Akcje z boisk piłkarskiej Ekstraklasy zobaczysz na Ekstraklasa.tv » - Ciężko trenowałem, w sparingach strzelałem bramki, jestem zadowolony. Na pewno teraz będzie mi łatwiej, bo koledzy z zespołu już mnie poznali - mówi napastnik Polonii. Dla jego zespołu niedzielne spotkanie będzie pierwszym w tej rundzie meczem o stawkę. Lech ma już za sobą
pierwszy mecz z Bragą w Lidze Europejskiej.
Smolarek liczy na to, że Theo Bos, nowy szkoleniowiec Czarnych Koszul, zaufa mu bardziej niż jego poprzednicy. - Mogę strzelić gola zarówno w pierwszej, jak i w ostatniej minucie. Nie zawsze miałem tą możliwość. W Dortmundzie czy w Racingu bywało, że zdobywałem bramki w ostatnich minutach, bo trenerzy mi ufali i dawali grać do końca - przypomina były reprezentant Polski.
Wychowanek Feyenoordu Rotterdam podpowiada także, na jakiej pozycji najbardziej lubi występować. - Najlepiej czuję się w "16", tam najłatwiej mi strzelać gole. Ale jak gram na szpicy, to potrzebuję dobrych podań. Poza tym rywale wiedzą, co potrafię, będą mnie kryli we dwóch - zastrzega polonista.
Napastnik Czarnych Koszul czeka już na rywalizację z Lechem
Poznań w ćwierćfinale Pucharu Polski. - Liczy się nie tylko niedzielny mecz, bo trzeba zagrać dwa dobre spotkania. Zrobimy wszystko, by awansować dalej. Lech może się nas bać - zapowiada.
Smolarek, jak na
najlepiej zarabiającego zawodnika ligi, jak dotąd prezentował się słabo. W rundzie jesiennej Ekstraklasy wystąpił w dwunastu spotkaniach, zdobywając w nich tylko trzy bramki. Taki dorobek nie satysfakcjonuje właściciela warszawskiego klubu Józefa Wojciechowskiego, który
publicznie krytykował piłkarza.
.