Sport.pl

Justyna Kowalczyk: Pomyliłam się na ostatnim zakręcie

- Norweżka Marit Bjoergen była bardzo mocna, ale to jednak ja pomyliłam się na ostatnim zakręcie. Wyszła z niego szybciej, a ja niestety nie potrafiłam tego zrobić - powiedziała w TVP po sprinterskim biegu zdobywczyni srebrnego medalu Justyna Kowalczyk.
Super-blog Vancouver. Czytaj tutaj »

- Zajęcie drugiego miejsca to niesamowite uczucie. Szczerze mówiąc jakiś czas temu nie wiedziałam co zrobić, by w sprincie walczyć o medal. Wtedy trener powiedział, że zrobimy wszystko, by z maratonki zrobić ze mnie sprinterkę i za to należą mu się wielkie ukłony. Warto było ciężko trenować, ale nie tylko dla tego medalu, ale również dla zwycięstw w Pucharze Świata, każdego uśmiechu, czy słów "trzymaj się". Norweżka Marit Bjoergen była bardzo mocna, ale to jednak ja pomyliłam się na ostatnim zakręcie. Wyszła z niego szybciej, a ja niestety nie potrafiłam tego zrobić. Na porażce z Bjoergen zaważył również fakt, że nie mogłam rozegrać tego biegu taktycznie, bo zawsze musiałam wygrywać podjazdy. Co dalej? Nie czuję presji i zobaczymy co się wydarzy - powiedziała tuż przed kwiatową ceremonią Kowalczyk.

Polka skomentowała też kłopoty swojej głównej rywalki Słowenki Petry Majdić. - Było mi bardzo smutno, gdy wywróciła się Petra Majdic. To wina organizatorów i do końca imprezy będę mówić, że trasy w Vancouver są ohydne - zakończyła.

Tak Justyna Kowalczyk » zdobywała srebro. Czytaj na Z czuba.pl


Więcej o: