Sport.pl

Justyna Kowalczyk o astmie: Sprawa nie jest zakończona

- Sprawa się dopiero zaczęła. To nie jest normalne, że dziewięćdziesiąt procent sportowców jest chorych - stwierdziła Justyna Kowalczyk na lotnisku Okęcie, odpowiadając na pytania dziennikarzy o sprawę kontrowersyjnych leków na astmę stosowanych przez większość zawodniczek z czołówki.


- Jeśli chodzi o leki na astmę, to sprawa nie jest zakończona. Ona dopiero się zaczęła. Mam nadzieję, że ta sprawa będzie wywoływała kontrowersje i coś w tej sprawie będzie robione - stwierdziła Kowalczyk.

- To nie jest normalne, że dziewięćdziesiąt procent sportowców jest chorych. Jeżeli ktoś twierdzi, że leki, które są na liście dopingowej nic nie dają, to po co są te listy? - pytała polska biegaczka, zaznaczając, że nie uważa, by kontrowersyjne leki mogłyby jej pomóc w osiąganiu lepszych wyników.

Kontrowersje wokół leków na astmę pojawiły się w czasie igrzysk w Vancouver. Marit Bjoergen, Norweżka która zdobyła trzy złote medale, cierpi na astmę od tego roku. Dzięki temu może, podobnie jak wiele innych zawodniczek ze światowej czołówki, stosować leki zawierające substancje znajdujące się na liście środków niedozwolonych.



Więcej o: