Sport.pl

Smolarek: Zrobiłem tyle, ile mogłem

wyb.tg
06.12.2010 , aktualizacja: 06.12.2010 13:11
A A A Drukuj
Euzebiusz Smolarek w Polonii Warszawa Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Euzebiusz Smolarek w Polonii Warszawa
PRZEGLĄD PRASY. - Żeby strzelić muszę dostać dobre podanie. Ja jestem Smolarek, ale nie oznacza to, że wezmę piłkę od bramkarza, minę wszystkich rywali i trafię do siatki. Czasami byłem na dobrej pozycji, ale koledzy mi nie dograli. Może mnie jeszcze nie znali. Takie życie - mówi rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Euzebiusz Smolarek. Snajper Polonii w rundzie jesiennej strzelił trzy bramki.
10. kolejka. Polonia W. - Cracovia 3:0. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
10. kolejka. Polonia W. - Cracovia 3:0. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
10. kolejka. Polonia - Cracovia
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
10. kolejka. Polonia - Cracovia
Sprowadzenie do polskiej ligi piłkarza z taką przeszłością jak Smolarek było największym hitem letniego okienka transferowego. Zawodnik z rekordowymi zarobkami miał być w polskiej lidze gwiazdą. Sam wrócił po to, aby znów regularnie grać i znaleźć się w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Polski, co szybko mu się udało. - Oczekiwania od samego początku były duże. Zarówno w drużynie narodowej, jak i w Polonii. Nie było łatwo skoncentrować się tylko i wyłącznie na grze - mówi w wywiadzie Smolarek.

Do tej pory były piłkarz Borussii zdobył zaledwie trzy bramki. Choć z jego dyspozycji zadowolony nie jest Józef Wojciechowski, sam Smolarek nie chce, aby rozliczać go jedynie z goli.

- Nikt nie zauważa, że biorę udział w akcjach, po których padają gole. W Borussii czasami w pięciu kolejnych meczach nie zdobywałem bramek, a nadal miałem dobrą opinię. Tu jest inaczej, ale staram się to zrozumieć. W Polsce ludzie pamiętają mnie przede wszystkim z bramek zdobywanych dla reprezentacji i tego oczekują. jesienią jeszcze nie mogłem tak grać, bo nie byłem dobrze przygotowany do sezonu. przyjechałem tu tydzień przed ligą i z marszu musiałem wejść do drużyny.

Zdaniem Smolarka marny dorobek strzelecki, to również wynik tego, że nie zawsze dane mu było grać przez pełne 90 minut, a także z braku podań od partnerów z drużyny.

- Czasami schodziłem za wcześnie. Gola można zdobyć nawet w ostatniej minucie, a często nie miałem na to szansy. Poza tym, żeby strzelić muszę dostać dobre podanie. Ja jestem Smolarek, ale nie oznacza to, że wezmę piłkę od bramkarza, minę wszystkich rywali i trafię do siatki. Czasami byłem na dobrej pozycji, ale koledzy mi nie dograli. Może mnie jeszcze nie znali. Takie życie. A z przekonaniem, że zrobiłem wszystko co mogłem, schodziłem naprawdę wiele razy - uważa zawodnik.

Kaczmarek: Smolarek nigdy nie będzie napastnikiem »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Smolarek: Zrobiłem tyle, ile mogłem stanislaw-z-lodzi 06.12.10, 15:44

    Jego problem polega na tym, że stracił szybkość. Jeśli nie umie kwinąć obrońcy, ani go wyprzedzić, to jest mu bardzo ciężko. Smolarek jest mały, drobny, przegrywa walkę siłową z drwalami z »

  • Smolarek: Zrobiłem tyle, ile mogłem led47 06.12.10, 19:18

    ...ujomowu dansioru i jajca mieszajut... (złej tanecznicy itd,)»

Newsletter

  • Najnowsze informacje sportowe - wprost na Twoja skrzynkę!

Przykładowy newsletter