofeum. John Terry, Gary Cahill, Scott Parker, Gareth Barry, Darren Bent i Rooney to za mało, by pokonać Hiszpanów" - pisze Neville, który w reprezentacji zagrał 85 meczów. Najlepszym wynikiem Anglików w mistrzostwach kontynentu jest półfinał w 1996 r., gdy byli organizatorem turnieju.



Więcej o: