Gortat wyszedł z cienia Howarda »Shaquille O'Neal powiedział o waszym trenerze Stanie van Gundym, z którym wcześniej współpracował w Miami Heat, że w krytycznych momentach "trzęsie się ze strachu" i nie panuje nad prowadzonym przez siebie zespołem. Jak przyjęliście te słowa?Rzeczywiście, taka już jest natura naszego trenera, że panikuje bardzo często w trakcie meczu. Ma pewne swoje zachowania, które nie są dla nas dobre. Swoimi gestami wywołuje w nas dodatkowe nerwy. Wypowiedzi Shaqa nie komentowaliśmy.
Czy Stan van Gundy zaczął wreszcie ustawiać pod pana zagrywki? Kilka miesięcy temu mówił otwarcie, że w ofensywie może pan liczyć najwyżej na dobitki. Stwierdził, że ma pan się koncentrować na obronie i zbiórkach, a od zdobywania punktów są inni.Niestety, nadal nikt nie ustawia pode mnie zagrywek. Niedawno trener zażartował podczas timeoutu, że dopiero jak zaliczę dziesięć zbiórek, dostanę pierwszą piłkę w ataku pod koniec meczu. Moje zadania to grać w obronie, zbierać piłki, blokować najlepszych zawodników drużyn przeciwnych. To, co robię od wielu lat i na wysokim poziomie. Gra w ofensywie przyjdzie z czasem, ale... już w innej drużynie.
Ostatnio prasa w Orlando poświęciła sporo miejsca przyszłości pana oraz Hedo Turkoglu. Lokalni dziennikarze obawiają się, że Magic będą szukali oszczędności, aby nie przekroczyć limitu wynagrodzeń i uniknąć związanej z tym dodatkowej opłaty. Prasa faktycznie ostatnio spekuluje sporo na temat naszej przyszłości. Myślę, że będzie duży problem z podpisaniem kontraktów z oboma zawodnikami. Na pewno jeden z nas rozpocznie kolejny sezon w innym zespole. O to już jednak martwią się ci, którzy reprezentują nasze interesy.