Sport.pl

Lechici u Leo Beenhakkera

Trzech lechitów zostało powołanych na krótkie zgrupowanie narodowej reprezentacji, które zakończy mecz z izraelskim zespołem Maccabi Hajfa. To Sławomir Peszko, Robert Lewandowski i Tomasz Bandrowski.
- Te powołania to wypadkowa kilku elementów - uzasadnia asystent selekcjonera Rafał Ulatowski, który dawniej był też drugim trenerem w Lechu. - Ci piłkarze świetnie prezentują się na początku sezonu, Bandrowski był ponadto objawieniem rundy wiosennej, a Lewandowski - królem strzelców w drugiej lidze. Widziałem ich na żywo w meczu z Kubą, widzieliśmy ich też w meczu z Lenkoranem w Baku. Trener Beenhakker chciałby też zobaczyć, jak ci zawodnicy będą prezentować się w cyklu treningowym.

Sławomir Peszko, który w ekstraklasie rozegrał już 86 spotkań, ale żadnego w Lechu, był powołaniem mocno zaskoczony. - Coś mi kierownik przed chwilą powiedział, ale nie wierzyłem. Naprawdę tak jest? To świetnie - cieszył się. Peszko zdaje sobie sprawę, że powołanie zawdzięcza transferowi do Lecha, bo w Płocku grał tylko w drugiej lidze. - Nie wydaje mi się, że trener Beenhakker chciałby mnie zobaczyć, gdybym wciąż był w Wiśle. Płock to specyficzne miasto, ciężko tam się wybić - mówi. Skrzydłowy Lecha grał już w reprezentacji juniorskiej i młodzieżowej. - Powołanie na zgrupowanie pierwszej reprezentacji to moje największe osiągnięcie - przyznaje.

Zadowolony jest także Lewandowski, król strzelców drugiej ligi, który dostał powołanie, zanim zagrał choć jeden mecz w ekstraklasie. - To naturalne, że się cieszę. Decydowało chyba nie tylko to, że jestem królem strzelców drugiej ligi, ale i bramki ze sparingów Lecha - przyznaje. Ulatowski: - Wielu mówiło, że dla Lewandowskiego jeszcze jest za wcześnie na kadrę. My chcemy go jednak zobaczyć.

Wszyscy kadrowicze (nie ma wśród nich piłkarzy Wisły Kraków, którzy przygotowują się do rewanżowego meczu z Beitarem Jerozolima w kwalifikacjach Ligi Mistrzów), będą na minizgrupowaniu we Wronkach w przyszłym tygodniu - od poniedziałku do środy. Zakończy je mecz z Maccabi Hajfa - w środę o godz. 16. Czy któryś z nich zostanie w reprezentacji na dłużej i wystąpi np. w meczu z Ukrainą we Lwowie 20 sierpnia? - To zależy tylko od nich, jak się będą prezentować na zgrupowaniu i czy przekonają do siebie trenera Beenhakkera - kończy Ulatowski.

W zgrupowaniu nie wezmą udziału piłkarze grający w ligach zagranicznych, a także ci z Polski, którzy miejsce w kadrze mają pewne. Wśród nich jest m.in. pomocnik Lecha Rafał Murawski.