Sport.pl

Niemiecka legenda: Błaszczykowski musi walczyć

- Roberta Lewandowskiego dobrze się ogląda, bo sporo myśli na boisku. Przyłożył nogę do mistrzostwa Borussii, będzie coraz lepszy - mówi Andreas Brehme, legenda niemieckiego futbolu z lat 80. i 90. Relacja z piątkowego meczu Borussia - Werder od 20.30 na Sport.pl.
Andreas Brehme - były obrońca i pomocnik Kaiserslautern, Bayernu Monachium, Interu Mediolan i Realu Saragossa. W reprezentacji Niemiec zagrał 86 razy - zdobył 8 bramek. Najsłynniejsza to rzut karny w finale mistrzostw świata z 1990 r. Teraz pracuje w niemieckim związku piłkarskim i jest ambasadorem kilku znanych marek, m.in. odzieżowej i producenta zegarków. Zajmuje się też akcjami charytatywnymi i rozwojem piłkarstwa młodzieżowego.

Paweł Rzekanowski: Spodziewał się pan tego, że Borussia Dortmund będzie miała problemy z grą w Bundeslidze po zdobyciu mistrzostwa Niemiec?

Andreas Brehme: To bardzo młody zespół, więc normalne, że po sukcesie może mieć kryzys. Tym bardziej że duże znaczenie dla ich gry mają kontuzje. Tam każdy uraz powoduje różnicę.

Różnica między Borussią z ubiegłego sezonu a dzisiejszą jest ogromna.

- To dobra drużyna, ale w poprzednim sezonie po prostu zagrała powyżej swoich możliwości, ponad stan. Zawodnicy grali z entuzjazmem. Teraz ci piłkarze zostali mistrzami Niemiec, znaleźli się pod wielką presją, z którą nie do końca sobie radzą. Pod względem piłkarskim to niezwykle ciekawa grupa. Ale nie mają doświadczenia, wielu z nich uczy się dopiero futbolu na naprawdę wysokim poziomie.

Polacy również?

- Trzeba przyznać, że świetnie skonsolidowali się z drużyną, co nie zawsze jest łatwe. Jestem pod wielkim wrażeniem umiejętności Roberta Lewandowskiego. Jest niebezpieczny.

Gdyby w meczu z lat 80. grał pan przeciwko takiemu napastnikowi, byłyby powody do obaw?

- Starałem się nie obawiać nikogo. W przypadku Lewandowskiego ktoś, kto grał jako obrońca, od razu zauważy jedno - nieprzewidywalność. Polska ma teraz naprawdę znakomitego napastnika, bo przy swoich świetnych warunkach fizycznych nie traci nic z szybkości, a pod względem wyszkolenia technicznego nie ustępuje niższym graczom. Dobrze się go ogląda, bo sporo myśli na boisku. Wiele bramek przygotowuje - choć nie zalicza strzałów czy asyst. Sporo dobrego w Borussii zaczyna się właśnie od niego. Można powiedzieć, że przyłożył nogę do tego mistrzostwa. Będzie coraz lepszy.

Lewandowski w Borussii nie miał takiego wejścia jak Łukasz Piszczek, który został wybrany na najlepszego lewego obrońcę Bundesligi. Robert to też klasa światowa?

- Nie, jeszcze nie. To młody chłopak - jeszcze za mało przeszedł, by go tak określać. Niech zagra kilka takich sezonów jak ten ostatni. Choć trzeba przyznać, że ma w sobie coś niezwykle ciekawego. Możemy porozmawiać o nim w przyszłości - być może wtedy już będzie można o nim powiedzieć "klasa światowa".

Jakub Błaszczykowski z Borussii chce odejść. To dobre rozwiązanie?

- Szkoda, bardzo szkoda.

Tylko że w Dortmundzie ma coraz mniej szans na grę.

- A mógłby jej dać wiele dobrego, gdyby znaleziono dla niego minuty w drużynie. Chce grać, a nie ma takiej możliwości - fatalna sytuacja. Tym bardziej że w piłce najlepsze jest jeszcze przed nim. Powinien walczyć, przebijać się. Odejście do klubu słabszego niż Borussia nie będzie dobrym rozwiązaniem. Moim zdaniem ma nadal szansę, by w Dortmundzie wywalczyć dla siebie miejsce w zespole.

Dzisiejsza Borussia Dortmund nie ma wystarczającej siły na Bayern Monachium?

- Kadrowo znacznie się od siebie różnią. Bayern jest teraz niesamowicie mocny - nawet w porównaniu z kilkunastoma poprzednimi sezonami. Ma przewagę doświadczenia. Pod tym względem Borussia nie może się z nim równać.

Rozmawiał Paweł Rzekanowski

Bundesliga w Eurosporcie 2

Hitem kolejki jest piątkowy mecz w Dortmundzie - Borussia podejmie Werder Brema (20.30). W sobotę i niedzielę Eurosport 2 pokaże po dwa spotkania. Najpierw Bayern - Hertha Berlin (15.30), a później Schalke Gelsenkirchen - Kaiserslautern (18.30). W niedzielę w planie są mecze Freiburg - HSV Hamburg (15.30) i FC Köln - Hannover 96 (17.30).

łukasz Piszczek: » W Bundeslidze brakuje nam elementu zaskoczenia


Więcej o: